Trwa bój o Krajową Radę Sądownictwa, której kadencja kończy się w maju. Rządzący zapowiadają tzw. prawybory do KRS wśród sędziów, których wynik zatwierdzić mają posłowie w głosowaniu. Co pan sądzi o tym rozwiązaniu?
Ustawa o KRS została zawetowana przez prezydenta RP. W tej sytuacji środowisko prawnicze poszukuje rozwiązań, które choćby w części ograniczyłyby upolitycznienie KRS. Oczywiście jest to rozwiązanie zastępcze i normatywnie prowizoryczne, ale innego wyjścia nie ma. Mamy więc do czynienia ze stanem wyższej konieczności, w którym posiłkujemy się rozwiązaniami niedoskonałymi.
Czytaj więcej
Planowane prawybory do Krajowej Rady Sądownictwa łączą zwaśnione strony sędziowskiego sporu w poszukiwaniu pokrętnej logiki. Stracą jak zwykle obyw...
Czy nie obawia się pan, że prawybory mogą doprowadzić do jeszcze większego bałaganu w sądach?
Problemem jest to, że przedstawiciele sędziów w KRS są powoływani przez polityków, a cała procedura została skrajnie upolityczniona. Niestety nadal ten wybór będzie dokonywany przez polityków. Uważam jednak, że starania sędziów o zorganizowanie prawyborów do KRS pozwolą na odpolitycznienie tej procedury. Jest to rozwiązanie niedoskonałe, ale najlepsze z możliwych w obecnych warunkach.
Czy dzięki prawyborom skład KRS nie będzie już wadliwy i jego kwestionowanie stanie się bezpodstawne?
Niestety prawybory nie uzdrowią w pełni KRS. Pełne zniesienie tych wadliwości nastąpi dopiero wtedy, kiedy wybór 15 członków KRS zostanie odebrany posłom i powierzony sędziom.
Czytaj więcej
Do Sejmu wpłynął projekt uchwały posłów klubów koalicji rządowej dotyczący zbliżających się wyborów tzw. sędziowskiej części Krajowej Rady Sądownic...
Wniosek do Trybunału Konstytucyjnego dotyczący prawyborów do KRS zamierzają złożyć posłowie PiS. Chcą w nim zakwestionować możliwość „zatwierdzania” przez Sejm wyboru środowiska sędziowskiego. Czy Trybunał może zablokować prawybory do KRS?
Trybunał Konstytucyjny w obecnym składzie przypisuje sobie władzę dalece wykraczającą poza jego konstytucyjne kompetencje. Dlatego wyobrażam sobie, że obecny TK może zablokować wszystko. Wniosek, o którym pan mówi, zmierza – moim zdaniem – właśnie do tego, żeby sparaliżować wybory do KRS i zatrzymać zmianę składu tej Rady. Trybunał nie ma kompetencji do blokowania mechanizmów demokratycznych.
W Trybunale Konstytucyjnym znajduje się już inny, wydaje się nie mniej ważny, wniosek PiS. Dotyczy on procedury powołań sędziów Trybunału i do czasu jego rozpatrzenia posłowie chcą wstrzymania powołań nowych sędziów. Czy ten ruch PiS może sparaliżować obsadzenie wakatów w TK?
Czytaj więcej
W marcu Trybunał Konstytucyjny ma rozstrzygnąć skargę PiS dotyczącą procedury wyboru sędziów Trybunału. Sprawa ta może zablokować nowe powołania sę...
W mediach jestem wymieniany wśród kandydatów na sędziego TK, więc czuję się niezręcznie odpowiadając na to pytanie. Gdybyśmy funkcjonowali w warunkach demokratycznego państwa prawnego, to odpowiedź byłaby oczywista: złożenie wniosku do TK nie może paraliżować Sejmu w zakresie jego konstytucyjnych kompetencji do wyboru sędziów TK. Natomiast w obecnej sytuacji, czyli w głębokim kryzysie ustrojowym, nie wykluczam, że Trybunał będzie zmierzał do powstrzymania demokratycznych zmian zarówno w KRS, jak i w samym TK.
Czy nie obawia się pan, że w rezultacie wniosku PiS i działań Trybunału prezydent Karol Nawrocki odmówi odebrania ślubowania od nowych sędziów TK?
Być może jest to próba skłonienia prezydenta do takiego działania. Nie jestem jednak przekonany, czy prezydent zdecyduje się na zablokowanie obsadzania wakatów w TK. Gdyby jednak do tego doszło, to byłoby to podważenie standardów demokratycznego państwa prawnego.
Czytaj więcej
Poznaliśmy zdanie Polaków ws. ewentualnego kompromisu, który zakończyłby spory dotyczące KRS, Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego. Na pyta...
Kończąca swoją kadencję pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska chce, żeby pełny skład tego sądu odpowiedział na zadane przez nią pytanie prawne. Sprowadza się ono do rozstrzygnięcia, czy powołanie sędziego w procedurze uznawanej za wadliwą skutkuje wyeliminowaniem go z orzekania. Według niej odpowiedź na to pytanie raz na zawsze rozwiąże problem statusu tzw. neosędziów. Czy pan też tak uważa?
Mam przeciwne zdanie. Rozwiązanie sprawy statusu tzw. neosędziów, w szczególności tych zasiadających w Sądzie Najwyższym, jest bardzo trudne i wymaga interwencji ustawodawcy. Kolejna uchwała SN nie jest już w stanie go rozwiązać. Prezes Manowska zadała pytanie: czy udział w składzie orzekającym osoby nieprawidłowo powołanej na stanowisko sędziowskie, co stwierdza rozstrzygnięcie trybunału międzynarodowego, może być uznane za wadliwe ukształtowanie składu sądu. Odpowiedź jest oczywista. Kwestię tę rozstrzygnął już SN w uchwale trzech izb w styczniu 2020 r. Mamy zatem do czynienia z ponowieniem pytania. Uważam, że uzyskanie na nie odpowiedzi od pełnego składu SN jest niemożliwe.
Dlaczego?
Powodem jest nieprawidłowe powołanie większości sędziów SN. Aktualnie spośród 91 sędziów SN aż 56 zostało powołanych w sposób nieprawidłowy. Osoby te z mocy prawa są wyłączone z uczestnictwa w podejmowaniu takiej uchwały, gdyż dotyczy ona ich statusu. Stara paremia prawnicza mówi: nomo iudex in causa sua, nikt nie może być sędzią we własnej sprawie.
Czytaj więcej
I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska chce, aby pełny skład SN rozstrzygnął, czy okoliczność powołania sędziego w procedurze uznawanej za w...
Jaki według pana jest rzeczywisty cel tego zagadnienia prawnego?
Uważam, że celem jest próba odwrócenia tez wyrażonych w uchwale trzech izb SN z 2020 r., poprzez podjęcie uchwały „równoważnej” oraz zalegalizowanie tą drogą obecnego stanu w sądownictwie. Krok ten będzie jednak w świetle prawa nieskuteczny i postawi tzw. neosędziów SN w trudnej sytuacji. Wśród nich są także dobrzy prawnicy i będą musieli odnieść się do retorycznego pytania, które dotyczy ich zawodowego statusu.
Jakie mogą być skutki ewentualnej uchwały pełnego składu SN w sprawie tzw. neosędziów?
Podejrzewam, że w ogóle nie dojdzie do jej podjęcia. A nawet jeśli uchwała taka zapadnie, to będzie ona wadliwa prawnie. Podjęcie uchwały przez sędziów orzekających we własnej sprawie będzie stanowiło potwierdzenie, że w wymiarze sprawiedliwości dzieje się coś złego. Część podzielonego środowiska prawniczego zapewne uzna taką uchwałę. Skutki tego mogą być katastrofalne. Jeżeli bowiem pełny skład SN stwierdzi, że można ignorować orzeczenia europejskich trybunałów, to będzie to ewenement na światową skalę i to o bardzo negatywnym znaczeniu.
Czytaj więcej
Zgromadzenie ogólne sędziów Sądu Najwyższego wybrało w piątek pięciu kandydatów na pierwszego prezesa tego sądu. Kandydatury trafią teraz na biurko...
Według ministra sprawiedliwości ruch pierwszej prezes SN to prawny polexit, ponieważ Polska ma obowiązek respektowania wyroków europejskich Trybunałów, także tych w sprawie powołań sędziowskich. Czy zgadza się pan z Waldemarem Żurkiem?
Z całą pewnością byłoby to wypowiedzenie jurysdykcji Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Trybunału Sprawiedliwości UE. Znaleźlibyśmy się wówczas ponownie w bardzo trudnej sytuacji, na marginesie prawnym Europy. Pogłębiłoby to chaos w wymiarze sprawiedliwości. Krótko mówiąc, bałagan prawny byłby jeszcze większy.
Pojawiają się opinie, że ruch Małgorzaty Manowskiej ma doprowadzić do legalizacji tzw. neosędziów.
W ujęciu czysto prawniczym, merytorycznym, uchwała podjęta na wniosek prezes Manowskiej nie doprowadzi do takiej legalizacji. Nawet jeśli uchwała zostanie podjęta, to z udziałem osób, które z mocy ustawy powinny być wyłączone od rozpatrywania tej sprawy. Na płaszczyźnie politycznej czy publicystycznej, uchwała taka może jednak stanowić argument do polemiki z uchwałą trzech izb, która w sposób rzetelny i kompetentny przesądziła o statusie tzw. neosędziów.
Czytaj więcej
Każdy, kto będzie uczestniczył w „prawyborach” do KRS, uczyni to z pełną świadomością współudziału w bezprawiu. Dla sędziego to oczywiste wpisanie...