W mediach społecznościowych trwa szeroko zakrojona akcja, prowadzona m.in. przez Romana Giertycha, który alarmuje o coraz liczniejszych nieprawidłowościach w komisjach wyborczych, zarzuca członkom komisji wyborczych manipulacje na korzyść Karola Nawrockiego i domaga się ponownego przeliczenia głosów. W sieci krąży petycja wzywająca do takiego kroku, chociaż możliwości ponownego przeliczenia nie przewidują przepisy kodeksu wyborczego.
Wybory prezydenckie. Wraca sprawa Izby Kontroli Nadzwyczajnej
Minister sprawiedliwości Adam Bodnar w wywiadach telewizyjnych wysyła niejednoznaczne sygnały, sugerujące możliwe problemy z zaprzysiężeniem Nawrockiego przez Zgromadzenie Narodowe. Wszystko przez niejasny status Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN, która ma decydować o ważności wyborów, rozpatrując wcześniej protesty wyborcze. Rzecznik prasowy SN daje tymczasem jasno do zrozumienia, że żadnych zmian w składzie orzeczniczym nie będzie.
Nieoficjalnie wiadomo, że w poniedziałek rozważano nawet posiedzenie Państwowej Komisji Wyborczej, które mogło skutkować uchwałą o ponownym przeliczeniu głosów, do czego szczególnie parł jeden z członków PKW. Z drugiej strony raport OBWE wskazuje na nieprawidłowości w finansowaniu kampanii ze środków z zagranicy.
Dużo tych zarzutów. Ta kula śniegowa nabiera masy. Tymczasem wybory zostały uznane przez światowych przywódców, a premier Donald Tusk stwierdził, że przebiegły zgodnie z zasadami demokracji. PKW wydała uchwałę w sprawie stwierdzenia wyniku wyborów prezydenckich.
Czytaj więcej
PKW nie ma prawnych, kodeksowych możliwości ponownego przeliczenia głosów. To nie amerykańska Floryda roku 2000, gdzie George W. Bush walczył do ko...
W normalnych warunkach proces zmierzałby ku zakończeniu – do 16 czerwca spływają jeszcze protesty wyborcze, a ich rozstrzygnięcie oraz ocena sprawozdania PKW stanowią podstawę do stwierdzenia ważności wyborów przez Sąd Najwyższy. Teraz jednak cała sytuacja zaczyna nieco przypominać tę z 1995 roku, gdy zwycięstwo Aleksandra Kwaśniewskiego mimo tzw. kłamstwa magisterskiego (które SN ocenił w sposób korzystny dla zainteresowanego) wywołało ogromne protesty społeczne.
Zablokowanie Karola Nawrockiego i co dalej?
Dziś przy tak narastającym napięciu wystarczy iskra, by sytuacja wymknęła się spod kontroli. Nie ma wątpliwości, czym może skończyć się próba formalnego blokowania objęcia urzędu przez Karola Nawrockiego. To najbardziej ponury scenariusz, który grozi Polsce – skutkiem byłyby poważne napięcia społeczne i destabilizacja legitymacji najważniejszego urzędu w państwie. Na taki krok nie może sobie pozwolić żadna siła polityczna, bo konsekwencje byłyby destrukcyjne dla państwa, podważając zaufanie do procesu demokratycznego i instytucji stojących na jego straży.
Warto spojrzeć na całą sytuację z perspektywy stabilności państwa, a nie emocji czy doraźnych interesów politycznych. Nieprawidłowości w komisjach wyborczych są skandalem i nie powinny mieć miejsca – każda pomyłka musi zostać skrupulatnie wyjaśniona, a wnioski na przyszłość wyciągnięte. Kampania wyborcza była niezwykle emocjonalna, ale próba podważenia wyników to zapalnik dla zwaśnionego społeczeństwa. To droga donikąd.
Czytaj więcej
Nie będzie specjalnego posiedzenia Państwowej Komisji Wyborczej w sprawie błędów w protokołach niektórych komisji z drugiej tury wyborów - nie było...