Chodzi o ok. 2,5 mln zł z 11 mln euro, jakie od Anglików uzyskał za transfer tego znanego piłkarza Lech Poznań SA – formalnie pozwany w tej sprawie.
Jeden piłkarz i trzy poznańskie kluby
Z pozwem o zapłatę tych pieniędzy wystąpiła KS Warta w Poznaniu – stowarzyszenie sportowe, w którym Moder przez pewien czas grał i kiedy ten klub transferował go do Lecha Poznań. W umowie zastrzeżono dla KS Warta w Poznaniu 5 proc. uzyskanych pieniędzy z ewentualnego dalszego transferu. Lech Poznań właściwie poczuwa się do obowiązku wypłaty tych 2,5 mln zł KS Warcie jako wcześniejszemu wychowawcy piłkarza i umieścił część tej kwoty w depozycie sądowym, wskazując, że o te pieniądze upomina się jeszcze jeden poznański klub, mianowicie Warta Poznań SA, która do tej sprawy przystąpiła jako tzw. interwenient. Lech Poznań liczył, że sąd zdecyduje, komu mają przypaść pieniądze.
Czytaj więcej
Któremu z poznańskich klubów piłkarskich przypaść ma 2,5 mln zł z pieniędzy uzyskanych za transfer Jakuba Modera do angielskiego Brighton? SN wciąż...
Klub kupił drugi klub i chciał pieniędzy za transfer Jakuba Modera
Warta Poznań SA zawarła z KS Wartą dwie umowy, którymi, jak twierdzi, miała kupić część przedsiębiorstwa KS Warty, przede wszystkim sekcję piłkarską z całym jej uposażeniem i aktywami. Warta Poznań SA powołała się na art. 551 kodeksu cywilnego, zgodnie z którym czynność prawna mająca za przedmiot przedsiębiorstwo (w tym przypadku jego sprzedaż) obejmuje wszystko, co wchodzi w skład przedsiębiorstwa, chyba że co innego wynika z treści czynności prawnej albo z przepisów szczególnych. W przypadku tej sprawy chodziło też o należności za transfer Modera do Anglii.
Sąd Okręgowy w Poznaniu zasądził KS Warcie w Poznaniu (powódce) połowę żądanej kwoty. Druga część kwoty została w depozycie sądowym.
Jednak poznański sąd apelacyjny zmienił wyrok, orzekając, że sporne pieniądze KS Warcie w Poznaniu się nie należą, w efekcie bowiem dwóch umów z 2015 r. i 2020 r. doszło do przejęcia sekcji piłkarskich wraz z należnościami i wierzytelnościami wynikającymi ze sprzedaży piłkarza.
Czytaj więcej
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) orzekł, że niektóre przepisy FIFA utrudniają swobodę zatrudniania piłkarzy i nie zachowują prawa...
Sąd Najwyższy stwierdził, że nie wszystko jest jasne
KS Warta w Poznaniu odwołał się do Sądu Najwyższego. Jego pełnomocnik argumentował, że nie można mówić, że doszło do sprzedaży choćby części przedsiębiorstwa, gdyż chodzi tu o stowarzyszenie, a nie przedsiębiorstwo, a sporna umowa, choć była zawarta w dwóch etapach (uzupełniana), nie określała, jakie przedmioty czy prawa obejmowała. Sąd Najwyższy (sędziowie: Grzegorz Misiurek, Dariusz Dończyk i Dariusz Zawistowski) nakazał SA ponowne rozpoznanie sprawy, wytykając temu sądowi, że nie zbadał czy stowarzyszenie sportowe może być potraktowane jako przedsiębiorstwo i jako takie można je sprzedać i czy do tej transakcji można stosować domniemanie z art. 552 k.c., przewidujące, że sprzedaż przedsiębiorstwa obejmuje wszystkie jego składniki, chyba że umowa stanowi inaczej.
Ten trwający pięć lat proces przedłużyła o kilka miesięcy decyzja SN o przeprowadzeniu prześwietlenia kariery sędziowskiej jednego z trzech sędziów orzekających w sądzie apelacyjnym, mimo że żadna ze stron nie zgłaszała do tego sędziego żadnych zastrzeżeń, przeciwnie, cieszył się dobrą opinią przez lata. Miał jedynie tę „przypadłość”, że do SA rekomendowała go nowa KRS. Ale po zbadaniu tej kwestii skład orzekający uznał, że nie ma do tego sędziego żadnych zastrzeżeń.
Sygnatura akt II CSKP 1224/24