Rząd proponuje kasowy PIT dla przedsiębiorców. Ale mocno ograniczony

Przedsiębiorca zapłaci podatek dopiero, gdy dostanie pieniądze od kontrahenta. Tak wygląda kasowy PIT zaproponowany przez rząd. Niewielu jednak skorzysta z tego rozwiązania.

Publikacja: 27.02.2024 14:40

Rząd proponuje kasowy PIT dla przedsiębiorców. Ale mocno ograniczony

Foto: Adobe Stock

Rząd przedstawił szczegóły kasowego PIT, czyli zasady rozliczania przychodu i podatku dopiero po otrzymaniu zapłaty za sprzedany towar bądź usługę. Miłośnicy tego rozwiązania mogą być jednak rozczarowani.

- Kasowy PIT jest mocno ograniczony i obawiam się, że niewielu z niego skorzysta - mówi Grzegorz Gębka, doradca podatkowy w kancelarii GTA.

Przypomnijmy, że teraz przedsiębiorcy muszą płacić podatek od przychodu należnego. Czyli także wtedy, gdy nie dostali zapłaty od kontrahenta. Wystarczy, że wykonają usługę albo sprzedadzą towar. Jest to tzw. zasada memoriałowa.

Co ma się zmienić? Wprowadzimy fakultatywny kasowy PIT, co oznacza, że przedsiębiorcy będą mogli płacić podatek dopiero po faktycznym otrzymaniu zapłaty za wydany towar albo wykonaną usługę – informuje Ministerstwo Finansów. Ma to pomóc firmom, które mają problemy z płynnością finansową.

Kto skorzysta z tej możliwości? Okazuje się, że grono uprawnionych jest dość skromne.

Kasowy PIT nie dla spółek

Po pierwsze, prawo do kasowego PIT będą mieli tylko przedsiębiorcy prowadzący indywidualną działalność. – Wyłączeni są więc ci, którzy działają w spółkach cywilnych czy jawnych. Poza tym, z kasowego PIT, jak sama nazwa wskazuje, nie skorzystają firmy płacące CIT, np. spółki z o.o. – mówi Grzegorz Gębka.

Kasowy PIT tylko dla najmniejszych albo rozpoczynających działalność

Po drugie, zasada kasowa ma przysługiwać tylko przedsiębiorcom rozpoczynającym działalność oraz tym, których przychody z biznesu z poprzedniego roku nie przekroczyły 500 tys. zł. To dość niski pułap zważywszy choćby na to, że jeszcze przed wyborami Koalicja Obywatelska zapowiadała, iż z kasowej metody będą mogli korzystać mali podatnicy, czyli mający do 2 mln euro przychodu rocznie. Pamiętajmy też, że limit dla przedsiębiorców uprawnionych do stosowania metody kasowej w VAT wynosi 2 mln euro rocznej sprzedaży.

Czytaj więcej

Kasowy PIT dla przedsiębiorców. Ulga czy biurokracja?

Firmy na księgach rachunkowych nie skorzystają

Po trzecie, nowego rozwiązania nie będą mogły stosować firmy prowadzące księgi rachunkowe. Skorzystają więc z niego ci, którzy rozliczają się za pomocą księgi przychodów i rozchodów. Są to przedsiębiorcy na skali oraz podatku liniowym. Prawo do kasowego PIT mają też mieć ryczałtowcy (oni prowadzą ewidencję przychodów).

Kasowy PIT tylko w transakcjach B2B

Po czwarte, metoda kasowa będzie stosowana wyłącznie w transakcjach między przedsiębiorcami (tzw. B2B). Nie skorzystamy z niej rozliczając przychody ze sprzedaży na rzecz osób fizycznych.

Ministerstwo Finansów informuje też, że przedsiębiorca, który zastosuje kasową metodę i tak będzie musiał po dwóch latach (licząc od dnia wystawienia faktury, rachunku albo zawarcia umowy) wykazać przychód. Nawet jeśli nadal nie otrzymał zapłaty od kontrahenta.

- Widać, że rząd chce spełnić wyborczą obietnicą, ale zamierza zrobić to tak, aby budżet za mocno na tym nie ucierpiał. Kasowa metoda będzie bowiem przysługiwać tylko najmniejszym firmom (500 tys. zł przychodu rocznie w branży handlowej to bardzo mała kwota), a przecież te większe też mają problemy z zatorami płatniczymi – mówi Grzegorz Gębka.

Czytaj więcej

Składka zdrowotna dla firm będzie prostsza. Rząd ma dwie propozycje

Rozliczenie kosztów dopiero po zapłacie

A co z kosztami uzyskania przychodów? Teraz przedsiębiorcy rozliczają je na podstawie faktury, nawet gdy za nią jeszcze nie zapłacili. Skoro jednak ma wejść kasowe rozliczenie przychodów, trzeba także konsekwentnie zastosować je do kosztów. Oznacza to, że przedsiębiorcy będą je potrącać dopiero w dacie zapłaty za otrzymany towar lub wykonaną usługę – wskazuje Ministerstwo Finansów.

O tym, że kasowe rozliczanie przychodów i kosztów nie jest wcale łatwe i przyniesie księgowym sporo dodatkowej pracy, pisaliśmy już na łamach „Rzeczpospolitej”, m.in. 12 września 2023 r. – Będzie to przywilej dla nielicznych komplikujący nasz, i tak już zagmatwany, system podatkowy – podsumowuje Grzegorz Gębka.

Jak zapobiec zatorom płatniczym
Ulga na złe długi już jest

Informacje o szczegółach kasowego PIT znajdziemy w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Wynika z niego, że projekt w tej sprawie ma być przyjęty przez rząd w drugim kwartale 2024 r. Kasowy PIT to jedna ze sztandarowych obietnic rządzących. Zapowiadany był w 100 konkretach na pierwsze 100 dni rządów, jeszcze wcześniej mówił o nim Donald Tusk przedstawiając pięciopunktowy program dla biznesu. Pamiętajmy jednak, że w przepisach są już rozwiązania zmniejszające obciążenia firm, które padły ofiarą zatorów płatniczych. Przede wszystkim ulga na złe długi. Pozwala odliczyć od dochodu nieściągnięte od kontrahentów kwoty. Dzięki temu odzyskujemy zapłacony wcześniej podatek. Oczywiście ulga ma swoje warunki (część została złagodzona przez Polski Ład). Druga możliwość – nieściągalną wierzytelność można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów. Jeśli to zrobimy, nie stracimy na podatkowym rozliczeniu. Nieściągalność wierzytelności musimy jednak udokumentować, np. postanowieniem komornika. 

Czytaj więcej

Rząd zwleka ze zmianami w podatkach. Obywatele poczekają na wyborcze obietnice

Rząd przedstawił szczegóły kasowego PIT, czyli zasady rozliczania przychodu i podatku dopiero po otrzymaniu zapłaty za sprzedany towar bądź usługę. Miłośnicy tego rozwiązania mogą być jednak rozczarowani.

- Kasowy PIT jest mocno ograniczony i obawiam się, że niewielu z niego skorzysta - mówi Grzegorz Gębka, doradca podatkowy w kancelarii GTA.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Nieruchomości
Trybunał: nabyli działkę bez zgody ministra, umowa nieważna
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Praca, Emerytury i renty
Czy każdy górnik może mieć górniczą emeryturę? Ważny wyrok SN
Prawo karne
Kłopoty żony Macieja Wąsika. "To represje"
Sądy i trybunały
Czy frankowicze doczekają się uchwały Sądu Najwyższego?
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Sądy i trybunały
Łukasz Piebiak wraca do sądu. Afera hejterska nadal nierozliczona