Maryja Kalesnikawa w poprzednim życiu była flecistką. Przez kilkanaście lat mieszkała w Niemczech, a po powrocie do Mińska wykładała w szkole muzycznej, grała w czołowych białoruskich orkiestrach.

W polityce pojawiła się, dołączając do ekipy bankowca Wiktara Babaryki. Chciał startować na prezydenta, ale szybko został wyeliminowany (a później skazany na 14 lat łagrów). Wówczas, latem 2020 r., Kalesnikawa wraz z Weroniką Cepkałą (żoną niedopuszczonego do wyborów byłego dyplomaty Waleryja Cepkały) poparły Swiatłanę Cichanouską, która z kolei wystartowała w wyborach zamiast aresztowanego męża, znanego opozycyjnego vlogera Siarheja Cichanouskiego (później skazanego na 18 lat więzienia). Rodzina Cepkałów musiała uciekać z Białorusi jeszcze przed wyborami prezydenckimi 9 sierpnia, Swiatłana Cichanouska została zmuszona do opuszczenia kraju następnego dnia po wyborach.

Czytaj więcej

Białoruś mianowała się mlecznym liderem Europy

Maryja Kalesnikawa jako jedyna z „tercetu wolności” pozostawała na Białorusi i była twarzą pokojowych protestów. We wrześniu 2020 r. służby próbowały wymusić jej wyjazd z kraju (ale podarła paszport na granicy z Ukrainą), wylądowała w więzieniu i została skazana na 11 lat łagrów.

O tym, że 28 listopada prosto z więzienia trafiła na oddział intensywnej terapii szpitala w Homlu, niezależne białoruskie media poinformowały dopiero we wtorek. Podobno znajdowała się w ciężkim stanie i była operowana, a przed salą szpitalną ustawiono trzech uzbrojonych osiłków. Jej adwokat nie rozmawia z mediami, boi się stracić prawo do wykonywania zawodu. Niektórzy prawnicy już trafili za kraty, inni (tak jak adwokat Babaryki) musieli uciekać z kraju. Znajomi Kalesnikawej alarmują, że ostatnio kilkanaście dni była przetrzymywana w karcerze.

– Maryja jest prawdziwym liderem i symbolem zmian dla wszystkich Białorusinów. Jest moją towarzyszką broni. Pokazała mi, jak mocne mogą być kobiety, pomogła mi uwierzyć w siebie. Dawała wszystkim wokół wiarę w to, że poradzimy sobie nawet z najtrudniejszymi wyzwaniami – mówi „Rzeczpospolitej” Swiatłana Cichanouska, przebywająca w Wilnie liderka wolnej Białorusi. – Nawet zza krat starała się nas wspierać, poprzez adwokata i listy przekazywała ciepłe słowa. Motywowała nas i pokazywała, że się nie poddaje – dodaje.

W środę z ostatnich informacji opublikowanych na prowadzonym przez przyjaciół Kalesnikawej profilu na Twitterze wynikało, że stan opozycjonistki jest ciężki, ale stabilny.

Czytaj więcej

Łukaszenko nakazał gospodarce rosnąć, a krajowi kwitnąć

– Domagamy się od władz w Mińsku, by udostępniły informacje o stanie zdrowia Maryi, umożliwiły dostęp do niej krewnym i adwokatom, ale przede wszystkim uwolniły, by mogła otrzymać należytą pomoc medyczną. Zwróciliśmy się z prośbą o pomoc do dyplomatów zagranicznych, będziemy też prosić Czerwony Krzyż – mówi „Rzeczpospolitej” Franak Wiaczorka, główny doradca ds. międzynarodowych Cichanouskiej.

Jak twierdzi, w ostatnim czasie stosunek władz więziennych do białoruskich więźniów politycznych się pogorszył. Przypomina, że przez dwa miesiąca w karcerze trzymano Siarheja Cichanouskiego. – Tydzień temu Nasta Łojka, więziona obrończyni praw człowieka, opowiedziała, jak zmuszano ją do stania na mrozie przez osiem godzin. A kilka dni temu aresztowana żona więźnia politycznego Wolha Aniszczuk ogłosiła głodówkę z powodu fatalnych warunków w celi – relacjonuje Wiaczorka. Według centrum praw człowieka „Wiosna” Aniszczuk była rozbierana do naga i zmuszana do robienia przysiadów.

Centrum, na czele którego stoi uwięziony Aleś Bialacki (jeden z tegorocznych laureatów Pokojowej Nagrody Nobla), alarmuje, że za kratami na Białorusi przebywa już ponad 1400 zakładników reżimu. Wśród nich jeden z liderów mniejszości polskiej i dziennikarz Andrzej Poczobut, któremu grozi kilkanaście lat więzienia. Jego proces miał ruszyć w grodzieńskim sądzie w poniedziałek, ale z nieznanych przyczyn został przełożony na później. Sfabrykowaną sprawę karną wciąż ma liderka nieuznawanego Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys, która ponad rok spędziła w więzieniu.