Reklama

Tusk mówi Kaczyńskim, Kaczyński mówi Tuskiem

Prezesowi PiS wielokrotnie zarzucano, że ocenia świat według manichejskich kategorii i zamknął się w oblężonej twierdzy. Dziś widzimy, że i lider PO podobnie widzi świat – pisze publicysta „Rzeczpospolitej"
Piotr Gursztyn

Piotr Gursztyn

Foto: Fotorzepa, Raf Rafał Guz

Póki jestem szefem, to ja ostatecznie definiuję, co szkodzi Platformie – powiedział Donald Tusk w ostatnim wywiadzie dla tygodnika "Polityka". To zdanie nie powinno nikogo zaskakiwać, kto ma jakiekolwiek pojęcie o wewnętrznych stosunkach w partiach politycznych. Ciekawe jest co innego w ostatniej tak obszernej wypowiedzi premiera: Donald Tusk i Jarosław Kaczyński niemal identycznie definiują warunki sukcesu ich własnych partii.

Ich pogląd można najkrócej określić rosyjskim powiedzeniem "ruki po szwam". Obaj liderzy wprawdzie dużo mówią o tym, jak bardzo są rozdyskutowane ich partie (zawsze przedstawiają to jako pozytywny kontrast w stosunku do konkurencji). Jednak te deklaracje to tylko niezbędna ornamentyka, by nie gorszyć maluczkich.

Pozostało jeszcze 93% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama