To sedno najnowszej uchwały Sądu Najwyższego. Tym ważniejszej, że ta kwestia była nierozstrzygnięta, wskutek wypadku zaś trzeba nieraz nawet naprawiać jezdnię, a nie tylko usunąć zanieczyszczenia.


Prawo do odszkodowania


Sąd Okręgowy w Opolu rozpatrywał właśnie taką sprawę przeciwko TU Warta. Powódka, spółka, na podstawie umowy z jednym z powiatów z Opolszczyzny, doprowadzała drogi powiatowe do stanu sprzed wypadku. Zobowiązała się ponosić koszty tych prac oraz dochodzić odszkodowania od towarzystw ubezpieczeniowych sprawców wypadku. Dopiero w razie nieustalenia sprawcy lub braku polisy OC koszty te miał pokrywać powiat. A w tej sprawie chodziło o koszty usunięcia płynów eksploatacyjnych i odłamków pojazdów z trzech wypadków, wyliczone na 7 tys. zł.


Czytaj więcej

Ważne zmiany w prawie drogowym. Właściciele aut zaoszczędzą 99,5 zł

Miejscowy SR zasądził spółce żądaną kwotę, uznając, że nałożony przez art. 19 ust. 1 ustawy o drogach na zarządców dróg obowiązek utrzymania drogi w należytym stanie nie wyklucza prawa do domagania się odszkodowania od sprawcy wypadku. W konsekwencji także jego ubezpieczyciela z OC komunikacyjnego. Inne stanowisko prowadziłoby bowiem do braku odpowiedzialności za szkodę nawet po umyślnym uszkodzeniu drogi – wskazał w uzasadnieniu SR.


Kto oczyszcza 


Apelację wniosła Warta, wskazując, że akceptacja stanowiska SR uprawniałaby do domagania się odszkodowania także za koszty interwencji policji, pogotowia ratunkowego czy straży pożarnej. Rozpatrując apelację, SO powziął wątpliwości, które zawarł w pytaniu prawnym do SN: Czy sprawca wypadku komunikacyjnego i jego zakład ubezpieczeń odpowiadają za szkodę wyrządzoną zarządcy drogi przez zanieczyszczenie jezdni płynami silnikowymi? Sędziowie opolskiego SO (Anna Korwin-Piotrowska, sprawozdawca) skłaniali się do stanowiska, że nie powinno być odszkodowania z OC za tego rodzaju wydatki, skoro naprawienie szkody jest obowiązkiem zarządcy drogi ze środków publicznych.


Sąd Najwyższy (sędziowie Teresa Bielska-Sobkowicz, Dariusz Dończyk i Grzegorz Misiurek) podjął uchwałę, że sprawca wypadku komunikacyjnego i jego zakład ubezpieczeń odpowiadają wobec zarządcy drogi za szkodę spowodowaną zanieczyszczeniami drogi płynami silnikowymi.


Zdaniem Adama Szkurłata, adwokata z kancelarii Lubasz i Wspólnicy, SN trafnie przesądził, że sprawca ponosi szeroką odpowiedzialność za skutki zdarzenia, nie tylko wobec innych użytkowników pojazdów – za ich zniszczone mienie czy utratę zdrowia, ale i za usunięcie innych skutków kolizji, m.in. zniszczenie infrastruktury drogowej. Istotne wydaje się szerokie interpretowanie pojęcia „szkoda”, które wiąże się z przywróceniem nawierzchni, oznakowania czy sygnalizatorów do stanu sprzed wypadku. 


Sygnatura akt: III CZP 9/22, wcześniej III CZP 93/20

OPINIA

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

prof. Marcin 
Orlicki
, Uniwersytet Adama Mickiewicza 
w Poznaniu


Artykuł 34 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych określający odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń dotyczy szkód będących następstwem zniszczenia lub uszkodzenia mienia, nie zaś jego zabrudzenia. Nie daje podstaw do żądania od ubezpieczyciela OC zwrotu kosztów uprzątnięcia pasa drogowego po wypadku komunikacyjnym. Poza tym ustawa o drogach publicznych wyraźnie wskazuje, że utrzymanie drogi w należytym stanie należy do zarządcy drogi. Ochrona wynikająca z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów w wizji SN staje się więc absurdalnie szeroka. Chronione są podmioty publiczne, które chronione być nie muszą, które równie dobrze mogłyby dochodzić roszczeń od sprawców szkód. Nie ma powodów, by chronić je w sposób szczególny.