Białoruski dyktator Aleksander Łukaszenko ułaskawił 123 (w tym kilku obcokrajowców) więźniów politycznych. Czołowi przeciwnicy z czasów sfałszowanych wyborów prezydenckich i brutalnie stłumionych protestów z 2020 r. wreszcie po ponad pięciu latach spędzonych w łagrze, wyszli na wolność. Maria Kalesnikawa, która przed aresztowaniem porywała tłumy, stojąc u boku Swiatłany Cichanouskiej i Weroniki Cepkały (przebywających od ponad pięciu lat na emigracji). Wiktar Babaryka, którego prezydenckie ambicje i wpływy (przez wiele lat stał na czele mińskiej filii banku należącego do Gazpromu) tak mocno wystraszyły Łukaszenkę, że pozbawił go całego majątku. Paweł Siewiaryniec, weteran białoruskiej opozycji demokratycznej, konsekwentnie walczący z satrapą w Mińsku od początku jego rządów. Wreszcie Aleś Bialacki, obrońca praw człowieka, który w 2022 r. był jednym z trzech laureatów Pokojowej Nagrody Nobla. Jego uwolnienie miało szczególne znaczenie dla prezydenta USA Donalda Trumpa, nieustannie dążącego do posiadania tej zacnej nagrody.