Reklama

Łukasz Guza: Zwykły zakaz bezpłatnych staży już nie wystarczy

W dobie AI, pracy zdalnej i life-long learning wymóg odpłatności za staż prowokuje wiele pytań. Zwykły, ustawowy nakaz może się nie sprawdzić.

Publikacja: 31.07.2025 04:32

Łukasz Guza: Zwykły zakaz bezpłatnych staży już nie wystarczy

Foto: Adobe Stock

Dwadzieścia lat temu, jako świeżo upieczony absolwent prawa, ubiegałem się o staż w jednej z firm z Wielkiej Czwórki. O kilkanaście miejsc konkurowało kilkaset osób. To znak tamtych czasów – trwał wyścig szczurów, bezrobocie sięgało 18 proc., wykształcenie miało zapewnić lepszy start w dorosłym życiu. Staż był płatny, i to całkiem dobrze, więc i wymagania były ogromne. Rekrutacja składała się z czterech egzaminów – miały sprawdzić wiedzę prawną, znajomość angielskiego, predyspozycje psychologiczne oraz umiejętności zarządzania i wiedzę ekonomiczną. No i szczęście przyniosło mi sorgo. Zadanie na ostatnim z wymienionych egzaminów polegało bowiem na znalezieniu najszybszego i najtańszego sposobu przetransportowania kilkudziesięciu ton tego zboża z Sudanu do Polski. Większość absolwentów prawa nie wiedziało nawet, co to jest sorgo i miało mgliste pojęcie o położeniu Sudanu (w polskiej szkole nie da się nie zetknąć z wojnami punickimi i cyklem rozwojowym buławinki czerwonej, ale już położenia państw i nazw podstawowych zbóż na świecie można nie poznać).

Staż dostałem, ale go nie ukończyłem, bo pojawiła się możliwość pracy dziennikarskiej, przez pierwsze miesiące za symboliczne pieniądze. Moi znajomi z roku, którzy właśnie zaczynali bezpłatne staże/praktyki w kancelariach, u przyszłych patronów (licząc na to, że dostaną się na aplikację prawniczą) na wieść o tym, że porzucam dobrze płatny staż w zagranicznej firmie prawniczej dla niezbyt stabilnego, a już na pewno nie tak opłacalnego zawodu, najczęściej pukali się w czoło.

Zakaz zapowiedziany przez ministrę Dziemianowicz-Bąk jest spóźniony? Jakie skutki wywołają przepisy o stażach

To właśnie wtedy, 20 lat temu, gdy nastąpił wysyp staży bez wynagrodzenia i umów śmieciowych, przydałyby się gwarancje odpłatności dla – nazwijmy rzecz po imieniu – wykorzystywanych uczestników wyścigu szczurów. Tym bardziej że wówczas nie obowiązywała minimalna stawka godzinowa na zleceniu.

Czytaj więcej

Koniec z darmową pracą stażystów. Kraków już zakazał
Reklama
Reklama

Inicjatywa wprowadzenia zakazu bezpłatnych staży, z którą wystąpiła ministra pracy, dziś wywołuje już więcej wątpliwości. Czy chodzi o zakaz bezpłatnych staży, czy wprowadzenie minimalnej odpłatności za nie? Czy nie da się łatwo obejść ograniczeń, np. nazywając staż „praktyką” lub „warsztatami”? I jak ma się to do współczesnej mantry, że wszyscy pracownicy mają być elastyczni, nieustannie poszerzać umiejętności, nabywać nowe doświadczenie zawodowe i przekwalifikowywać się w razie potrzeby? To już pytania do ministry pracy.

Opinie Prawne
Paweł Rochowicz: brak dostępu do urzędów, ale system działa!
Opinie Prawne
Marek Kutarba: Polaków bardziej od KSeF martwi mróz
Opinie Prawne
Wiewiórowska-Domagalska: W końcu rzeczywisty przełom w orzecznictwie frankowym
Opinie Prawne
Marek Kutarba: Czy KSeF przyniesie jednoosobowym firmom kosztowy armagedon?
Opinie Prawne
Maciej Gutowski, Piotr Kardas: Skutki nieistnienia orzeczeń niczym lawina
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama