Obecnie w wojnie, która rozpoczęła się 28 lutego od ataku USA i Izraela na Iran, trwa zawieszenie broni, ogłoszone przez Donalda Trumpa 7 kwietnia. Negocjacje, które miałyby doprowadzić do zawarcia jakiegoś porozumienia kończącego wojnę i przywrócenia normalnego ruchu w zablokowanej przez Iran cieśninie Ormuz, jak dotąd nie doprowadziły do przełomu. W weekend pojawiły się doniesienia, że USA i Iran są bliskie porozumienia, ale 24 maja Trump powiedział, że nakazał swoim współpracownikom, by nie spieszyli się w tej sprawie.
Donald Trump: Porozumienie z Iranem nie zostało jeszcze wynegocjowane
Po krytyce, jaka spadła na Trumpa w związku z doniesieniami na temat treści potencjalnej umowy, która miałaby m.in. oznaczać odmrożenie irańskich aktywów i zniesienie blokady irańskich portów przez USA, przy nierozstrzygnięciu przyszłości irańskiego programu nuklearnego (ta kwestia miałaby być negocjowana już po zawarciu wstępnego porozumienia), Trump napisał w serwisie Truth Social, że krytykujący go „nie wiedzą niczego o potencjalnej umowie, która ma być zawarta z Iranem” i dodał, że porozumienie takie „nie zostało jeszcze nawet wynegocjowane”.
„Umowa z Iranem będzie albo świetna i znacząca, albo nie będzie wcale umowy” – dodał Trump przekonując, że ewentualne porozumienie będzie przeciwieństwem umowy zawartej z Iranem w 2015 roku przez mocarstwa zachodnie (wśród nich USA, prezydentem był wówczas Barack Obama). Trump jednostronnie wycofał USA z tego porozumienia w 2018 roku.
Zdaniem Trumpa umowa z 2015 roku otwierała Iranowi drogę do pozyskania broni atomowej. „Nie, ja nie zawieram takich umów” – podsumował.
Beniamin Netanjahu bez wpływu na Donalda Trumpa ws. porozumienia z Iranem. Trump: Zrobi, co mu powiem
Tymczasem Reuters powołując się na dwa źródła, informuje, że Netanjahu ma skarżyć się w prywatnych rozmowach, iż nie ma dużego wpływu na proces decyzyjny Trumpa w kwestii Iranu. Izrael miał zostać w dużej mierze wyłączony z rozmów dotyczących wstępnego porozumienia, mimo że ma ono dotyczyć również m.in. działań Izraela w Libanie przeciw Hezbollahowi (Iran domaga się zakończenia działań wojennych na wszystkich frontach, w tym również irańskim – red.). Z kolei Netanjahu ma domagać się prawa do kontynuowania przez Izrael działań na wszystkich frontach.
Trump i Netanjahu mieli rozmawiać przez telefon co najmniej trzy razy w ostatnim tygodniu. Przedstawiciele administracji Izraela twierdzą, że w tym czasie trwały przygotowania do wznowienia ataków powietrznych na Iran, wraz z USA. Celem ataków miała być infrastruktura energetyczna – byłaby to więc realizacja gróźb Trumpa przed wejściem w życie zawieszenia broni.
Czytaj więcej
Zapowiedź zawarcia porozumienia kończącego wojnę pomiędzy USA a Iranem sprawiła, że ceny ropy mocno spadły. Główny indeks giełdy w Tokio ustanowił...
Mimo tak częstych kontaktów Netanjahu miał przyznać, że Izrael „nie ma obecnie pola manewru i możliwości wpłynięcia na prezydenta USA. Świadczy o tym chociażby to, że elementem wstępnego porozumienia nie będą żadne postanowienia co do irańskiego programu nuklearnego, który najbardziej niepokoi Izrael.
Po rozmowie z Netanjahu z 19 maja Trump, pytany przez dziennikarzy co powiedział premierowi Izraela, odpowiedział: „To bardzo dobry człowiek, zrobi to, co mu powiem”. Kolejne rozmowy miały miejsce 22 i 23 maja.
Irańska blokada cieśniny Ormuz
Po tych rozmowach Netanjahu wydał oświadczenie, w którym po raz pierwszy publicznie odniósł się do negocjacji na temat porozumienia z Iranem. W oświadczeniu czytamy, że omawiał z Trumpem „memorandum w sprawie otwarcia cieśniny Ormuz i nadchodzących negocjacji ws. ostatecznego porozumienia dotyczącego irańskiego programu nuklearnego”.
Netanjahu podkreślił, że on i Trump „zgodzili się, że ostateczne porozumienie oznaczać będzie likwidację irańskich ośrodków wzbogacania uranu i usunięcie wzbogaconego uranu z terytorium” Iranu. Jak dotąd Teheran nie zgodził się na te warunki.
Premier Izraela dodał, że Trump miał go zapewnić, iż uznaje „prawo Izraela do obrony przed zagrożeniem na każdym froncie, w tym w Libanie”.
Netanjahu czekają wkrótce wybory do Knesetu, które – według sondaży – obecny premier przegra. Przeciwnicy krytykują go m.in. za to, że Izraelowi nie udało się osiągnąć celów wojny z Iranem. Gdy wojna się zaczynała zarówno Trump, jak i Netanjahu sugerowali, że podjęte przez oba kraje działania militarne mogą doprowadzić do zmiany irańskiego reżimu, pozbawienia Iran potencjału w zakresie broni rakietowej, a także likwidacji irańskiego programu nuklearnego.