Kandyduje pan do Krajowej Rady Sądownictwa na następną kadencję z ramienia stowarzyszenia Sędziowie RP. To pana pomysł czy ktoś pana do tego namówił?
Moja wola kandydowania była zbieżna z komunikowanym mi stanowiskiem wielu osób: zarówno sędziów, jak i osób spoza środowisk prawniczych. Mój zamiar znalazł więc mocne wsparcie.
Według jakiej procedury pan startuje? W ostatni piątek Sejm przyjął uchwałę, według której „uwzględni wyniki wyborów dokonanych przez sędziów w wyborach powszechnych i transparentnych”. To część tzw. planu B ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka.
Procedura „B” nieznana polskiemu ustawodawstwu przewidziana jest zapewne dla przyjaciół pana Żurka, a więc – siłą rzeczy – nie dla mnie. Ja stosuję się do ustaw.
Czytaj więcej
Jedenastu sędziów sądów powszechnych, jeden z sądu wojskowego, dwóch z sądów administracyjnych i jeden sędzia Sądu Najwyższego - to kandydaci do Kr...
Czy wystartuje pan w prawyborach?
Nie, oczywiście nie wezmę udziału w czymś, co jest łamaniem ustawy. Każdy, kto będzie uczestniczył w „prawyborach”, uczyni to z pełną świadomością współudziału w bezprawiu. Dla sędziego to oczywiste wpisanie się na listę hańby. Na zawsze.
Zabiegał pan o to, żeby podpisy pod pana kandydaturą zbierano pod kościołem? Do takiej sytuacji doszło tydzień temu w jednej z podkrakowskich miejscowości.
Nie. Szanuję jednak prawa obywatelskie osób pragnących uczestniczyć w życiu publicznym. Przynależność do Kościoła jeszcze w Polsce nie wpływa na zakres tych praw. Chciałem w tym miejscu najserdeczniej podziękować za wyrazy poparcia, zwłaszcza za te, które udzielone mi zostały za cenę obelg, hejtui upublicznionego upublicznionego kłamstwa. Ordynarna nagonka pracowników niektórych mediów dowodzi jedynie tego, że lista kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa, należących do stowarzyszenia Sędziowie RP to bardzo dobra lista. Proszę o poparcie!
Czytaj więcej
Poznaliśmy zdanie Polaków ws. ewentualnego kompromisu, który zakończyłby spory dotyczące KRS, Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego. Na pyta...
Nie boi się pan, że przegra te wybory?
Lęk przed przegraniem wyborów jest mi całkowicie obcy. To rodzaj emocji, która charakteryzuje polityków. Ufam, że nie wszystkich.
A jeśli tak się stanie, uzna pan ich ważność?
Uznanie procedury wyborczej za ważną nie będzie wynikać wcale z tego, czy – jak stwierdza pani redaktor, „wygram” wybory, czy też nie. Chodzi wyłącznie o respektowanie prawa. Zasady wyborów członków Krajowej Rady Sądownictwa są jasno opisane w ustawie. Rządzący nie mogą żądać od sędziów, by zaaprobowali bezprawie. Sędziom zaś nie wolno odstąpić od obowiązku przestrzegania konstytucji i ustaw. Jeśli sędziowie – prominenci, zblatowani z politykami i w porozumieniu z nimi forsują absurdalne, wywrotowe wręcz tezy o zniesieniu ustawowego trybu wyboru członków Krajowej Rady Sądownictwa, by obsadzić to konstytucyjne gremium wedle woli władzy – muszą liczyć się z tym, że złamanie przepisów o charakterze ustrojowym wykluczy ważność tego wyboru. Każdy odmienny wniosek będzie zwykłym, koniunkturalnym fałszem.
Czytaj więcej
Krajowa Rada Sądownictwa zaskarżyła w piątek do Trybunału Konstytucyjnego przepisy ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa dotyczące procedury odmowy...
Rząd chce, by Sejm uwzględnił wyniki sędziowskich prawyborów.
Rząd nawołuje funkcjonariuszy publicznych do łamania prawa. Władza wykonawcza, dewastując legalność przyszłej Krajowej Rady Sądownictwa zmierza do likwidacji wymiaru sprawiedliwości w Polsce.
Spore grono sędziów bardzo krytycznie ocenia pana działalność jako sędziego i rzecznika…
Tutaj powstają dwie kwestie: gdy chodzi o moją pracę orzeczniczą, niektórzy sędziowie Sądu Najwyższego uchylają każde orzeczenie wydane ze mną w składzie z powodu mego nazwiska – znamienne, że chodzi zwłaszcza o ludzi, którzy swój „etos sędziowski” zbudowali jako członkowie Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, także aktywni zawodowo w stanie wojennym. Fakt, że tacy ludzie kreują obecnie „europejskie standardy niezawisłości sędziowskiej” to ponury znak czasów, które rzecz jasna miną. Gorsze refleksje budzi to, że tacy „luminarze” sztuki prawniczej znajdują swych osobliwych, środowiskowych wyznawców, czy może lepiej – klientów pośród sędziów, którzy zyskali swój status w wolnej Polsce. Nie dostrzegłem u tych osób gotowości merytorycznej dyskusji ze mną. Przeciwnie: w tych wypadkach, w których media oferowały możność polemiki – natychmiast rezygnowano. Ja byłem i jestem gotów, co wielokrotnie deklarowałem.
Czytaj więcej
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek powołał rzecznika dyscyplinarnego ad hoc do prowadzenia sprawy sędziego Piotra Schaba, który jako panelista...
Odnośnie do funkcji rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych – nigdy nie złamałem prawa. Poza forsowanym przez lata kłamstwem przemieszanym z obelgami, nie zdołano sformułować żadnego zarzutu mego postąpienia niezgodnego z ustawą. Jako rzecznik dyscyplinarny stanąłem wraz z moimi zastępcami w obliczu sędziowskiej rebelii, której kulminację obserwujemy dzisiaj. Długie lata intensywnie badano, dokąd można posunąć się w rujnowaniu polskiego systemu prawnego. Krok po kroku, metodycznie poszerzano pole anarchii. Dzisiejsza kulminacja sojuszu upolitycznionych środowisk sędziowskich z rządzącymi, kosztem państwa polskiego, jest oczywistą puentą działań zainicjowanych przed laty. Ostrzegaliśmy przed tym dramatem i próbowaliśmy mu zapobiec na miarę powierzonych nam narzędzi prawnych. Powtarzam: o każdej z moich czynności w ramach kompetencji rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych gotów jestem rozmawiać. Chętnych do opuszczenia strefy komfortu, gwarantowanego przez medialną bańkę, jednak nie ma. Zakładam, że nie będzie. Kłamstwo zawsze idzie w parze z tchórzostwem.
Czytaj więcej
Panowie Radzik i Schab nie potrafią się pogodzić z utratą stanowisk. Ich twierdzenia są oderwane od rzeczywistości. A ja przywracam normalność – mó...
Nie ma pan sobie nic do zarzucenia? Wiele tych spraw, choćby za sprawą Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego, nie zostało uwzględnionych.
Były nieliczne sprawy, w których Sąd Najwyższy nie podzielił naszego stanowiska. Naturalna rzecz.
Skoro już jesteśmy przy rzeczniku, to nadal pan pełni obowiązki? Na czym one polegają? Czy jakieś sprawy ruszyły?
Oczywiście, że pełnię swe obowiązki. Zobowiązuje mnie do tego ustawa. Oczywiście dwukrotny, bezprawny zabór naszej dokumentacji z Biura Rzecznika Dyscyplinarnego w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa znacznie skomplikował naszą pracę, niemniej wykonujemy nasze czynności. Prowadzimy szereg spraw, inicjujemy postępowania. Akcja propagandowa, wykonana rękami oddziału policji, ślusarzy niszczących szafy pancerne, nadzorowana przez lękających się własnego cienia prokuratorów, nie zdała się na wiele. Działania resortowych pięknoduchów, tyle bezprawne, co zwyczajnie bezmyślne, dowodzą, że nie wystarczy chować się za plecami policjantów i policjantek. Należy jeszcze myśleć.
Działania resortowych pięknoduchów, tyle bezprawne, co zwyczajnie bezmyślne, dowodzą, że nie wystarczy chować się za plecami policjantów i policjantek. Należy jeszcze myśleć.
SN kilka razy zabierał głos w sprawie odwołania z funkcji rzecznika. Zajmował przy tym zupełnie odmienne stanowiska. Kto ma rację?
Sąd Najwyższy kilkanaście razy potwierdził nasz status, jako legalnych i uprawnionych do czynności procesowych rzeczników dyscyplinarnych. Jedyne postanowienie treści odmiennej, wydane zresztą bez jakiejkolwiek podstawy prawnej, nie zmienia utrwalonej od dość długiego już czasu linii orzeczniczej Sądu Najwyższego. Systematycznie ja oraz moi zastępcy uczestniczymy przed Sądem Najwyższym w postępowaniach dyscyplinarnych i immunitetowych. Szczególną wagę ma w tej mierze orzeczenie Sądu Najwyższego z 8 grudnia 2025 r. w sprawie, w której referentem był pan sędzia Wiesław Kozielewicz. Orzeczenie to zawiera wywód wykazujący jednoznacznie, że osoby uzurpujące sobie tytuł do pełnienia naszych funkcji mimo trwania naszych kadencji nie mają do tego żadnego prawa.
Jak pan wytłumaczy swoją obecność na spotkaniu o tle politycznym, zorganizowanym przez Grzegorza Brauna? To pan wyciągał konsekwencje wobec sędziów spotykających się z politykami…
Uczestniczyłem w wyodrębnionym, uczciwie prowadzonym panelu dyskusyjnym, przedmiotem którego były zagadnienia prawne. Rozmawiałem z prawnikami oraz zwykłymi ludźmi, którzy przejawiali troskę o Polskę. To, że panel ten zorganizowany został przez posłów Rzeczypospolitej Polskiej nie wyklucza sędziego z udziału w dyskusji. Nie będę uciekał się do publicznie znanych przykładów ordynarnej ostentacji udziału sędziów – prominentów stowarzyszeń sędziowskich hołubionych przez władzę w kontaktach z politykami. Jest ich bardzo wiele. Unikałem wszelkich zachowań, które mogłyby być postrzegane jako sprzeczne ze statusem sędziego.
Czytaj więcej
Planowane prawybory do Krajowej Rady Sądownictwa łączą zwaśnione strony sędziowskiego sporu w poszukiwaniu pokrętnej logiki. Stracą jak zwykle obyw...
Jak pan ocenia projekt dotyczący sądownictwa, przygotowany przez prezydenta Karola Nawrockiego?
Jest to projekt przełomowy. Zasadnicze propozycje projektu dotykają moim zdaniem samego źródła upadku polskiego wymiaru sprawiedliwości. Zapisy tego aktu, redefiniujące podstawowe obowiązki sędziowskie oraz skutki wypowiedzenia przez sędziego respektowania porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej są adekwatne do skali oraz metod ataku na struktury państwa, realizowanego niestety rękami sędziów.
Sędzia Piotr Schab jest byłym prezesem Sądu Apelacyjnego w Warszawie, odwołanym (jego zdaniem nieskutecznie) rzecznikiem dyscyplinarnym sędziów sądów powszechnych
Czytaj więcej
Zakaz kwestionowania statusu tzw. neosędziów, surowe kary – nawet 5 lat więzienia – za podważanie ich orzeczeń, czy wreszcie wyrzucanie sędziów z z...