Planowana nowelizacja ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty zakłada zmiany w szkoleniu podyplomowym. Jednym z najbardziej dyskutowanych pomysłów jest ocena predyspozycji rezydenta, wystawiana przez kierownika specjalizacji. Według Ministerstwa Zdrowia takie rozwiązanie może pomóc młodym lekarzom szybciej uzyskać informację zwrotną o postępach. Część środowiska lekarskiego obawia się jednak nepotyzmu.

Czytaj więcej

Nie wszyscy wiedzą o tych dodatkach do emerytury. Nawet 1400 zł co miesiąc

Lekarze ostrzegają przed subiektywną oceną

Prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie Artur Drobniak w rozmowie z Rynkiem Zdrowia uznał ten pomysł za nietrafiony. Wskazał również na subiektywność oceny oraz ryzyko korupcji. Do pomysłu bardzo negatywnie odniósł się też Jakub Kosikowski, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej. W swoim wpisie w mediach społecznościowych stwierdził, że pomysł może stać się narzędziem do mobbingu i feudalizmu. 

Czytaj więcej

ZUS zaniżył mu emeryturę. Senior wygrał 18 tys. zł i podwyżkę świadczenia

Resort zapewnia, że ocena nie zablokuje kariery

Resort nie zgadza się jednak z tymi opiniami. Mariusz Klencki, dyrektor Departamentu Rozwoju Kadr Medycznych w Ministerstwie Zdrowia w wypowiedzi dla Rynku Zdrowia podkreślił, że negatywna ocena nie będzie oznaczała konieczności przerwania szkolenia ani nie wpłynie na możliwość zatrudnienia po uzyskaniu tytułu specjalisty. Ma być raczej sugestią do przemyślenia dalszej ścieżki kariery. 

Jeśli to rozwiązanie zostanie wprowadzone, będzie musiała powstać nowa funkcjonalność w Systemie Monitorowania Kształcenia. Zmieni się też sposób wynagradzania kierowników specjalizacji i zostanie wprowadzony system oceny jednostek szkolących. Zdaniem resortu głównym celem jest poprawa współpracy między rezydentami a kierownikami specjalizacji.

Czytaj więcej: 6 miesięcy i ocena. Ministerstwo: to nie narzędzie do szykanowania młodych lekarzy

Czytaj więcej

Lekarze rezydenci dostaną podwyżkę od 1 lipca