To wnioski z raportu firmy doradczej PwC „Upadłości i restrukturyzacje w Polsce".

Okres między wystąpieniem sygnału o problemach finansowych przedsiębiorstwa a datą otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego skrócił się o sześć miesięcy.

Efekt reformy

Efekt reformy

Rzeczpospolita

– Postawiliśmy sobie dwa pytania: czy nowe przepisy wpłynęły na reakcję przedsiębiorstw na symptomy problemów finansowych i motywują ich do otwarcia postępowań restrukturyzacyjnych oraz które ze wskaźników finansowych najskuteczniej identyfikują wspomniane objawy – wskazuje Paweł Dżurak, partner w zespole ds. finansowania i restrukturyzacji w PwC.

Dowiadujemy się, że w segmencie prognozowania upadłości, jeśli już ma dojść do konieczności restrukturyzacji firmy, a tym bardziej zagrożenia upadłością, co w jakimś stopniu jest naturalnym zdarzeniem działalności gospodarczej, to lepiej o tym wiedzieć jak najwcześniej.

Według autorów raportu w świecie finansów brakuje jednego, najlepszego sposobu prognozowania problemów ekonomicznych firm i ich upadłości. Najskuteczniejsze w prognozowaniu upadłości są modele z akcentem na wskaźniki wypłacalności i sprawności działania. Ceną jednak za wczesne ostrzeganie o możliwym bankructwie jest stosunkowo częste zaliczenie stabilnych finansowo spółek do zagrożonych.

Ważnym spostrzeżeniem jest też stosunkowo niewielkie znaczenie wskaźników płynności w wykrywaniu spółek zagrożonych upadłością. Zapewne dlatego, że dla płynności finansowej firmy duże znaczenie mają takie elementy, jak dostęp do kredytu czy możliwość otrzymywania wsparcia finansowego od spółek powiązanych.

Dla wszystkich analizowanych modeli okres między wystąpieniem sygnału o problemach finansowych firmy a datą złożenia wniosku o rozpoczęcie postępowania restrukturyzacyjnego skrócił się wyraźnie w 2016 r. w porównaniu z latami poprzedzającymi zmiany w prawodawstwie. Dla postępowań upadłości układowej wynosił on ok. 16 miesięcy, a dla postępowań restrukturyzacyjnych po zmianie prawa już tylko ok. dziesięciu miesięcy.

– Firmy zaczęły szybciej reagować na kłopoty finansowe – wskazuje Borys Drajczyk, menedżer ds. doradztwa biznesowego w PwC.

Autopromocja
Już w środę. Tylko w prenumeracie rocznej

Poradnik specjalny: Polski Ład - jak rozliczyć się z fiskusem

Zaprenumeruj

– Bardzo się cieszę z sukcesu prawa restrukturyzacyjnego, którym jest bez wątpienia zmobilizowanie firm do szybszego działania w obliczu kryzysu – ocenia Piotr Zimmerman, specjalista od prawa upadłościowego. – Ideą nowego prawa restrukturyzacyjnego było stworzenie rozwiązań prawnych, które pozwolą dłużnikowi w zasadzie na każdym etapie trudności finansowych (a zatem tak szybko, jak to możliwe) uruchomić działania mające na celu jego uzdrowienie.

Celem było także doprowadzenie do zmiany świadomości polskich przedsiębiorców, którzy dotychczas wdrożenie procedury upadłościowej – nawet w opcji układowej – traktowali jako absolutną ostateczność.

– Obecnie znacznie bardziej opłacalne jest bieżące i możliwie szybkie reagowanie na problemy z płynnością finansową poprzez zwrócenie się ku jednej z procedur restrukturyzacyjnych niż samodzielne próby zażegnania kryzysu – dodaje Zimmerman.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: m.domagalski@rp.pl