Wyniki referendum z 24 maja potwierdziły, że dotychczasowy prezydent Krakowa, Aleksander Miszalski, stracił swoje stanowisko. W głosowaniu wzięła udział wymagana liczba mieszkańców, a za odwołaniem polityka Koalicji Obywatelskiej opowiedziało się 171 581 osób.
Rozmowy w centrali Prawa i Sprawiedliwości. Kto wystartuje w Krakowie?
– To jest początek nowej fali, która przetoczy się przez Polskę i zakończy się odejściem samego Donalda Tuska – mówił na konferencji prasowej Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera. – Zmiany w Krakowie nastąpią, będą następowały w innych miejscach, nastąpią ostatecznie w Polsce – mówił. W czasie jego konferencji z Beatą Szydło nie padła jednak deklaracja dotycząca kandydata PiS w przyspieszonych wyborach na prezydenta miasta. Czarnek stwierdził jedynie, że będzie to „ktoś, kto będzie miał wielkie szanse na to, żeby zmienić rzeczywistość w Krakowie, ale wszystko jest otwarte”.
Czytaj więcej
- To było referendum obywatelskie, ponadpartyjne, pozapartyjne, ludzie się po prostu zdenerwowali na to, co działo się za sprawą platformerskiego p...
W kuluarach mówi się o tym, że potencjalną kandydatką mogłaby być Małgorzata Wassermann, która od lat reprezentuje ten region w Sejmie. W rozmowie z „Super Expressem” posłanka oceniła, że „Aleksander Miszalski okazał się chyba najgorszym prezydentem, jakiego można sobie wyobrazić”, a „jego decyzje, zwłaszcza finansowe, były fatalne”. – Były skumulowane w czasie i bardzo mocno uderzały w mieszkańców Krakowa – tłumaczyła.
– Aleksander Miszalski i jego otoczenie prezentowali wyjątkowo arogancki sposób uprawiania polityki i sprawowania władzy. Wszystkie zmiany, które wprowadzał, były mocno oprotestowane przez mieszkańców. Natomiast oni byli absolutnie głusi na te argumenty. Z tego, co mówili mieszkańcy, byli też bardzo aroganccy w odpowiedziach: że nie, bo oni uważają inaczej – dodała posłanka PiS.
Pytana o to, kogo jej partia może wystawić w wyborach w Krakowie, Wassermann uchyliła się od odpowiedzi. – Myślę, że to, kto będzie startował i jak to będzie wyglądało, jest decyzją władz – stwierdziła, podkreślając, że „takie rozmowy zapewne trwają”.
Czytaj więcej
- Sądzę, że w dużej mierze to była działalność polityczna. Zresztą to wychodzi w badaniach. jedna czwarta mieszkańców poszła na referendum dlatego,...
– U nas rozmowy toczą się od dłuższego czasu, natomiast nie ma jeszcze finalnego kształtu. Poza tym, tak jak mówię, nie ja jestem tutaj władna, żeby to ogłaszać – dodała posłanka PiS.