fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Orzecznictwo

Niezdecydowanie pracownika działa na jego niekorzyść - wynika z orzeczenia SN

Fotorzepa, Michał Walczak Michał Walczak
Jeśli zwolniony wysyła do pracodawcy sprzeczne sygnały, były pracodawca ma prawo interpretować je w myśl swoich interesów
Tak wynika z jednego z ostatnich wyroków Sądu Najwyższego (sygnatura akt I PK 7/11). Zapadł on w sprawie pracownika straży miejskiej, z którym rozwiązano umowę po długotrwałym zwolnieniu lekarskim.
Dopuszczalny okres wypłaty zasiłku chorobowego upływał 3 grudnia 2008 r. (w myśl art. 8 ustawy z 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa w większości przypadków wynosi on 182 dni). Na dzień przed upływem tego terminu pracownik poinformował przełożonych, że będzie się ubiegał o przyznanie świadczenia rehabilitacyjnego. Mimo to, gdy nie stawił się do pracy po zakończeniu zwolnienia lekarskiego, straż uznała jego nieobecność w pracy za nieusprawiedliwioną i rozwiązała umowę w trybie dyscyplinarnym. Miesiąc później ZUS odmówił zwolnionemu przyznania świadczenia rehabilitacyjnego. Wystąpił on jednak o przyznanie mu urlopu wypoczynkowego od 4 grudnia, gdy nie miał już zwolnienia lekarskiego. Pracodawca nie przychylił się do wniosku powoda i wysłał mu pierwsze świadectwo pracy. We wrześniu 2009 r. sąd zmienił decyzję ZUS i przyznał pracownikowi świadczenie rehabilitacyjne od 4 grudnia 2008 r. Okazało się więc, że w czasie gdy pracodawca wręczył mu dyscyplinarkę, był chroniony przed zwolnieniem. Dyscyplinarka była więc bezprawna. Straż miejska wycofała swoje oświadczenie w sprawie tego zwolnienia i wysłała do pracownika pismo z prośbą o wyrażenie na to zgody. Bez tego taki zabieg nie przyniósłby żadnego skutku.
Wniosek o urlop uznano jako dorozumianą zgodę na cofnięcie dyscyplinarki By uniknąć nadmiernego oczekiwania, przełożeni wyznaczyli trzydniowy termin na odpowiedź. Zastrzegli też, że milczenie potraktują jak wyrażenie zgody. Pracownik nie odpowiedział na pismo, kilka dni później wystąpił jednak z wnioskiem o udzielenie mu urlopu wypoczynkowego. W odpowiedzi straż miejska zwolniła go na podstawie art. 53 § 1 pkt1 lit. b. kodeksu pracy z powodu niezdolności do pracy wskutek choroby. Przepis ten zezwala na zwolnienie pracownika bez wypowiedzenia, gdy upłyną okres pobierania zasiłku chorobowego (czyli wspomniane 182 dni) oraz pierwsze trzy miesiące pobierania świadczenia rehabilitacyjnego. Sądy powszechne uznały rozwiązanie umowy za prawidłowe i odmówiły odszkodowania za bezprawne zwolnienie. Sąd Najwyższy, do którego trafiła ta sprawa, odrzucił skargę kasacyjną pracownika. Stwierdził, że dyscyplinarka wręczona mu po zakończeniu zwolnienia lekarskiego faktycznie stała się wadliwa po tym, jak sąd przyznał mu w tym okresie prawo do świadczenia rehabilitacyjnego. Podobnie jak sądy powszechne, SN uznał jednak, że działania powoda, np. wystąpienie o udzielenie urlopu wypoczynkowego, stanowiły dorozumianą zgodę pracownika na cofnięcie dyscyplinarki. SN nie zgodził się na potraktowanie tych działań jako zabiegów asekuracyjnych. SN uznał, że sprzeczne działania pracownika (walka o odszkodowanie po zwolnieniu i dorozumiana zgoda na wycofanie dyscyplinarki będącej podstawą tych roszczeń) prowadzą do sytuacji, w której ważny staje się sposób ich odbioru przez pracodawcę. W takiej sytuacji zdaniem SN pracodawca może zaś interpretować zachowanie pracownika na swoją korzyść. Sygnatura akt I PK 7/11 Zobacz serwisy: » Dobra Firma » Kadry i płace » Zwolnienia z pracy » Rozwiązanie umowy o pracę » Rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia » Rozwiązanie umowy przez pracodawcę » Rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia » Zwolnienie dyscyplinarne » Zwolnienia od pracy » Usprawiedliwiona nieobecność w pracy » Zwolnienia chorobowe » Samorząd » Zadania » Straż gminna
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA