Estera Flieger: Nowy wielkomiejski fetysz. Jak „Chłopki” stały się modnym gadżetem

Z książką o historii ludowej dobrze wygląda się dziś na Instagramie. Ale to też wyraz lęku przed dumą z przeszłości, nacjonalizmem. Projekt polityczny i tożsamościowy. Wiernie naśladując zachodnie trendy, poszukuje się niewolników, by strącać z pomników ich panów i za historię wyłącznie się wstydzić.

Publikacja: 10.05.2024 04:30

Okładka książki "Chłopki"

Okładka książki "Chłopki"

Foto: materiały prasowe

Plaża. Fale oceanu. Palmy, parasole, leżaki, świeże ręczniki. Na stoliku kolorowe drinki i „Chłopki. Opowieść o naszych babkach” Joanny Kuciel-Frydryszak. Kadr ten zobaczyłam w mediach społecznościowych podczas majówki. A potem poszłam na spacer i się zorientowałam, że ta sama książka jest czytana w pobliskim parku.

„Ludowa historia Polski” wywołała prawdziwą ludomanię

Od wydania przez Adama Leszczyńskiego „Ludowej historii Polski” w 2020 roku obserwujemy w historiografii tzw. zwrot ludowy. Nazywam to bezpardonowo – przyznaję – ludomanią.

Czytaj więcej

"My, harowaczki". Osobiste refleksje po lekturze "Chłopek"

Na pewno część czytelników i czytelniczek sięga po książki tego rodzaju z ciekawości, np. by poznać dzieje kobiet podobnych do swoich babek, z którymi mogą się utożsamiać. Historycy akademiccy ani nie rozpoznali tej potrzeby, ani nie chcieli latami pisać dla nikogo innego niż oni sami (pytanie, czy dziś chcą, pozostawiam otwarte). Leszczyński wyczuł więc niszę i stał się Piotrem Zychowiczem lewej strony. „Ludowa historia Polski” nie wytrzymuje akademickiej krytyki (tej trudno przebić się do mainstreamu, ale warto zaznaczyć, że takowa występuje) i nie posypał się na nią grad najważniejszych nagród historycznych, jednak z jakichś powodów od podobnych do niej książek zaczęły uginać się księgarskie półki.

Historia ludowa: modny gadżet czy polityczny totem?

Z jednej strony to wielkomiejski fetysz. Taka lektura staje się modnym i pożądanym gadżetem, dobrze wygląda na Instagramie. Z drugiej zaś to projekt polityczny i tożsamościowy. Historia jest totemem (podobnie jak w obszarze stosunków polsko-żydowskich): Pokaż mi, co czytasz, a powiem ci, z jakim obozem się utożsamiasz.

Czytaj więcej

Ojkofobia, czyli nić łącząca Andrzeja Dudę, Szymona Marciniaka i „New York Timesa”

Myślę też, że jest coś w diagnozie, którą stawia Konstanty Pilawa z Klubu Jagiellońskiego: to coś jak żołnierze wyklęci. Ludowa historia Polski jest reaktywna. Stanowi odpowiedź na prawicową wizję historii. A jednocześnie daje wyraz budowanego od 1989 roku przez środowiska liberalne i lewicowe lęku przed dumą z przeszłości, nacjonalizmem. Wiernie naśladując zachodnie trendy, poszukuje się niewolników, by strącać z pomników ich panów i za historię wyłącznie się wstydzić. Ale podobnie jak to było z wyklętymi, okaże się w końcu, że to bardziej moda niż kapitał. Odpowiedź na doraźne potrzeby, a nie coś trwałego.

Plaża. Fale oceanu. Palmy, parasole, leżaki, świeże ręczniki. Na stoliku kolorowe drinki i „Chłopki. Opowieść o naszych babkach” Joanny Kuciel-Frydryszak. Kadr ten zobaczyłam w mediach społecznościowych podczas majówki. A potem poszłam na spacer i się zorientowałam, że ta sama książka jest czytana w pobliskim parku.

„Ludowa historia Polski” wywołała prawdziwą ludomanię

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie polityczno - społeczne
Jerzy Surdykowski: Skaranie boskie z tym Bogiem!
Opinie polityczno - społeczne
Michał Długosz: A może by tak służba publiczna
Opinie polityczno - społeczne
Bogusław Chrabota: Polacy za Tarczą Wschód
Opinie polityczno - społeczne
Roman Kuźniar: Tarcza Wschód jak historyczna rekonstrukcja
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
analizy
Arcybiskup chce rządzić Armenią. Kim jest Bagrat Galstanian
Opinie polityczno - społeczne
Marek A. Cichocki: O czym nam mówi nowy obraz Rosji?