Został pan nowym prezesem Krajowej Rady Komorniczej. Wśród głównych celów na nową kadencję wymienił pan, cytuję: równy i partnerski dialog z członkami samorządu, umiar i transparentność w zarządzaniu budżetem, wzmocnienie komunikacji i edukacji oraz usprawnienie organizacji pracy. Mało ambitnie jak na samorząd, którego członkowie od lat narzekają na stojące w miejscu opłaty komornicze, możliwość efektywnego prowadzenia postępowań przy ograniczeniach w postaci ochrony do wysokości płacy minimalnej przy egzekucji z płacy minimalnej czy trudne warunki wejścia do zawodu dla młodych komorników. Wywiesza pan białą flagę, bo wie, że przy tym rządzie i tak nie da się przewalczyć zmian i skupia się na problemach wewnętrznych, czy też zwyczajnie narzekania komorników były przesadzone?
Panie redaktorze, w trakcie mojego wystąpienia skierowanego do delegatów do KRK wyraźnie zaznaczyłem, że jestem odpowiedzialny za swoje słowa. Wybieraliśmy Prezesa Krajowej Rady Komorniczej, a nie premiera rządu czy Marszałka Sejmu. Kompetencje prezesa są jasno określone w ustawie o komornikach sądowych i sprowadzają się do stwierdzenia, iż: „Prezes Krajowej Rady Komorniczej reprezentuje ją na zewnątrz, kieruje jej pracami i przewodniczy na posiedzeniach”. Tylko tyle i aż tyle. Prezes ma koordynować działania 44 delegatów wybranych przez komorników i asesorów z 11 Izb. Każdy z nas ma taki sam mandat i taki sam wpływ na realizowane przez nas projekty.
Delegaci do KRK usłyszeli ode mnie to samo, co powtarzam od lat: Wszyscy tworzymy samorząd i wszyscy jesteśmy za niego odpowiedzialni. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby ułatwić członkom KRK realizację ich mandatów.
Natomiast kwestie, o które pan pyta, na czele z modyfikacją przepisów dotyczących egzekucji z minimalnego wynagrodzenia, które są obecnie po prostu niesprawiedliwe i przynoszą więcej szkody niż pożytku, będą przedmiotem intensywnych działań całej Krajowej Rady Komorniczej do ostatniego dnia mojej w niej kadencji.
Czytaj więcej
Krajowa Rada Komornicza wybrała nowego prezesa. Został nim Adam Derda – komornik sądowy przy Sądzie Rejonowym w Żyrardowie. Zastąpił na tym stanowi...
Jakie działania zamierza pan podjąć, by przekonać polityków, a może najpierw społeczeństwo do wprowadzenia koniecznych z punktu widzenia komorników czy raczej wierzycieli zmian? Wszak niebawem znów czekają nas wybory i żaden rząd na świecie nie zdecyduje się w takim okresie na podniesienie opłat komorniczych, które uderzą w dłużników, których zwykle jest jednak więcej, w naturze i przy urnach, niż wierzycieli.
Jeżeli będziemy patrzeć na wprowadzanie niezbędnych zmian legislacyjnych z punktu widzenia kalendarza wyborczego, to od razu możemy, jak pan to obrazowo wcześniej ujął – „wywiesić białą flagę”, bo w naszym kraju ciągle są jakieś wybory.
Ma pan również słuszność co do konieczności przekonania społeczeństwa do zasadności wprowadzenia pewnych zmian. Doskonałym przykładem jest tu właśnie wprowadzenie możliwości – podkreślam słowo możliwości – prowadzenia egzekucji z minimalnego wynagrodzenia, które obecnie otrzymuje między trzy a trzy i pół miliona pracujących Polaków. Musimy wyjaśnić opinii publicznej na czym polegają mity, jakie przez lata narosły wokół tego tematu. Na czele z tym, że wszyscy, którzy uzyskują takie wynagrodzenie są dłużnikami. Wręcz przeciwnie. Natomiast ewidentnie są ofiarami tego rozwiązania. Począwszy od zredukowania ich zdolności kredytowej niemal do zera, co w sytuacji konieczności uzyskania dodatkowych środków w drodze pożyczki, sprawia, że muszą ponosić diametralnie większe koszty. Niezwykle szkodliwe społecznie jest również umożliwianie osobom, które cynicznie wykorzystują tę swoistą „lukę prawną” unikania odpowiedzialności za swoje zobowiązania, w tym również tych na rzecz Skarbu Państwa. Owszem – przy urnach spotykają się i dłużnicy i wierzyciele. Ale nie tylko oni i nie wolno o tym zapominać.
A co z informatyzacją? Samorząd komorniczy zawsze był w awangardzie, jeśli chodzi o implementację nowych technologii, ale wciąż jeszcze papier nie został całkowicie wyeliminowany. Przedstawiciele MS wymienili cyfryzację postępowania egzekucyjnego jako jedno z pierwszych, które zostanie zrealizowane w ramach projektu Cyfrowy Sąd. Czy to oznacza, że został znaleziony kompromis w sprawie opłaty dygitalizacyjnej, która to kwestia była jednym z czynników hamulcowych?
Opłata digitalizacyjna jest tylko jednym z elementów niezwykle ważnego procesu dalszej informatyzacji postępowania egzekucyjnego. Jesteśmy w trakcie rozmów i nie wydaje się, aby stosownym było omawiać szczegóły tychże w mediach. Jak pan słusznie zauważył, samorząd komorniczy zawsze był „prymusem” w kwestiach informatycznych i jestem głęboko przekonany, że nadal tak będzie. Kiedy tylko temat znajdzie ostatecznie szczęśliwy finał, niechybnie się tą informacją podzielimy.
Czytaj więcej
W niektórych rewirach komorniczych 60–65 proc. wszystkich spraw egzekucyjnych trafia do jednej kancelarii. Ministerstwo Sprawiedliwości szuka sposo...
Co zamierza pan zrobić w kierunku ułatwienia wejścia na rynek młodym komornikom? Czy po zmianie przepisów i likwidacji sześcioletniej asesury, nie widzi pan takiej potrzeby?
W przypadku komornika sądowego,
który jest funkcjonariuszem publicznym, podlegającym bardzo rygorystycznym
przepisom, już samo określenie „wejście na rynek” budzi pewne zastrzeżenia. Rozumiem,
że bardziej chodzi o kwestię likwidacji sześcioletniej asesury, której
likwidacja była decyzją ze wszech miar słuszną i dobrze, że została wprowadzona
w życie. Nie może być tak, że ktokolwiek otwiera kancelarię i podejmuje
związane z tym ryzyko nie dlatego, że chce, a dlatego, że musi.
Jeśli zaś chodzi o młodych
komorników, to przede wszystkim należy pamiętać, że rozpoczynanie samodzielnej
kariery zawodowej w każdym zawodzie prawniczym wiąże się z trudnościami,
niemniej nawet w swoim wystąpieniu na posiedzeniu KRK zaproponowałem powołanie
osobnej komisji, która ma zająć się sprawami asesorów, w tym także
rozwiązaniami dotyczącymi przebiegu ich dalszej kariery zawodowej. Oczywiście
niezależnie od tego, czy będą woleli realizować się dalej w roli asesorów, czy
też otwierać własne kancelarie.
Zostawmy to i wróćmy do pańskich zapowiedzi, które siłą rzeczy, jak to zwykle w takich przypadkach bywa, są dość ogólnikowe. Co ma pan na myśli, mówiąc o potrzebie przywrócenia równego i otwartego dialogu z członkami samorządu?
Powiedziałem literalnie delegatom do Krajowej Rady Komorniczej i powtórzę również panu. KRK to 44 osoby i potencjał każdej z nich musi być wykorzystany. Nie stać nas na marnowanie dobrych pomysłów, niezależnie od tego, czy przedstawia je prezes, sekretarz, członek KRK czy przewodniczący rady izby, bowiem dialog z tymi ostatnimi, a za ich pośrednictwem z radami izb jest dla mnie niezwykle ważny. Poprzez dialog z członkami samorządu rozumiem także wymianę myśli ze wszystkimi komornikami i asesorami komorniczymi w Polsce. Chcę, żeby każdy z nich wiedział, że jeśli przedstawia jakieś zagadnienie, które jest dla niego ważne, swoim przedstawicielom w radzie izby czy swoim delegatom do KRK, to nie zostanie ono zapomniane.
Jeśli zaś chodzi o dotychczasowe doświadczenia w tym zakresie, to pozwoli pan, że ograniczę się do stwierdzenia, że należy patrzeć w przyszłość i starać się działać tak, aby nie tylko rozwiązywać bieżące problemy, ale też ograniczać ryzyko pojawiania się kolejnych.
Z pańskich słów wynika również, że zarządzanie budżetem również było dalekie od ideału. Może pan podać jakieś przykłady, w czym to się objawiało i co konkretnie zamierza pan zmienić?
Chyba źle mnie pan zrozumiał. Rzecz nie leży w zarządzaniu budżetem, bowiem w tej materii nie mam powodu do zgłaszania uwag, choćby dlatego, że nie mam w tym zakresie dostatecznej wiedzy. I to tu jest cały problem. Uważam, że jeżeli to komornicy, ze swoich składek, finansują działalność Krajowej Rady Komorniczej, to powinni otrzymywać szczegółową informację o tym, jak ich pieniądze są wydawane. Choćby za pośrednictwem swoich rad izb. Nie mam powodu przypuszczać, że budżetem zarządzano niewłaściwie, niemniej zależy mi na tym, żeby wątpliwości w tym zakresie nie miał żaden komornik w Polsce.
Czytaj więcej
Konfederacja złożyła projekt wyłączający spod egzekucji zwierzęta. W konsekwencji komornik nie mógłby zająć nie tylko jamnika, ale np. inwentarza f...
A jakie usprawnienie organizacji pracy ma pan na myśli? Mówi pan o samorządzie, czy usprawnieniach czy organizacji pracy kancelarii komorniczych?
Chodziło mi o usprawnienie pracy samorządu. Na poziomie krajowym chciałbym wprowadzić pewne rozwiązania
korporacyjne, tak, żebyśmy sprawnie i z maksymalnym wykorzystaniem naszych
zasobów realizowali swoje zadania. Proszę pamiętać, że wszyscy członkowie KRK,
począwszy od prezesa, to komornicy i asesorzy, którzy przede wszystkim pracują
w swoich kancelariach i trzeba tak organizować ich pracę w KRK, aby wykorzystać
do maksimum każdą godzinę pracy w samorządzie.
Nie wszystkie propozycje zdążyłem
jeszcze przedstawić samym delegatom, a nie chciałbym, żeby dowiadywali się o
nich z wywiadu. Niemniej zapewniam, że każde z rozwiązań będę szczegółowo
przedstawiał i konsultował z delegatami. Mam też to szczęście, że wśród
najbliższych współpracowników mam osoby, z którymi pracuję od lat i rozumiem
się z nimi doskonale. Wszyscy mają wieloletnie doświadczenie w pracy w roli przewodniczącego lub wiceprzewodniczącego rady izby i wiedzą, co i jak trzeba
przeprowadzić. Zresztą, propozycję składu prezydium osobiście zarekomendowałem delegatom, biorąc za swoich ludzi pełną
odpowiedzialność.