Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak prezydent argumentował swoje weto wobec ustawy wdrażającej DSA?
- Jakie znaczenie mają nowe przepisy dla bezpieczeństwa internetowego użytkowników?
- Jakie są potencjalne konsekwencje dla Polski z powodu opóźnień we wdrażaniu DSA?
- Które organy będą odpowiedzialne za nadzór i egzekwowanie nowych przepisów w Polsce?
- Jakie procedury i mechanizmy przewiduje nowa ustawa w przypadku blokowania nielegalnych treści?
9 stycznia prezydent Karol Nawrocki poinformował o zawetowaniu trzech ustaw – w tym ustawy wdrażającej w Polsce zapisy unijnego rozporządzenia o usługach cyfrowych (Digital Services Act – DSA). Chodzi o rozporządzenie z 2022 r., które nakłada na gigantów cyfrowych obowiązki związane z szybkim reagowaniem na nielegalne treści, wymusza wprowadzanie jasnych procedur dotyczących zgłaszania takich treści i odwołań od decyzji podejmowanych przez gigantów cyfrowych. DSA nakłada też obowiązek ujawnienia zasad działania algorytmów rekomendacji oraz wprowadza zakaz targetowania reklam do dzieci na podstawie danych wrażliwych.
Celem aktu ma być zwiększenie bezpieczeństwa internautów i ograniczenie dostępności nielegalnych treści w internecie, ale też wzmocnienie pozycji użytkowników wobec gigantów cyfrowych takich jak Meta (właściciel Facebooka i Instagrama) czy Alphabet (właściciel Google'a).
Czytaj więcej
Po raz kolejny odnoszę wrażenie, że urzędnicy Kancelarii Prezydenta nie czytają ustaw, które reko...
Dlaczego prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą DSA?
Prezydent Nawrocki wetując ustawę wdrażającą DSA argumentował, że jej zapisy są nadmiarowe i oznaczałyby „w praktyce administracyjną cenzurę”. – Wirtualna rzeczywistość niesie dziś wiele zagrożeń. To sprawa niezwykle ważna. Wymagająca roztropnego, skutecznego i mądrego uregulowania. I właśnie dlatego nie wolno było jej zniszczyć złymi wrzutkami legislacyjnymi. Po raz kolejny do dobrych rozwiązań doklejono przepisy, które są nie do obrony i po prostu szkodzą – ocenił Karol Nawrocki. – Sytuacja, w której o tym, co wolno w internecie, decyduje urzędnik podległy rządowi, przypomina konstrukcję Ministerstwa Prawdy z książki Orwella „Rok 1984”. Autor pisał o mechanizmie władzy, który najpierw przejmuje kontrolę nad językiem, nad informacją, a w końcu nad myśleniem obywateli – przekonywał (chodzi o urzędników Urzędu Komunikacji Elektronicznej i KRRiT – red.).