24 maja w referendum Krakowianie zdecydowali o odwołaniu ze stanowiska prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego (KO), zabrakło natomiast wymaganej frekwencji, by w referendum została odwołana Rada Miasta.
Władysław Kosiniak-Kamysz o wyborach w Krakowie: Test przywództwa na najbliższe wybory
Kosiniak-Kamysz mówił, że teraz „najpoważniejszym zadaniem jest poważny prezydent dla Krakowa”. – Wierzę we współpracę różnych środowisk, szczególnie w ramach naszej koalicji, wierzę, że ta współpraca jest możliwa, ja do tego już dzisiaj zachęcam i chciałbym, by ta współpraca została tu w Krakowie pokazana – dodał.
– To będzie też test przywództwa na najbliższe wybory parlamentarne – zaznaczył Kosiniak-Kamysz.
Czytaj więcej
Ewidentnie wyczerpuje się model samorządności polegający na braniu pieniędzy z Unii Europejskiej i spokojnym, modernizacyjnym dryfie. Starzejące si...
Prezes PSL przypomniał, że „ma w tym zakresie swoje doświadczenia”, ponieważ w 2002 roku „był współodpowiedzialny za wyłonienie kandydata na prezydenta Krakowa”, którym został wówczas Jacek Majchrowski, rządzący Krakowem przez kolejne 22 lata. – Byłem radnym miasta Krakowa z komitetu Jacka Majchrowskiego – dodał.
– Dziś na te 22 lata rządów chyba inaczej patrzymy, Krakowianie też inaczej na to patrzą, niż w 2024 roku (Majchrowski nie wystartował wówczas w wyborach na prezydenta miasta – red.) – mówił też Kosiniak-Kamysz.
– Tak jak wtedy (w 2002 roku udało nam się wykreować i zaproponować kandydata, który przez 22 lata był prezydentem Krakowa, tak wierzę, że nam się uda (dziś) – podkreślił. – Tej roztropności nam zabrakło, by jeszcze szerzej szukać kandydata dwa lata temu, bo wszyscy szliśmy z różnych komitetów. Dzisiaj trzeba więcej jedności – zaapelował prezes PSL.
Dziś na te 22 lata rządów chyba inaczej patrzymy, Krakowianie też inaczej na to patrzą, niż w 2024 roku
Kandydat koalicji rządzącej na prezydenta Krakowa bez szyldu partyjnego?
Na pytanie, czy koalicja rządząca wystawi wspólnego kandydata na prezydenta, Kosiniak-Kamysz odparł, że „nie przypisywałby żadnego szyldu partyjnego” kandydatowi na prezydenta. – Kraków potrzebuje poważnego przygotowanego prezydenta, ja jestem gotowy do współdziałania ze wszystkimi środowiskami, które chcą takiego przywództwa dla Krakowa. Wierzę, że wśród naszych partnerów w koalicji znajdę też zrozumienie – stwierdził. Nie chciał jednak spekulować na temat nazwiska takiego kandydata.
Czytaj więcej
- Sądzę, że w dużej mierze to była działalność polityczna. Zresztą to wychodzi w badaniach. jedna czwarta mieszkańców poszła na referendum dlatego,...
Kosiniak-Kamysz przestrzegł, że partyjny kandydat na prezydenta Krakowa przegra z Łukaszem Gibałą, który osiągnął sukces przez referendum i jest dziś „bardzo poważnym kandydatem” na prezydenta. Prezes PSL przypomniał, że Gibała przegrał w II turze wyborów prezydenckich o ok. 5 tys. głosów. – Jeśli chcemy mieć propozycję, która krakowian przekona, to musi wykraczać poza horyzont politycznych czy partyjnych ambicji, które każdy z nas posiada – dodał.
A czy Kosiniak-Kamysz nie obawia się, że porażka w Krakowie doda wiatru w żagle opozycji przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi? – Ja mam odwagę, mam determinację i się nie boję. Z pokorą podchodzę do tych decyzji mieszkańców Krakowa. Rozumiem emocje, które wywołały różne sprawy z ostatnich dwóch lat, trzeba wyciągnąć z tego wnioski, ale nic nie jest rozstrzygnięte, nic nie jest przegrane, wierzę w zwycięstwo w przyszłym roku, jestem do tego zwycięstwa zdeterminowany, do budowy takiej propozycji wyborczej, która da szansę na dobre rządy – odparł.
Prezydenci Krakowa