MS Word ciągle przoduje na rynku procesorów tekstów, ale warto wspomnieć o kilku (spośród wielu) próbach naruszenia jego monopolu. Wybrane zostały te edytory, które cieszyły się w przeszłości (a czasem także cieszą się obecnie) największym powodzeniem. Ale w praktyce różnych propozycji edytorów powstało kilkadziesiąt, bo to naprawdę popularne programy.

Sympatyczny AmiPro

Na początku lat 90. dużym powodzeniem cieszył się tańszy od Worda i pod pewnymi względami bardziej wygodny od niego (miał fajną obsługę tabel, wzorów matematycznych i oddaną do dyspozycji użytkownika bardzo sympatyczną grafikę) edytor AmiPro. Co ciekawe – AmiPro był pierwszym edytorem tekstowym pracującym pod systemem Windows, bo został udostępniony w 1988 r., podczas gdy wersja programu Microsoft Word dla systemu Windows zadebiutowała dopiero na początku 1989 r. Sam go używałem i miło to wspominam. Program AmiPro stworzyła firma Samna Corporation, ale został on przejęty (wraz z wykupioną firmą Samna) w 1990 r. przez firmę Lotus Development Corporation, o której będzie mowa w jednym z dalszych felietonów w kontekście rewelacyjnego arkusza kalkulacyjnego Lotus 1-2-3. Firma Lotus rozwijała edytor AmiPro, tworząc jego kolejne wersje, aż do wersji o numerze 3.1 w roku 1992. Firma Microsoft doceniła klasę twórców edytora AmiPro i skorzystała z ich rad przy rozwijaniu systemu Windows, do czego się oficjalnie przyznała, nagradzając w 1994 r. kierownika zespołu twórców AmiPro Joe Guthridge’a swoją nagrodą o nazwie Windows Pioneers. Wręczał ją sam Bill Gates, a nagrodzonych było zaledwie siedem osób.

Czytaj więcej

Jak nauczyliśmy maszyny liczyć i myśleć za nas? Część 38: Oprogramowanie użytkowe. Edytory tekstów

Potem edytor został dość radykalnie przebudowany i był dostępny pod nazwą Lotus Word Pro. Stanowił część pakietu biurowego Lotus SmartSuite, ale nie odgrywał już znaczącej roli. Po roku 2007 przestał być rozwijany i stał się raczej historyczną ciekawostką.

Bardzo wygodny ChiWriter

Pisząc o edytorze AmiPro, nadmieniłem, że miał on wygodny edytor równań matematycznych, ale używając go, tęskniłem za wcześniejszym edytorem, za pomocą którego wyjątkowo wygodnie pisało się wzory matematyczne i który w pełni akceptował polskie znaki (te wszystkie ą, ę, ł, ś itd.). Tym bardzo wygodnym edytorem był program o nazwie ChiWriter. Przez wiele lat byłem gorącym zwolennikiem tego programu i napisałem za jego pomocą setki różnych tekstów – od prywatnych listów, przez służbowe dokumenty, aż do naukowych artykułów i całych książek. To było naprawdę świetne narzędzie, powalające łączyć zwykły tekst z bardzo wygodnie budowanymi wzorami matematycznymi oraz prostymi rysunkami tworzonymi za pomocą bardzo prostej semigrafiki, czyli prostych pseudo-rysunków zbudowanych z odpowiednio dobranych i połączonych znaków.

Czytaj więcej

Jak nauczyliśmy maszyny liczyć i myśleć za nas? Część 37: Oprogramowanie używane w poczcie elektronicznej

Program tego edytora napisał w 1986 r. Cay S. Horstmann na własne potrzeby (musiał napisać swój doktorat, a nie miał do tego odpowiedniego narzędzia, więc je stworzył). Po doktoracie doszedł jednak do wniosku, że program ten można by było sprzedawać, założył więc firmę Horstmann Software Design Corporation, która doskonaliła edytor, dostosowywała go do specjalnych wymagań (np. powstała bardzo zgrabna wersja dla języka polskiego) i sprzedawała także programy uzupełniające pracę edytora, takie jak program Spell Checker do sprawdzania ortografii (napisany przez Boba Lucasa) albo program Index Chi (napisany przez Juliana Noblesa) pozwalający na automatyczne tworzenie różnych indeksów rzeczowych oraz spisów treści. Patrząc jednak całościowo, ChiWriter był raczej historyczną ciekawostką, którą zepchnął z rynku przebojowy Word.

Narzędzie do tekstów naukowych: edytor TeX

Opisując edytory AmiPro i starszy ChiWriter, kładłem nacisk na możliwość tworzenia w tych edytorach wzorów matematycznych, których w moich naukowych pracach muszę używać wiele i często. Grono użytkowników mających podobne potrzeby jest dość liczne, dlatego powstał edytor (bardzo wydajny, ale trudny w użyciu) o nazwie TeX. Wymyślił go w 1978 r. Donald Knuth, profesor Uniwersytetu Stanforda. Podobno zrobił to, bo bardzo zdenerwowała go marna jakość drugiego wydania jego słynnej książki „The Art of Computer Programming”. Pierwsze wydanie z 1968 r., składane do druku w sposób mechaniczny, miało w pełni zadowalającą jakość. Natomiast drugie wydanie, z roku 1976, było formatowane za pomocą edytora komputerowego i jego kiepska jakość rozgniewała Knutha. 13 maja 1977 r. spisał (w formie notatki „sam do siebie”) swoje uwagi i propozycje dotyczące założeń dla edytora, który by gwarantował dobrą jakość, ale zajął się innymi rzeczami. Koncepcja pewnie nigdy nie zostałaby zrealizowana, gdyby nie to, że latem 1998 r. Knutha odwiedził Guy Steele z MIT. Pod jego wpływem Knuth skonkretyzował swój pomysł stworzenia edytora, który nie próbuje odtworzyć na ekranie komputera wyglądu stronicy ze wzorami, tylko tworzy opis, jak taka strona ma wyglądać. Steele zabrał tę koncepcję ze sobą do MIT i tam zrealizował pierwszą implementację tego edytora na komputerze PDP-10. Ponieważ potem powstawały kolejne warianty – ten najwcześniejszy edytor nazwano TeX78. Potem powstały wersje TeX82 i TeX90 (łatwo się domyślić, kiedy), a potem zaczęto wersje numerować. TeX90 przemianowano na 3 TeX i „zamrożono”. Nie wprowadza się już zmian w samym edytorze, tylko usuwa się błędy – po każdym usuniętym błędzie dopisuje się kolejną liczbę „po przecinku” – z rozwinięciami liczby PI. Aktualna wersja TeX-a to: 3.141592653 – po ostatniej eliminacji błędu, która miała miejsce w 2021 r. Do praktycznego stosowania koncepcji edytora TeX w 1984 r. Leslie B. Lamport stworzył i udostępnił system oprogramowania o nazwie LaTeX, który pozwala wygodnie tworzyć przyjęte w TeX opisy treści i formy dokumentów, ale także podglądać, jak one będą wyglądały (bo przy pisaniu tego nie widać), i sterować urządzeniami drukującymi, żeby uzyskać finalną wersję dokumentu. Ale w sumie nie jest to łatwe.

Edytory udostępniane w ramach wolnego oprogramowania

W felietonie stanowiącym część 26 tego cyklu opisywałem ruch wolnego oprogramowania, który promował darmowe wersje programów mogące zastępować kosztowne programy firmowe. Właśnie w ramach wolnego oprogramowania powstał (jako wynik współpracy wielu amatorów) program OpenOffice Writer. Stanowił on część pakietu Apache OpenOffice zawierającego komplet programów biurowych na wzór wzmiankowanego wyżej pakietu firmowego MS Office. OpenOffice Writer zaoferowano jako wolne oprogramowanie 23 października 2000 r., gdy firma Sun Microsystems udostępniła w ten sposób (do bezpłatnego pobierania kodu źródłowego i do bezpłatnego stosowania) cały pakiet programów biurowych o nazwie Oracle Open Office. Elementy tego pakietu wchodziły pierwotnie do starszego popularnego pakietu o nazwie Star Office, wyprodukowanego i udostępnianego przez niemiecką firmę Star Division.

Zaletą edytora OpenOffice Writer jest m.in. to, że akceptuje na wejściu i na wyjściu formaty dokumentów produkowane przez edytory Word oraz WordPerfect. Oznacza to, że użytkownik edytora OpenOffice Writer może wziąć plik zredagowany przez inną osobę z użyciem jednego z „konkurencyjnych” edytorów, zredagować go, coś dopisać, coś usunąć – i przekazać wynik swojej pracy koledze pracującemu na przykład w Wordzie w formacie akceptowanym przez ten edytor. Jest to jednak „miłość bez wzajemności” – Word absolutnie nie przyjmie pliku w formacie produkowanym przez edytor OpenOffice Writer.

Firma, która stworzyła OpenOffice

O wspomnianej wyżej firmie Star Division warto napisać kilka słów, bo była ona w całym znaczeniu tego słowa niezwykła. Stworzył ją w 1985 roku 16-letni niemiecki informatyk Marco Börries – najpierw w miejscowości Lüneburg, a potem przeniósł ją do Hamburga. Pierwszy produkt tej firmy to edytor Star Writer, który ze względu na dobrą jakość i niską cenę szybko stał się bardzo popularny. Szacowano, że w latach 1985–1997 Star Office był pakietem używanym przez przynajmniej 25 proc. niemieckich użytkowników komputerów, natomiast w skali światowej sprzedano ponad 25 mln egzemplarzy tego pakietu. W 1997 r. amerykańska firma Caldera zapłaciła około 800 tys. DM za prawo włączenia wersji Star Office 3.1 do dystrybucji Open Linux – udostępnianej przez tę firmę.

W 1998 r. Marco Börries udostępnił cały pakiet Star Office jako wolne oprogramowanie. Ten status pakiet Star Office zachował po wykupieniu firmy Star Division (5 lipca 1999 r.) przez firmę Sun Microsystems, która pakiet ten (w wersji StarOffice 5.2) udostępniła w październiku 2000 r. jako wolne oprogramowanie, a potem (30 kwietnia 2002 r.) stworzyła także darmowy pakiet Apache OpenOffice, którego elementy (w tym OpenOffice Writer) są używane do dziś. Ostatnią wersję tego pakietu o numerze 4.1.6 udostępniono – jako wersję stabilną – 18 listopada 2018 r.

Inne edytory tekstowe dostępne jako wolne oprogramowanie

Pisząc o edytorach tekstowych udostępnianych obecnie bezpłatnie na zasadzie wolnego oprogramowania, warto wspomnieć (nieco się cofając), że pierwszym programem udostępnionym na zasadach wolnego oprogramowania był edytor Emacs, stworzony przez Richarda Stallmana w ramach projektu GNU. Zarówno o Stallmanie, jak i o projekcie GNU pisałem w odcinku 26. Tutaj warto odnotować, że Stallman zaczął prace nad edytorem Emacs w 1976 r. W nazwie edytora zawarta była informacja o jego najbardziej wyróżniającej właściwości. Nazwa Emacs powstała ze złożenia słów „editor” i „macros”. Sygnalizowała, że oferowany edytor pozwalał użytkownikowi na daleko idące modyfikacje właściwości poprzez pisanie własnych instrukcji sterujących, tzw. makr. Stosowanie makr było też możliwe w omawianym wyżej edytorze Word, gdzie do ich redagowania służył język Visual Basic. Jednak w Wordzie możliwość pisania przez użytkowników własnych makr, sterujących pracą edytora, była dodatkiem używanym jedynie przez nielicznych. Większość użytkowników Worda nawet nie wie, że możliwe są modyfikacje jego właściwości za pomocą makr. W Emacs stosowanie makr jest regułą, a nie wyjątkiem, ale to sprawiało, że ten system był przeznaczony dla środowiska użytkowników biegłych również w technikach programowania.

Autor jest profesorem AGH w Krakowie