fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Symbole potęgi

archiwum prywatne
Rozmowa dla „Rzeczpospolitej” z Stanisławem Sipińskim, architektem
Znowu mamy boom na budowę wysokościowców. W 2011 r. zbudowano na świecie 88 wieżowców powyżej 200 m, w tym roku będzie więcej. Skąd się bierze ten pęd do stawiania tak wysokich budynków?
Stanisław Sipiński: Jest to ekonomicznie uzasadnione rozwiązanie. Proszę zauważyć, że ta zabudowa dotyczy światowych centrów biznesowo-administracyjnych, gdzie nieruchomości są drogie. Zatem, pnąc się w górę, oszczędzamy na zakupie nieruchomości. Istotny jest też aspekt psychologiczny, szczególnie dla dewelopera czy korporacji. Budowanie okazałych wysokościowców i umieszczenie w nich siedziby firmy oznacza prestiż i potęgę gospodarczą. Szczególnie nowe potęgi gospodarcze, np. Chiny czy Zjednoczone Emiraty Arabskie, chcą zaimponować monumentalizmem.
Jest jakaś granica wysokości?
Granicą jest tylko ludzka wyobraźnia. Można zaprojektować budynki wysokie na 5 kilometrów. Pytanie, czy jest na nie zapotrzebowanie. Taki budynek to wielkie miasto. Trzeba je zasiedlić. Wieżowce budowane w miejscu wież World Trade Center są dużo niższe, ponieważ nie ma chętnych na biura.
Jakie trendy obowiązują w architekturze wysokościowców?
Widzimy odejście od klasycznych wzorców, ich dekompozycję. Przykładem jest budynek telewizji w Pekinie – to swego rodzaju obelisk, pochylone dwa wieżowce połączone w szczycie. W nowych budynkach używa się energooszczędnych technologii, na dachach instaluje się panele słoneczne. Woda deszczowa służy do mycia podłóg czy do spłukiwania w łazienkach. Ponadto budynki emitują coraz mniej CO2, zużywając mniej energii.
Są przyjazne dla człowieka?
Nowsze na pewno tak. Na przykład budynek Commerzbanku we Frankfurcie nad Menem zaprojektowany przez Normana Fostera ma kilka kondygnacji ogrodów, które są strefą wypoczynku. Także w Polsce nowe budynki nie odbiegają od tych standardów.
Ale klasyka dobrze się trzyma?
Budynki Chryslera czy Empire State Building w Nowym Jorku dalej imponują. Współczesna ekstrawagancja może się ludziom opatrzyć, czyli po prostu znudzić.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA