Reklama

Radosław Baszuk: Jesteśmy przyzwyczajeni do szybkich aresztowań, ale to nie przypadek Ziobry

Jeśli sprawa ewentualnego aresztowania Zbigniewa Ziobry odsuwa się, bo sąd nie mógł zapoznać się z wszystkim materiałami, to prokuratura sama jest sobie winna – uważa mec. Radosław Baszuk. – Problem z jakością naszej klasy politycznej, choć realny, nie może stanowić prawnej podstawy do uchylenia ENA.

Publikacja: 22.12.2025 19:21

Radosław Baszuk: Jesteśmy przyzwyczajeni do szybkich aresztowań, ale to nie przypadek Ziobry

Warszawa, 22.12.2025. Posiedzenie aresztowe w sprawie Zbigniewa Ziobry w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa

Foto: Leszek Szymański/PAP

Panie mecenasie, dziś miał się przesądzić los Zbigniewa Ziobry, którego prokuratura chce zatrzymać w związku z podejrzeniem o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Wcześniej już inny sąd zajął się sprawą jego byłego zastępcy, Marcina Romanowskiego. Ku zaskoczeniu niektórych, najpierw zgodził się na wydanie za nim Europejskiego Nakazu Aresztowania, a później – w tym samym, jednoosobowym składzie – uchylił go. Jak pan to skomentuje?

Nie chcę wchodzić w sposób rozumowania sędziego Dariusza Łubowskiego, który wydał w tej sprawie obie decyzje. To on zna akta, on rozstrzyga i on ma niebagatelną wiedzę o tej dziedzinie prawa. Ja inaczej odczytuję klauzulę z kodeksu postępowania karnego, w myśl której wydanie ENA jest niedopuszczalne, jeśli nie wymaga tego interes wymiaru sprawiedliwości. Powodem, dla którego wprowadzono ją do kodeksu, było wymuszenie przestrzegania zasady proporcjonalności. Czyli tej, zgodnie z którą sąd musi brać pod uwagę m.in. wagę zarzutu ciążącego na podejrzanym, karę, która może zostać mu wymierzona czy fakt, że nie da się go zatrzymać inaczej, niż sięgając po ENA. Krótko mówiąc, chodziło o to, by nie sięgać po ENA w sprawach błahych. Nie znając akt sprawy, a śledząc ją jedynie w przekazach medialnych, można zadać sobie pytanie, czy w przypadku Marcina Romanowskiego tak rozumiana zasada proporcjonalności powinna być podstawą prawną uchylenia ENA. Nie wydaje mi się też, aby między decyzją o jego wydaniu a następnie rozszerzeniu i decyzją o jego uchyleniu, pojawiły się jakiekolwiek nieznane wcześniej informacje. Wiadomo było bowiem, że były wiceminister uzyskał węgierski azyl i że odmówiono ścigania go czerwoną notą Interpolu.

Czytaj więcej

Co z aresztem dla Zbigniewa Ziobry? Prokurator przekazał nowe informacje z sądu

W uzasadnieniu decyzji o uchyleniu ENA sąd przedstawił argumenty o rzekomej „kryptodyktaturze” w Polsce. Czy prokuratura może mieć więc stuprocentową pewność, że nie była ona motywowana politycznie?

Z uzasadnienia wynika, że sąd diagnozuje, iż źle się dzieje w państwie polskim, lecz szczegółowe wchodzenie w tę materię przekracza ramy tego konkretnego postępowania. Jeśli nie wiemy, co sąd miał na myśli, trudno jest tę diagnozę zaaprobować lub wejść z nią w polemikę. Jedyne konkrety, na jakie powołał się sędzia, to przywołanie wypowiedzi polityków, zabierających w tej sprawie głos. W tej kwestii zgadzam się z sędzią, który krytykował to zjawisko. Wolałbym, aby politycy wykazywali większą wstrzemięźliwość w komentowaniu spraw prowadzonych przez organy ścigania, bo nie mają do tego ani kompetencji, ani uprawnień. Prowokują natomiast nieodparte wrażenie, że instrumentalnie, dla gry politycznej, wykorzystują fakt prowadzenia takiego postępowania. Moim zdaniem jednak ten problem z jakością naszej klasy politycznej, choć realny, nie może stanowić prawnej podstawy do uchylenia ENA.

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek już zapowiedział, że złożony został ponowny wniosek wobec Romanowskiego o zastosowanie ENA. Jeśli sprawa kolejny raz trafiłaby do tego samego sędziego, a śledczy chcieliby jego wyłączenia, mogą składać wnioski „bez końca”?

Tak, ponieważ w tej kwestii nie mamy do czynienia z tzw. prawomocnością materialną. Krótko mówiąc, nie jest tak, że sąd rozstrzygnął sprawę ENA dla Romanowskiego i to jest tej sprawy koniec. Jednak prokuratura będzie mogła domagać się wyłączenia sędziego dopiero wtedy, gdy sprawa po raz kolejny zostanie mu przydzielona. Tak być nie musi. Sprawa może zostać przydzielona innemu sędziemu, a jeśli nie, wówczas sam sędzia, który wydał wcześniej rozstrzygnięcie w tej sprawie, może złożyć wniosek o swoje wyłączenie. Moim zdaniem powinien.

Czytaj więcej

W poniedziałek sądny dzień dla Zbigniewa Ziobry
Reklama
Reklama

A czy istnieje ryzyko jakiejkolwiek zależności między decyzjami sądów w sprawie Romanowskiego i Ziobry? Niektórzy podejrzewają, że skoro w sprawie ENA dla tego pierwszego prokuraturze się nie powiodło, to podobnie może stać się w kwestii tymczasowego aresztowania drugiego z polityków.

Nie mamy żadnych podstaw, aby kreować wyobrażenia o jakiejkolwiek zależności. Decyzje wydają dwa różne sądy, w dwóch różnych układach procesowych. Tylko to, że prokuraturze nie idzie w obu tych postępowaniach, uznaję za fakt je ze sobą łączący. Powiązań nie szukałbym po stronie sądów.

Decyzja w sprawie aresztu dla Ziobry może zapaść 15 stycznia. Czy to prawdopodobne?

Pewności oczywiście nie mamy. Jesteśmy przyzwyczajeni do błyskawicznych aresztowań, ale trzeba pamiętać, że tak dzieje się w sytuacji, kiedy podejrzany zostaje zatrzymany. W takich przypadkach obowiązują gwarancje konstytucyjne i kodeksowe, czyli możliwość zatrzymania na 48 godzin; jeśli w tym czasie do sądu złożony zostanie wniosek o aresztowanie – na kolejne 24. To łącznie 72 godziny, po których – jeśli nie zapadnie sądowe postanowienie o tymczasowym aresztowaniu – człowiek musi zostać zwolniony. W przypadku Zbigniewa Ziobry nie mamy do czynienia z taką sytuacją. Tutaj bowiem postanowienie o postawieniu zarzutów wydano, ale podejrzanemu go nie ogłoszono i go nie przesłuchano, zaś on sam nie został zatrzymany. Zapomnijmy więc o kodeksowych terminach. Jeśli prawdą jest informacja, że posiedzenie sądu zostało odroczone, bo prokuratura nie przesłała do sądu całości akt sprawy, to sama jest sobie winna. Szanuję pogląd prokuratora, że w jego ocenie w materiałach niejawnych, których sądowi nie przesłano, nie ma nic istotnego dla rozstrzygnięcia wniosku o areszt, ale o tym zadecyduje sąd, a nie którakolwiek ze stron postępowania. By dokonać oceny, czy zasadnym jest pozbawienie człowieka wolności, sąd winien znać cały materiał dowodowy. To on oceni, czy i jaka jego część ma znaczenie dla rozstrzygnięcia, a jaka nie.

Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Pierwsze kroki w KSeF. Poradnik „Rzeczpospolitej” dla małych przedsiębiorców
Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Dostęp do KSeF nie taki prosty. Chcesz wejść - zapłać za komercyjny klucz
Prawo w Polsce
Ministerstwo przecina spór o medycynę estetyczną. Jest jednoznaczne stanowisko
Konsumenci
Kredyt konsumencki musi być na potrzeby mieszkaniowe? SN w sprawie frankowiczów
Prawo karne
„Prawo Myrchy” już działa, pierwsi kierowcy z surowymi karami
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama