Dane o stanie zdrowia pracownika, a tak należy traktować informacje o szczepieniu lub statusie ozdrowieńca, należą do szczególnie wrażliwych. Ze stanowiska Urzędu Ochrony Danych Osobowych, jakie otrzymaliśmy w odpowiedzi na pytania „Rz", wynika, że RODO dopuszcza przetwarzanie danych o zdrowiu, m.in. gdy jest to niezbędne w interesie publicznym lub ze względu na zdrowie publiczne i ma podstawę prawną określoną w krajowych lub unijnych regulacjach.

Propozycje resortu

Takiej podstawy próżno szukać w kodeksie pracy, który zezwala na przetwarzanie bardzo ograniczonej ilości danych o pracownikach. Art. 221 § 4 k.p. mówi, że do przetwarzania pozostałych danych – w tym o stanie zdrowia – potrzebna jest wyraźna podstawa prawna. To dlatego Ministerstwo Rozwoju przygotowało nowelizację zezwalającą na badanie i przetwarzanie danych o trzeźwości pracowników czy pozostawaniu przez nich pod wpływem środków odurzających. Postulaty pracodawców zostały jednak spełnione dopiero po serii wypadków autobusów komunikacji publicznej, prowadzonych przez kierowców odurzonych narkotykami.

Miejmy nadzieję, że rząd nie będzie tym razem czekał na falę zachorowań, aby przygotować nowelę pozwalającą ograniczyć rozprzestrzenianie się niebezpiecznego wirusa.

– Nie możemy zamykać oczu i mówić, że dane wykorzystywane do stworzenia systemu sprawnego przekraczania unijnych granic nie są potrzebne pracodawcom do zapewniania bezpiecznych warunków zatrudniania w epidemii – ocenia Adrian Prusik, radca prawny w kancelarii Wojewódka i Wspólnicy.

To racjonalne

– Stworzenie systemu, który pozwalałby pracodawcom otrzymać informacje o szczepieniu pracowników, należy uznać za racjonalne rozwiązanie – mówi Kamila Sotomska, wicedyrektor departamentu prawa i legislacji Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. – Biorąc pod uwagę nowy wariant koronawirusa w Europie oraz możliwość wystąpienia czwartej fali zakażeń, spowodowanej właśnie tą odmianą, zapewnienie bezpieczeństwa w miejscu pracy stanie się jeszcze większym wyzwaniem. Na pracodawcach ciąży specjalna odpowiedzialność – nie tylko za zdrowie pracowników, ale za prowadzone przedsiębiorstwo – więc zaopatrzenie ich w narzędzia pozwalające wywiązać się z tych zobowiązań jest jak najbardziej potrzebne.

Czytaj także:

Pracodawcy chcą wiedzieć, kto jest zaszczepiony

Autopromocja
CYFROWA.RP.PL

Jak cyfrowa rewolucja wpływa na biznes i życie codzienne

CZYTAJ WIĘCEJ

Wojciech Tumidalski: Czy szczepienie to prywatna sprawa?

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Justyna Tyc-Brzosko, radca prawny z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka

Wielu pracodawców staje teraz przed wyzwaniem, jak prawidłowo i optymalnie zorganizować pracę, aby nie narażać pracowników na utratę zdrowia lub życia. Problemem są decyzje o powrotach do biur, ponownym przejściu na pracę jednozmianową lub pracę w jednym pomieszczeniu. W podejmowaniu decyzji organizacyjnych mogłaby pomóc informacja o pracownikach zaszczepionych i niezaszczepionych, aby maksymalnie ograniczać czas wspólny jednych i drugich lub wprowadzić odpowiednie środki ochrony. Warto pamiętać, że każdy kij ma dwa końce. Pracodawcy muszą więc mieć świadomość, że ich dzisiejsze postulaty o umożliwienie zbierania informacji o szczepieniach pracowników w przyszłości oznaczają więcej obowiązków i odpowiedzialności.