Przed południem złoty znalazł się na celowniku inwestorów wyraźnie zyskując w stosunku do dolara, który jest wyceniany po ok. 3,63 zł. Polska waluta jest także nieco mocniejsza na tle euro, które kosztuje nieco ponad 4,23 zł. Z kolei notowania franka szwajcarskiego ustabilizowały się w okolicach poziomu 4,65zł.
Odżyły nadzieje na porozumienie pokojowe
Perspektywa wygaszenia konfliktu na Bliskim Wschodzie sprawiła, że inwestorzy nabrali większej ochoty na ryzykowne aktywa, co wspiera notowania walut z naszego regionu. Jednocześnie z łask wypadł dolar. W weekend negocjacje USA z Iranem w sprawie zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie posunęły się naprzód, choć żadne formalne porozumienie nie zostało jeszcze zawarte. Jednak działania zmierzające do dalszej deeskalacji zostały bardzo pozytywnie przyjęte przez rynki. Jednocześnie nastąpił wyraźny zwrot na rynku ropy w oczekiwaniu na zniesienie blokady cieśniny Ormuz. Cena baryłki poszybowała w dół.
Słabsze dane z gospodarki zignorowane przez rynek
Wrażenia na inwestorach nie zrobiły natomiast najnowsze dane z krajowej gospodarki o kwietniowej sprzedaży detalicznej, które nie napawają optymizmem. Dynamika była wyraźnie poniżej oczekiwań ekonomistów. - Odczyty z marca i kwietnia są w dużej mierze jednorazowe i powinny być traktowane łącznie. Tym niemniej w kwietniowej sprzedaży są negatywne sygnały, zapowiadające słabość konsumpcji prywatnej w kolejnych kwartałach. Spodziewamy się, że będzie to główny kanał, którym szok naftowy będzie oddziaływać na polską gospodarkę, – wskazują w komentarzu ekonomiści Banku Pekao.