Sąd Najwyższy poinformował w czwartek, że dopuścił ponowne oględziny kart i przeliczenie głosów w trzynastu obwodowych komisjach wyborczych. Mowa o głosach oddanych w drugiej turze wyborów prezydenckich i o pojawiających się informacjach o nieprawidłowościach, do których mogło dojść w tych komisjach.
Czytaj więcej
Sąd Najwyższy dopuścił ponowne oględziny kart i przeliczenie głosów w trzynastu obwodowych komisjach wyborczych. Chodzi o głosy oddane w drugiej tu...
Ponowne licznie głosów w wyborach prezydenckich. Trzeba sprawdzić czy liczba kart zgadza się z zapisem w protokole
Rzecznik Sądu Najwyższego sędzia Aleksander Stępkowski wyjaśnia, że decyzja SN została podjęta podczas rozpatrywania jednego z protestów złożonych przez wyborcę.
– Postanowienie o dopuszczeniu dowodu z oględzin kart głosowania sprowadza się w gruncie rzeczy do weryfikacji poprawności sporządzenia protokołów przez obwodowe komisje wyborcze. Oznacza to też konieczność ponownego przeliczenia głosów oddanych w tych komisjach, ponieważ trzeba sprawdzić, czy liczby zapisane w protokole zgadzają się z liczbą kart wyborczych – tłumaczy rzecznik.
Kto i jak dokona ponownego przeliczenia głosów? Sędzia Stępkowski wskazuje, że SN wystąpił z odezwą w tej sprawie do sądów rejonowych właściwych dla danych obwodowych komisji wyborczych.
– W związku z tym weryfikacji poprawności sporządzenia protokołów, w tym liczenia głosów, dokonywać będą wyznaczeni do tych spraw sędziowie sądów rejonowych – mówi sędzia Stępkowski.
Zapewnia przy tym, że „ponowne liczenie głosów nie opóźni procesu rozpatrywania protestów w wyborczych i orzekania o ważności wyborów”.
– Zapewne przeprowadzenie wskazanych przez sąd czynności zajmie kilka dni. Jednak po uzyskaniu tych danych będziemy w stanie szybko przepracować sprawę – dodaje rzecznik.
W 13 komisjach wyborczych ponownie przeliczą głosy. Czy doszło do pomyłek?
Decyzję o ponownym przeliczeniu głosów w wyborach prezydenckich podjęto w środę 11 czerwca. Celem ponownych oględzin i przeliczeń ma być ustalenie liczby ważnie oddanych głosów na poszczególnych kandydatów.
Czytaj więcej
Utrzymująca się niepewność wokół formalnego zatwierdzenia wyników wyborów prezydenckich może podważyć zaufanie do wiarygodności całego procesu wybo...
Oględzin dokonają sądy rejonowe właściwe dla wskazanych komisji, tj. dla: Obwodowej Komisji Wyborczej nr 95 w Krakowie, Obwodowej Komisji Wyborczej nr 3 w Oleśnie, Obwodowej Komisji nr 13 w Mińsku Mazowieckim, Obwodowej Komisji Wyborczej nr 9 w Strzelcach Opolskich, Obwodowej Komisji Wyborczej nr 25 w Grudziądzu, Obwodowej Komisji Wyborczej nr 17 w Gdańsku, Obwodowych Komisji Wyborczych nr 30 i 61 w Bielsku-Białej, Obwodowej Komisji Wyborczej nr 10 w Tarnowie, Obwodowej Komisji Wyborczej nr 53 w Katowicach, Obwodowej Komisji Wyborczej nr 35 w Tychach, Obwodowej Komisji Wyborczej nr 6 w Kamiennej Górze, Obwodowej Komisji Wyborczej nr 4 w Brześciu Kujawskim.
Media od kilku dni donosiły o przypadkach możliwych nieprawidłowości do jakich mogło dojść podczas obliczania głosów w drugiej turze wyborów prezydenckich. Według tych informacji w komisji wyborczej nr 95 w Krakowie – wymienionej nota bene w komunikacie SN – miało dojść do odwrotnego przypisania głosów oddanych w drugiej turze – głosy oddane na Karola Nawrockiego miały zostać przypisane Rafałowi Trzaskowskiemu i odwrotnie. Do podobnej pomyłki miało dojść też m.in. w Mińsku Mazowieckim.
Z informacji podanych przez Onet wynika z kolei, że w co najmniej kilkunastu komisjach obwodowych protokoły wyborcze miały bardzo „nietypowe” dane. Jak twierdzili dziennikarze portalu wyniki obu kandydatów najprawdopodobniej zostały zamienione miejscami. Do większości z tych błędów doszło w dużych miastach i zostały one popełnione na korzyść Karol Nawrockiego.