Piątkowy odwrót inwestorów do ryzykownych aktywów sprawił, że notowania krajowej waluty są pod presją. Najmocniej złoty traci  w stosunku do dolara, który przed południem zwyżkował do 3,65 zł. Mniej zauważalne zwyżki notuje euro, które umocniło się do prawie 4,25 zł. Jednocześnie więcej płacono za franka szwajcarskiego, który kosztuje prawie 4,65 zł.

Ryzykowne aktywa w niełasce

O nastawieniu inwestorów w dalszym ciągu decydują napięcia geopolityczne na świecie. Z uwagi na przedłużającą się niepewność na Bliskim i rosnące ryzyko ponownej eskalacji konfliktu inwestorzy ograniczają ekspozycję na ryzykowne aktywa, co przekłada się m.in. na umocnienie dolara oraz zwyżki cen ropy. Rozmowy przywódców USA i Chin nie przyniosły oczekiwanego przełomu. Deklaracje prezydenta Xi Jinpinga o chęci pomocy w celu odblokowania cieśniny Ormuz i braku wsparcia militarnego dla Iranu okazały się mało przekonujące dla rynków. Marek Rogalski, analityk walutowy DM BOŚ, wskazuje na rosnące obawy związane z potencjalnym  atakiem na Iran. - Donald Trump publicznie dał do zrozumienia, że jest "zniecierpliwiony", a media powołując się na źródła w Waszyngtonie podały, że Izrael miał zostać powiadomiony o możliwej operacji wojskowej – zauważa. -  Napięcie na rynkach jest dzisiaj rano duże i kolejne godziny najpewniej przyniosą więcej spekulacji na temat Iranu, na które rynki mogą reagować bardziej emocjonalnie - dodaje.