To wnioski płynące z trzech uchwał, które Rada Ławnicza SN podjęła w piątek. W jednej z nich ławnicy stwierdzili, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN nie jest sądem w rozumieniu konstytucji, co jak wskazują – uznano w orzeczeniach trybunałów międzynarodowych i sądów krajowych.

Czytaj więcej

Szef Rady Ławniczej SN: wyroki wydane przez pseudosędziów nie są wyrokami

Ławnicy Sądu Najwyższego o Izbie Kontroli Nadzwyczajnej: „to nie jest sąd”

– Wszystkie orzeczenia i wyroki wyżej wymienionej Izby Sądu Najwyższego są wadliwe, co odnosi się również do stwierdzenia ważności wyborów, jak i pozostałych spraw w tej Izbie rozpatrywanych. Choć nie oznacza to naturalnie niemożności rozstrzygnięcia wyborów, których wyniki podaje Państwowa Komisja Wyborcza – stwierdza Rada Ławnicza SN.

Przewodniczący samorządu ławniczego w SN Andrzej Kompa precyzuje, że w związku z wątpliwym statusem Izby Kontroli Nadzwyczajnej następuje ułuda tego, że złożone przez obywateli protesty wyborcze zostaną w sposób ważny rozpatrzone.

Ławnicy Sądu Najwyższego nie są jedynymi, którzy kwestionują umocowanie Izby Kontroli Nadzwyczajnej w kontekście rozpatrywania protestów wyborczych i orzekania o ważności wyborów prezydenckich. Podobnie twierdzi chociażby minister sprawiedliwości – prokurator generalny Adam Bodnar, który jest uczestnikiem postępowania przed Sądem Najwyższym w sprawach o rozpoznanie protestów wyborczych.

Właśnie w ramach tych postępowań minister Bodnar zawnioskował o wyłącznie od ich rozstrzygania wszystkich sędziów Izby Kontroli Nadzwyczajnej, bowiem składa się ona wyłącznie z tzw. neosędziów. Prokurator generalny chce przy tym, aby sprawy wyborcze zostały przekazane do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN i były rozpoznawane przez tzw. starych sędziów.

Wydaje się, że do tego raczej nie dojdzie. Świadczyć może o tym chociażby stanowisko I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Manowskiej, która twierdzi, że wszystkie publiczne wypowiedzi polityków, które podważają konstytucyjne kompetencje Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych do orzekania w sprawie ważności wyboru prezydenta wynikają z nieznajomości prawa lub motywowane są zamiarem politycznej destabilizacji.

Czytaj więcej

Co oznacza ponowne liczenie głosów? Rzecznik Sądu Najwyższego wyjaśnia

Wybory prezydenckie. Do Sądu Najwyższgo trafiło już ponad 400 protestów wyborczych

Do Izby tej systematycznie trafiają protesty wyborcze. Według danych na piątkowe popołudnie zarejestrowano ich już 434. Część z nich została już rozpatrzona, a w ramach rozstrzygania jednego z nich Sąd Najwyższy zdecydował o ponownym przeliczeniu głosów w 13 obwodowych komisjach wyborczych. Termin na składanie protestów wyborczych mija 16 maja, a czas na ich rozpatrzenie sąd będzie miał do 2 lipca. Wtedy bowiem zgodnie z Kodeksem wyborczym minie termin na podjęcie uchwały w sprawie ważności wyborów.

Rada Ławnicza SN nie tylko podjęła uchwały o statusie Izby Kontroli Nadzwyczajnej, ale też zaapelowała do wszystkich ławników tego sądu o utrzymanie dotychczas przyjętych postaw orzeczniczych. O czy mowa? Ławnicy od początku swojej kadencji w większości decydują się na powstrzymanie od orzekania w nowych izbach SN lub odmawiają zasiadania w składach z nowymi sędziami. Ich zdaniem orzekanie w składach z tzw. neosędziami jest niezgodne z prawem.

Opierają się przy tym m.in. na dwóch ekspertyzach autorstwa prof. Wojciecha Sadurskiego i zespołu dr hab. Agnieszki Bień-Kacały, które potwierdzają ich wątpliwości dotyczące statusu sędziów powołanych w procedurze z udziałem obecnej KRS. Postawy ławników są jedną z przyczyn trwającego od 2022 r. konfliktu między nimi a prezes Małgorzatą Manowską.

Czytaj więcej

Manowska zarzuca politykom kłamstwa ws. Izby, która stwierdzi ważność wyborów