Reklama

Coraz więcej osób nie płaci za mieszkanie. Będzie bat na zalegających z czynszami?

Rośnie zadłużenie z tytułu niepłaconych czynszów za mieszkania. Ministerstwo Sprawiedliwości oraz minister finansów i gospodarki chcieliby wzmocnić prawa wierzycieli, dopuszczając egzekucję z minimalnego wynagrodzenia, ale Lewica broni dłużników.

Publikacja: 21.01.2026 04:48

Coraz więcej osób nie płaci za mieszkanie. Będzie bat na zalegających z czynszami?

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są główne przyczyny wzrostu zadłużenia z tytułu niepłaconych czynszów za mieszkania?
  • Jakie stanowiska prezentują różne ministerstwa oraz organizacje w kontekście rozwiązywania problemu niepłaconych czynszów?
  • Kto jest najbardziej dotknięty problemem zadłużenia w przypadku mieszkań komunalnych, spółdzielczych i wspólnot mieszkaniowych?
  • Jakie propozycje zmian prawnych są uwzględniane w celu ułatwienia egzekucji zadłużeń z minimalnego wynagrodzenia?
  • Jak zmienia się moralność finansowa Polaków, szczególnie w kontekście spłaty zadłużeń?
  • Jakie są skuteczności egzekucji wierzytelności w Polsce i jakie propozycje mają ją poprawić?

Związek Miast Polskich szacuje, że w przypadku mieszkań komunalnych zadłużenie wynosi ok. 4,5 mld zł. Z jego inicjatywy zwołano sejmową podkomisję stałą gospodarki i infrastruktury komunalnej, aby przekonać posłów i rząd do potrzeby rozwiązania tego problemu.

– To nie jest tak, że nie płacą biedni emeryci. Problemem jest rosnąca liczba dłużników w wieku 40-50 lat, którzy w przeciwieństwie do starszego pokolenia nie wstydzą się tego, że mają dług. Nie chcą go odpracować. Nie chcą zamienić mieszkania na mniejsze, żeby zmniejszyć obciążenie opłatami. To często są osoby, przynajmniej oficjalnie zarabiające minimalne wynagrodzenie i wykorzystujące prawo, które zabrania prowadzenia z niego egzekucji. Skala problemu rośnie, bo osób, które oficjalnie mają minimalne wynagrodzenie jest już ok. 3,5 mln – mówi Marek Wójcik, pełnomocnik ds. legislacji ZMP.

Czytaj więcej

Za wynajem mieszkania mniej niż rok temu

Emeryci płacą za mieszkania wzorowo

Nie tylko samorządy mają problem z niepłacącymi za mieszkanie. Dr Jerzy Jankowski, prezes Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP mówi o ok. 2 mld zł zaległości w opłatach za mieszkania w zasobach spółdzielni mieszkaniowych.

Reklama
Reklama

– Skończmy wreszcie z mitem, że nie płacą biedni emeryci i renciści. Oni i sfera budżetowa to najsolidniejsi płatnicy. Ci, co nie płacą to tzw. biznesmeni. Dla nich zaleganie z opłatami jest najtańszym kredytem, a fatalne prawo ich najlepszym sojusznikiem. My dziś w spółdzielniach musimy przejść długą procedurę, by móc pozbawić kogoś członkostwa, a gdy wreszcie sprawa trafia do sądu i zbliża się egzekucja, dłużnik spłaca zadłużenie, czasem nawet w dzień rozprawy i za jakiś czas historia się powtarza, kosztem uczciwie płacących, bo przecież to oni kredytują „biznesmenów” – mówi prezes Jankowski.

Zdaniem Marka Urbana, prezesa Krajowej Izby Gospodarki Nieruchomościami, która skupia zarządców nieruchomości bardziej niż członkowie spółdzielni czy samorządy poszkodowani przez niepłacących sąsiadów są członkowie wspólnot mieszkaniowych.

– Większość wspólnot powstaje w ramach jednego budynku i nie mają z czego uzupełnić brakujących wpłat. Przypadki, w których zaległość z tytułu nieuregulowanych opłat za media waha się od 30 do 100 tys. zł nie należą do rzadkości. Dla małej wspólnoty nawet jeden taki dłużnik jest dużym problemem, a spodziewamy się, że rosnące koszty ogrzewania przyczynią się do wzrostu zaległości. Dług tych niepłacących członków wspólnoty, pokrywają ci, którzy płacą. Ewidentnie brak nam narzędzia do egzekucji zadłużenia – mówi prezes Urban.

Gdy zaległość sięga kilkudziesięciu tysięcy złotych wspólnota występuje o egzekucję z nieruchomości.

– Ponieważ jednak zwykle tacy dłużnicy zalegają też ze spłatą zobowiązań wobec banków czy urzędu skarbowego, którzy to wierzyciele mają pierwszeństwo w zaspakajaniu, to dla nas, po sprzedaży mieszkania, już nic nie zostaje. Zabiegaliśmy o ustawowe zagwarantowanie wspólnocie jednej dziesiątej pieniędzy uzyskanych z licytacji nieruchomości. Nie przeszedł nasz postulat. Teraz walczymy, żeby należał nam się przynajmniej zwrot kosztów egzekucji. Te dwa, pięć czy siedem tysięcy złotych dla małych wspólnot to duże pieniądze – dodaje prezes Urban.

Reklama
Reklama

Egzekucja z wynagrodzenia mniej dolegliwa niż eksmisja

Z problemem niepłacących za mieszkania zmagają się też właściciele wynajmowanych prywatnych lokali. Wielu z nich szuka pomocy u rzecznika praw obywatelskich. Jego zastępca, Stanisław Trociuk, wystąpił w grudniu do ministra finansów i gospodarki, któremu podlega mieszkalnictwo o „podjęcie rzetelnej dyskusji na temat zasadności wypracowania zmian prawa”. RPO chodzi szczególnie o ustawę o ochronie praw lokatorów (DzU z 2023 r., poz. 725), która reguluje tryb odzyskiwania lokalu zajętego przez nieuczciwego najemcę.

„Obowiązujący system prawny nie zapewnia skutecznych mechanizmów, które pozwalałyby rozwiązać problem w rozsądnym czasie. Korzystają na tym nieuczciwi najemcy, którzy nie ponoszą konsekwencji swoich uporczywych i celowych działań na szkodę właścicieli nieruchomości. (…) W ocenie RPO ustawodawca zdaje się nie dostrzegać braku należytej ochrony prawnej właścicieli lokali prywatnych. (…) Trudno zaakceptować, że to właściciel mieszkania ma ponosić koszty zajmowania lokalu przez nieuczciwego najemcę i zaspokajać jego potrzeby mieszkaniowe, wyręczając władze publiczne” – pisze do ministra Andrzeja Domańskiego Stanisław Trociuk.

– Dlatego my nie walczymy o zmianę przepisów o eksmisji. Jest to nie tylko najdolegliwsza dla dłużnika egzekucja, ale też trudna do przeprowadzenia. Nasz postulat dotyczy ułatwień w przeprowadzaniu egzekucji. Chcielibyśmy, aby była możliwość potrąceń do wysokości 25 proc. minimalnego wynagrodzenia (w 2025 r. było to 4666 zł brutto - red.). To jest 722 zł. Po potrąceniu zostaje ponad 2800 zł na rękę – mówi Marek Wójcik.

Z wypowiedzi obecnych na posiedzeniu sejmowego zespołu przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że resort widzi potrzebę takiej zmiany, zwłaszcza, że od 1 stycznia kwota brutto minimalnego wynagrodzenia wynosi 4806 zł. 

– Propozycja, by umożliwić egzekucję do wysokości 25 proc. minimalnego wynagrodzenia jest zasadna. Taka zmiana zapewniłaby też spójność systemową z egzekucją z rent i emerytur (kwota wolna od zajęcia w przypadku tych świadczeń to ok. 1300 zł – red.). Mieliśmy też pozytywne stanowisko ministra finansów i gospodarki. Niestety nie udało nam się przekonać do swoich argumentów Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej – mówi Anna Marczak, zastępca dyrektora Departamentu Prawa Cywilnego i Gospodarczego w MS.

Czytaj więcej

Nowy prezes samorządu komorników: czas rozwiać mity narosłe wokół egzekucji
Reklama
Reklama

Lewica broni płacy minimalnej 

– Sposób, który był kiedyś najbardziej popularny i prosty, stał się dziś marginalny. W naszej ocenie obecna kwota minimalnego wynagrodzenia nie uzasadnia już jej zwolnienia w pełnej wysokości – dodał Urban Szota z Departamentu Wykonania Orzeczeń i Probacji MS.

Kierowanego przez Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk (Lewica) resortu nie przekonują dane Ministerstwa Sprawiedliwości.

Nie przekonują one też odpowiedzialnego za mieszkalnictwo wiceministra rozwoju i technologii Tomasza Lewandowskiego (Lewica).

– Mam doświadczenia z windykacją zadłużenia mieszkańców zasobów komunalnych, jako samorządowiec z Poznania. My tam mieliśmy skuteczność na poziomie ponad 100 proc. To jest lenistwo samorządowców, a nie nieskuteczność narzędzi. Trzeba zacząć windykację na bardzo wczesnym etapie. Proponować odpracowanie czy zamianę mieszkania na mniejsze. W Poznaniu dłużnicy chętnie z tego korzystali – odpowiada minister Lewandowski.

Być może jest to kwestia moralności finansowej, którą Poznaniacy mogą mieć na wyższym poziomie. W raporcie Polskiego Związku Przedsiębiorstw Finansowych „Moralność Finansowa Polaków 2025” widać różnice w podejściu do spłaty zadłużenia w zależności od regionu zamieszkania i wieku respondenta. Dla starszych Polaków, tych z grupy 65 plus, dług to ciągle powód do wstydu. Młodsi, zwłaszcza ci między 18 a 29 lat mają inny pogląd.

Reklama
Reklama

„Coś niedobrego dzieje się z najmłodszym pokoleniem” – podsumował raport Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów BIG.

Wzrost liczby niesolidnych dłużników w tej grupie jest rażący, ale ze starszym pokoleniem też nie jest dobrze. Dziesięć lat temu oddawanie długu było obowiązkiem moralnym dla 97 proc. Polaków. Teraz ta liczba zmalała do 91, a z odpowiedzi na bardziej szczegółowe pytanie wynika, że Polacy łatwo znajdują uzasadnienie, by długu nie spłacać.

„Ucieczka przed wierzycielami jest traktowana jako dowód zaradności i sprytu, a nie powód do wstydu” – komentował wyniki raportu Marcin Czugan, prezes ZPF, zwracając przy okazji uwagę na niską skuteczność egzekucji wierzytelności w Polsce, czego jednym z powodów jest rosnąca stale i chroniona przed egzekucją kwota minimalnego wynagrodzenia.

Czy płaca minimalna powinna być wolna od potrąceń? Jest petycja w Sejmie

Na problem braku możliwości prowadzenia egzekucji z minimalnego wynagrodzenia od lat zwraca też uwagę Krajowa Rada Komornicza, bowiem ograniczenie zawarte w art. 87[1] § 1 pkt 1 kodeksu pracy dotyczy nie tylko egzekucji administracyjnej, ale też sądowej. Skuteczność tej ostatniej sukcesywnie maleje. O ile jeszcze w 2023 r. była ona na poziomie 23 proc. w 2024 już tylko 19 proc. – Oznacza to, że 80 proc. spraw egzekucyjnych jest bezskutecznych – zwracała uwagę podczas ubiegłotygodniowego posiedzenia sejmowej komisji ds. petycji adw. Katarzyna Gajda. Złożyła ona petycję o zmianę art. 87[1] § 1 k.p. w ten sposób, by kwota wolna od potrąceń wynosiła 80 proc. minimalnego wynagrodzenia.

Jeśli chodzi o egzekucję z wynagrodzenia za pracę, z danych KRK wynika, że jej skuteczność spadła w ostatnich latach gwałtownie z 31 proc. w 2019 r. do 17 proc. w 2025 r.

Reklama
Reklama

Jak zwracała uwagę autorka petycji, obecny stan, powodujący tak niską skuteczność egzekucji, narusza prawo do sądu, które obejmuje nie tylko uzyskanie rozstrzygnięcia w rozsądnym czasie, ale też jego wykonanie.

Podobne postulaty były składane do komisji już trzykrotnie – w 2019, 2023 i 2025 r. Ich autorami byli zarówno komornicy, jak i przedstawiciele samorządów. Jak dotąd nie przełożyło się to na zmianę prawa z powodu niezmiennego stanowiska MRPiPS.

– Podkreślamy wagę i charakter minimalnego wynagrodzenia za pracę, które ma zapewnić utrzymanie dłużnika i członków jego rodziny – mówiła na komisji Agnieszka Dylewska z MRPiPS.

Tymczasem eksperci od lat wskazują, że taki stan rzeczy narusza konstytucyjną zasadę równości oraz zasadę sprawiedliwości społecznej. W przypadku osób pracujących chronione przed zajęciem jest 100 proc. minimalnego wynagrodzenia, a w przypadku emerytów i rencistów kwota wolna od zajęcia wynosi 75 proc. pobieranego świadczenia. Co oznacza, że komornik może zająć 25 proc. emerytury lub renty – nawet wypłacanej w najniższej wysokości (minimalna emerytura wynosi w tym roku zaledwie 1970,98 zł i to brutto).

Samorządowcy o egzekucji z minimalnego wynagrodzenia: Liczymy na podjęcie prac legislacyjnych

Ostatecznie komisja ds. petycji przekazała sprawę do trzech komisji – sprawiedliwości i praw człowieka, finansów oraz polityki społecznej. To ich członkowie na wspólnym posiedzeniu zdecydują o przygotowaniu komisyjnego projektu nowelizacji k.p.

Reklama
Reklama

– Liczymy na podjęcie inicjatywy legislacyjnej, która umożliwi przeprowadzanie egzekucji z minimalnego wynagrodzenia – mówi Marek Wójcik.

– Politycy zwykle mają dużo empatii do drugiego człowieka, tylko zawsze na cudzy rachunek. A to jest prosta sprawa do załatwienia i to niezależnie od tego, czy się jest lewicą czy prawicą. Nikt nie powinien pozwalać jednym żyć na koszt drugich i prawo powinno to odzwierciedlać – dodaje Jerzy Jankowski, ale jego zdaniem prawo powinno dostarczać skuteczniejszych narzędzi do walki z dłużnikami, niż tylko dopuszczenie do egzekucji z płacy minimalnej.

Badania IBRIS wykonane na zlecenie Polskiego Związku Firm Deweloperskich pokazują, że determinacja części polityków do ochrony niepłacących za mieszkania może być większa niż oczekiwania wyborców. Na pytanie, czy łatwiejsze zasady eksmisji nieuczciwych lokatorów sprawiłyby, że więcej osób chciałoby wynajmować mieszkania, 85 proc. odpowiedziało pozytywnie.

4,5 mld zł

na tyle szacuje się zaległości z tytuły niezapłaconych czynszów za mieszkania komunalne

18-29 lat

w tej grupie wiekowej jest największy stopień przyzwolenia na nieregulowanie długów

65 plus

w tej grupie wiekowej jest najwięcej osób, które uważają, że należy spłacać zobowiązania

Zawody prawnicze
Waldemar Żurek: Notariusz zawodem zamkniętym? Nie można do tego dopuścić
Edukacja i wychowanie
Włamanie do Librusa. MEN zapowiada państwowy e-dziennik
W sądzie i w urzędzie
Nie ma rozwodu, bo orzekał neosędzia. Minister Żurek: coś bardzo niepokojącego
W sądzie i w urzędzie
Pierwszy i drugi małżonek zamiast kobiety i mężczyzny. Będą zmiany w USC
Nieruchomości
Ustalenie miedzy: ewidencja geodezyjna kontra płot. Co orzekł SN?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama