Litewski SN zapytał o to, jak w świetle dyrektywy konsumenckiej rozumieć wymóg wyrażenia warunków umowy o świadczenie usług (tu akurat chodziło o adwokackie) zrozumiałym językiem i jakie są skutki stwierdzenia nieuczciwego charakteru warunku określającego cenę.

A TSUE odpowiedział, że umowa ma być tak skonstruowana, by konsument był w stanie zrozumieć jej konsekwencje. Jakbym czytał jakiś wyrok frankowy.

Dyrektywa konsumencka dotyczy wszystkich relacji przedsiębiorca–konsument, a nie tylko bank–konsument.

Czytaj więcej

TSUE wskazał, jak adwokaci mają określać stawki godzinowe w umowach

TSUE zauważył, że o ile nie można wymagać od przedsiębiorcy, by informował konsumenta o ostatecznych skutkach finansowych swego zobowiązania, które są pochodną zewnętrznych zdarzeń, o tyle jednak ma on obowiązek przekazać informacje pozwalające klientowi podjąć decyzję co do danej usługi. Tu akurat prawnej, ale umowy frankowe nie są chyba aż tak odległe?

Tak, problem niedookreślenia wysokości świadczenia jest tak samo ważny w każdej umowie. TSUE bardzo ściśle powiązał ten problem z brakiem informacji o możliwej wysokości świadczenia. Określenie wysokości świadczenia i informacja o możliwej wysokości świadczenia to problemy pokrewne, ale nie tożsame. Wysokość świadczenia ma wynikać z treści umowy; informacja o możliwej wysokości świadczenia to wskazanie na ryzyko. Pierwsza to cecha oświadczenia woli, czyli wypowiedzi normatywnej. Druga to cecha oświadczenia wiedzy, czyli wypowiedzi informacyjnej.

Informacje te mogą się różnić od charakteru świadczeń z umowy, ale też od zasad danego zawodu i deontologii. Czy w sprawach frankowych etyka zawodowa pracowników banku pojawia się?

TSUE konstruuje obowiązek informacyjny przedsiębiorcy na podstawie dyrektywy konsumenckiej niezależnie od zasad etycznych określających sposób zachowania wobec klienta danej grupy zawodowej. Nie każdy przedsiębiorca należy do grupy, która wykształciła własne zasady etyki. Można powiedzieć, że TSUE kieruje się tu etyką powszechną, a nie zawodową.

I mamy bardzo praktyczne stwierdzenie Trybunału w Luksemburgu, że w przypadku, gdyby umowa o świadczenie usług nie mogła dalej obowiązywać po wyłączeniu z niej nieuczciwego warunku dotyczącego ceny, dyrektywa 93/13 nie stoi na przeszkodzie jej unieważnieniu. Nawet jeśli doprowadzi to do tego, że przedsiębiorca nie otrzyma żadnego wynagrodzenia za swoje usługi.

To kluczowe stwierdzenie. Pojawia się ono dwukrotnie w uzasadnieniu wyroku: w pkt 59 i 62. Umowa ma być nieważna z powodu nieuczci- wego określania ceny, nawet jeśli przedsiębiorca nie otrzyma żadnego wynagrodzenia. Czyli konsument skorzystał na nieuczciwym zachowaniu przedsiębiorcy. W omawianym wyroku C-395/21 chodzi o usługi prawne, ale tak samo dotyczy to usług finansowych, takich jak udostępnienie kapitału kredytu. Wyrok ten wskazuje, że pogląd o wynagrodzeniu banków za korzystanie z kapitału wykreowano w mediach dla zneutralizowania efektu wyroku TSUE w sprawie państwa Dziubak z 2019 r. TSUE nie zmienia zdania.