To wiemy. Obydwaj zachowali się jak mali chłopcy. Probierz widział się z Lewandowskim trzy dni wcześniej i mógł mu to powiedzieć przy kawie, przedstawiając swoje racje. Tak by wypadało, bo Lewandowski zbyt dużo dawał przez lata reprezentacji, żeby go traktować w tak lekceważący sposób.
Jednak niezależnie od formy komunikatu selekcjonera Lewandowski zachował się skandalicznie. Jego oświadczenie można odczytać tak: albo jestem kapitanem i gram, a jak nie jestem, to nie gram.
Czytaj więcej
Burza, jaka rozpętała się po odebraniu kapitańskiej opaski Robertowi Lewandowskiemu, to ostatnia rzecz, jakiej potrzebuje teraz reprezentacja przyg...
Jakub Błaszczykowski nie robił demonstracji
On nie gra dla Probierza, tylko w reprezentacji kraju, która jest dobrem najwyższym. Bez względu na to, kto ją akurat prowadzi. Opaska kapitańska jest zaszczytem dodatkowym, na który trzeba zasłużyć.
Lewandowski pracował na to dziesiątkami meczów i chyba stracił poczucie rzeczywistości. Być może zapomniał, w jakich okolicznościach włożył tę opaskę pierwszy raz. I że stało się to kosztem kolegi z tego samego klubu Jakuba Błaszczykowskiego, który też miał swoje ambicje, honor, jednak ówczesny trener Adam Nawałka odebrał mu marzenia. A kiedy Błaszczykowski odmówił wzięcia udziału w konferencji, na której miał powiedzieć, jak bardzo się cieszy z powodu straty opaski, selekcjoner za karę nie powołał go na kolejny mecz.
Lewandowski nie miał w tamtej sytuacji żadnych skrupułów. Błaszczykowski nie robił demonstracji, tylko odpowiedział w sposób godny prawdziwego sportowca – podczas mistrzostw Europy we Francji grał najlepiej z całej polskiej kadry.
Lewandowski będzie obchodził niebawem 37. urodziny, ma prawo czuć się zmęczony i daje reprezentacji coraz mniej. Koledzy to czują, kibice widzą. On uznał, że zmęczenie stanowi wystarczający argument do poproszenia o to, by nie brać go pod uwagę przy powoływaniu kadry na mecz z Finlandią.
Czytaj więcej
Selekcjoner Michał Probierz i nowy kapitan kadry Piotr Zieliński podczas konferencji w Helsinkach odpowiadali na pytania dziennikarzy PR-owymi form...
Inaczej mówiąc: kapitan zszedł pierwszy i to przed bitwą mogącą zadecydować o losie reprezentacji na najbliższy rok. Czy nadal jest to kapitan? Czy tylko dekownik myślący o sobie?
Dlaczego Lewandowski stał się dla kadry obciążeniem?
Można odnieść wrażenie, że po piątkowym towarzyskim meczu z Mołdawią Probierz zrobił prywatną sondę wśród zawodników i członków sztabu szkoleniowego (na konferencji w Helsinkach przyznał, że z nimi rozmawiał). I wyszło mu to, o czym od pewnego czasu się mówiło: Lewandowski stał się dla kadry obciążeniem, wielu kolegów go zwyczajnie nie lubi, a jedynie toleruje, bo jest gwiazdą i strzela bramki, zresztą coraz rzadziej.
Czytaj więcej
Robert Lewandowski w rozmowie z Wirtualną Polską zapewnia, że wspiera Piotra Zielińskiego, nowego kapitana reprezentacji Polski, i tłumaczy, dlacze...
Odkąd w kadrze przestał grać Kamil Glik, nie ma nikogo, kto publicznie wystąpiłby przeciw Lewandowskiemu. Zrobił to więc selekcjoner, który do tej pory stał za Lewandowskim, a on nigdy nie powiedział, że trener mu się nie podoba. Nie wytknął jego błędów merytorycznych ani żadnych innych. Dlatego też można przyjąć, że jego oświadczenie o rezygnacji z gry zostało podjęte w afekcie.
Dlaczego Probierz poinformował go o zmianie kapitana teraz, a nie po meczu z Finlandią? Trudno powiedzieć, bo nie podjąłbym się interpretacji wypowiedzi i zachowań Michała Probierza. Zarządzanie kryzysem bywa owocne. Może uznał, że taki ferment przyda mu się w mobilizacji zawodników. Może będą chcieli pokazać, że nawet bez „Lewego” są w stanie pokonać Finlandię na jej stadionie? A zwycięstwo już ich poniesie.
Czytaj więcej
Fińskie media są zgodne. Porażka z Holandią była wkalkulowana, reprezentacja wszystkie siły skupia na Polsce. O konflikcie Michała Probierza z Robe...
Do tej pory selekcjoner nie przekonał nikogo do swoich pomysłów na prowadzenie reprezentacji. Od kiedy stanął na jej czele, każdy mecz daje powód do kolejnego stresu. I to raczej Probierz stanowi problem drużyny narodowej, a nie to, kto ją wyprowadzi jako kapitan.