Reklama

Sędzia Hermeliński: Co może zrobić marszałek Hołownia w razie nieważności wyborów prezydenckich?

Jeśli Sąd Najwyższy stwierdzi nieważność wyborów prezydenckich, a marszałek Sejmu tę decyzję uzna, to będzie musiał przejąć obowiązki prezydenta. Mógłby wrócić do forsowania ustawy incydentalnej i podpisać ją po ponownym uchwaleniu – mówi Wojciech Hermeliński, sędzia TK w stanie spoczynku, były przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej.

Publikacja: 24.05.2025 15:01

Marszałek Szymon Hołownia otwiera posiedzenie Sejmu

Marszałek Szymon Hołownia otwiera posiedzenie Sejmu

Foto: PAP/Radek Pietruszka

1 czerwca odbędzie się druga tura wyborów prezydenckich. Zgodnie z obecnymi, znowelizowanymi przepisami ważność wyborów stwierdza Izba Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego, która jest nieuznawana przez unijne trybunały i obecny rząd. Nie brakuje głosów, że w przypadku zwycięstwa Rafała Trzaskowskiego, będzie ona próbowała je podważyć. Obawia się pan takiego scenariusza?

Mam nadzieję, że jednak się on nie ziści. Ale z pewnością – zwłaszcza, jeśli wygra Rafał Trzaskowski – do SN wpływie wiele protestów wyborczych, które trzeba będzie rozpatrzyć. A co może się wydarzyć? Pamiętajmy, że obowiązuje domniemanie ważności wyborów. Jeśli jednak przyjmiemy, że SN stwierdzi nieważność wyborów, a marszałek Sejmu tę decyzję uzna, to będzie musiał przejąć obowiązki prezydenta (art. 131 ust. 2 konstytucji). Oczywiście Szymon Hołownia naraziłby się wtedy na zarzuty, że rząd wybiórczo przyjmuje decyzje nieuznawanej izby, ale moim zdaniem trudno byłoby znaleźć z tej sytuacji inne wyjście.

Czytaj więcej

Jacek Nizinkiewicz: Dziwne zachowanie Nawrockiego podczas debaty, Trzaskowski wrócił do formy

Jakie wywoływałoby to konsekwencje?

Sam marszałek znalazłby się w korzystnym dla siebie położeniu, bo zyskałby możliwość podpisania nowelizacji ustawy o SN, a wtedy o ważności wyborów z powrotem decydowałaby izba pracy. Biorąc jednak pod uwagę, że i w niej zasiadają dziś tzw. neosędziowie, marszałek powróciłby pewnie do forsowania „ustawy incydentalnej”, którą niedawno zawetował prezydent Duda. Ona z kolei zakładała, że o ważności wyborów decydowaliby najstarsi stażem sędziowie SN. Takie rozwiązanie byłoby możliwe oczywiście pod warunkiem, że ustawa ponownie przeszłaby przez Sejm. To niezbędne, skoro już raz została zawetowana. A marszałek nie miałby wiele czasu, bo nowe wybory musiałby ogłosić w ciągu dwóch tygodni i zorganizować je najpóźniej w ciągu kolejnych 60 dni. W mojej ocenie mogłyby one zakończyć się frekwencyjną porażką, bo obywatele już teraz są zmęczeni wyborczym maratonem.

Są jakieś plusy tego skomplikowanego scenariusza?

Pozytywnym aspektem tej nowej sytuacji byłby fakt, że wreszcie dokonano by oceny wyborów zgodnie z konstytucją i przez sąd ustanowiony zgodnie z ustawą. Wszystkie inne hipotetyczne scenariusze nie wydają się korzystne dla naszego kraju. Pozostaje mieć nadzieję, że SN stanie na wysokości zadania i nie będzie bezpodstawnie kwestionował decyzji obywateli.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Rafał Trzaskowski wygrywa debatę prezydencką. Ale jeszcze nie wygrał wyborów
Reklama
Reklama

Cała rozmowa z sędzią Hermelińskim w poniedziałkowej „Rzeczpospolitej” i na rp.pl.

Czytaj więcej

Sędzia Hermeliński: Kampania nie usprawiedliwia nienawistnych poglądów
Krajowy System e-Faktur (KSeF)
KSeF coraz bliżej. Skarbówka przyznaje: będzie problem z fałszywymi fakturami
Praca, Emerytury i renty
Zmiany w wypłatach 800 plus w lutym 2026. ZUS rozpoczyna przyjmowanie wniosków
Prawo rodzinne
Podział majątku przy rozwodzie. Sąd Najwyższy wskazuje o czym trzeba pamiętać
Nieruchomości
Nabywcy mieszkań będą musieli dodatkowo płacić za balkony i schody?
Prawo drogowe
Wchodzą w życie surowsze kary dla piratów drogowych. Wśród nich dożywotni zakaz prowadzenia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama