Reklama

Robert Gwiazdowski: No to po wyborach. I co teraz z przywracaniem praworządności?

Przywracać czy nie przywracać – „oto jest pytanie”! Niedługo PO będzie mogła wybrać do neo-KRS, zgodnie z uchwaloną przez PiS ustawą, takich sędziów, jakich będzie chciała. I minister sprawiedliwości Adam Bodnar zasugerował, że nie wyklucza, że tak właśnie się może „stanąć”.

Publikacja: 05.06.2025 04:33

Przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka na posiedzeniu KRS ws. przy

Przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka na posiedzeniu KRS ws. przyszłości wymiaru sprawiedliwości

Foto: PAP/Leszek Szymański

Jak rządził PiS, pisałem, także na tych łamach, że prawo uchwala się nie tylko dla siebie, ale i dla opozycji, która będzie z niego korzystała, jak wygra wybory. Ale oni chyba uwierzyli w to, co mówił Władysław Gomułka: „Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy”. I teraz niedługo PO będzie mogła wybrać do neo-KRS, zgodnie z uchwaloną przez PiS ustawą, takich sędziów, jakich będzie chciała. I pan minister Bodnar zasugerował, że nie wyklucza, że tak właśnie się może „stanąć”. Nie wiadomo, co na to pan poseł Giertych, który ponoć miałby go zastąpić podczas zapowiedzianej przez pana premiera Tuska szybkiej rekonstrukcji rządu. (Aczkolwiek może to nie być istotne, bo w trakcie pisania tych słów wyświetliła mi się informacja, że tej rekonstrukcji to jednak szybko nie będzie. I to pasuje do mojej teorii – że zależy ona od rekonstrukcji rady nadzorczej Orlenu, którego walne zgromadzenie zaraz się zaczyna).

Praworządność za PZPR była bardziej praworządna niż za PiS?

Problem w tym, że sędziowie, którzy chcieliby być wybrani i których PO chciałaby wybrać, twierdzili, że ustawa o KRS jest niezgodna z konstytucją. Może przestanie im to teraz aż tak bardzo przeszkadzać? Mogą liczyć na moje konsekwentne wsparcie – zawsze pisałem, że ona nie jest niezgodna z konstytucją, która milczy o tym, kto ma wybierać 15 członków KRS spośród sędziów. Co prawda trudno jest własne języki połykać, ale przecież niektórzy w swoich własnych sprawach (frankowych na przykład) przyjęli wyroki neosędziów – więc mają już w tym pewną wprawę.

Czytaj więcej

Karol Nawrocki prezydentem. Prezes Iustitii: Potrzebny jest plan B dla sądów

Na logikę, skoro w 1990 roku zaakceptowaliśmy „zdobycze” PZPR w dziedzinie sądownictwa, to jakoś tak niekonsekwentnie jest odrzucać zdobycze PiS w tym obszarze w 2025 roku. A przecież konsekwencja to ważny fundament praworządności. Aczkolwiek czerwone korale Joanny Senyszyn z PZPR, które stały się w symbolem dla obrońców praworządności w ostatnich dniach kampanii prezydenckiej, mogą sugerować, że niektórzy uważają, iż praworządność za PZPR była bardziej praworządna niż za PiS.

Demokratyczny wymiar sprawiedliwości

Jak pisał Platon (i Arystoteles, i wielu innych), demokracja to nie jest wcale dobry ustrój polityczny – czego z rąk demokratycznego wymiaru sprawiedliwości doświadczył Sokrates. Ale skoro nie ma innego na widoku, to może czas się pogodzić z myślą, że „łaska pańska na pstrym koniu jeździ” i że lud zmiennym jest. Raz sobie wybiera jednych, a raz drugich, i że ci drudzy muszą pić to piwo, które im poprzednicy nawarzyli, skoro się na wyroki demokracji tak chętnie powołują.

Reklama
Reklama
Opinie Prawne
Karol Ligarski: Rękojmia po upadłości dewelopera bywa iluzją
Opinie Prawne
Katarzyna Batko-Tołuć: Media samorządowe? A miało być inaczej
Opinie Prawne
Piotr Szymaniak: Prawo autorskie w prokuraturze się nie przyjęło
Opinie Prawne
Ewa Szadkowska: Dajcie mi sędziego, a znajdę coś na niego
Opinie Prawne
Marek Kolasiński, Krzysztof Koźmiński: Czy powrót do przeszłości ma sens
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama