fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Komisja Europejska za ujednoliceniem podatku CIT

Rzeczpospolita, Paweł Gałka
Polska stanie na drodze harmonizacji opodatkowania firm w Europie czy przeciwnie – pytają partner zarządzający oraz menedżer w TPA Horwath
W  ocenie Komisji Europejskiej, od wielu lat podejmującej próby zmierzające do harmonizacji systemu opodatkowania przedsiębiorstw, różnorodność systemów podatkowych w ramach Wspólnoty powoduje, że firmy działające na wspólnym rynku napotykają zbyt liczne obciążenia administracyjne oraz funkcjonują w warunkach podwyższonego ryzyka podatkowego.
Czynniki te oceniane są jako ograniczające konkurencyjność Unii w globalnej rywalizacji o kapitał. Dlatego wyeliminowanie przeszkód w działaniu jednolitego rynku wskazano w uzasadnieniu projektu dyrektywy jako nadrzędny cel. Ma ona w istocie za zadanie zwiększenie konkurencyjności zewnętrznej Wspólnoty w obszarze atrakcyjności inwestycyjnej.
Komisja dostrzega w tej mierze rosnącą presję nie tylko ze strony tradycyjnych konkurentów, takich jak USA czy Chiny, ale także Indii, Brazylii czy Rosji. W odróżnieniu od nich Unia ze swoimi 27 systemami podatkowymi rzeczywiście nie ułatwia ekspansji zagranicznym koncernom. Możliwość wyboru jednolitych zasad opodatkowania w całej Wspólnocie ma więc sprawić, że jako całość stanie się ona lepszym miejscem do inwestowania.

Bez takich samych stawek

Projekt dyrektywy nie przewiduje ujednolicenia stawek CIT, co wyraźnie podkreślono w uzasadnieniu. Trudno jednak tę deklarację traktować jako wiecznie wiążącą, ponieważ ujednolicenie bazy podatkowej sprowadzi konkurencję podatkową między państwami członkowskimi do ostatniego zostawionego w ich gestii parametru, jakim jest stawka nominalna. To zaś w krótkim czasie może skłonić Wspólnotę do podjęcia kolejnego kroku na ścieżce integracji, czyli wprowadzenia jednolitej lub – co bardziej prawdopodobne – minimalnej stawki CIT. Taka zmiana wymagałaby kolejnej dyrektywy i nie wydaje się, aby mogła nastąpić szybko.
Wspomniana konkurencja wewnątrz Unii zwraca za to uwagę na inny – mniej eksponowany, ale nie mniej ważny – cel dyrektywy, czyli ograniczenie – w ocenie wielu państw szkodliwej – konkurencji podatkowej. Jej istnienie jest faktem i wyraża się m.in. w wyścigu państw w obniżaniu stawek nominalnych CIT i w rezultacie w spadku jego znaczenia dla ich budżetów, podczas gdy dobroczynne skutki gospodarcze obniżania podatku niekoniecznie okazują się zadowalające, jeśli wszyscy robią to samo (tzw. race-to-the-bottom). Projekt CCCTB (Common Consolidated Corporate Tax Base) jest więc ważnym krokiem na drodze harmonizacji opodatkowania dochodu przedsiębiorstw, który zwiększając konkurencyjność zewnętrzną Unii, ma jednocześnie ograniczyć szkodliwą konkurencję wewnętrzną.

Zdecydują przedsiębiorstwa

W projekcie dyrektywy Komisja proponuje wprowadzenie CCCTB na zasadzie fakultatywnej. Oznacza to, że grupa firm lub pojedynczy podatnicy mieliby prawo wyboru reżimu podatkowego określonego w dyrektywie albo dalszego stosowania krajowego systemu CIT.
Rdzeniem projektu są dwa zasadnicze kierunki regulacyjne: wspólne zasady obliczania podstawy opodatkowania, co wydaje się budzić najmniej kontrowersji, oraz możliwość konsolidowania podstawy opodatkowania w międzynarodowych grupach kapitałowych.
Ten ostatni pomysł jest już znacznie trudniejszy do przełknięcia dla państw członkowskich, ponieważ konsolidacja podatkowa koncernów, niezależnie od możliwych wariantów jej wdrożenia, spowoduje znaczne przesunięcia wpływów podatkowych między państwami, a jej skutki nie poddają się łatwemu prognozowaniu.
Pierwszy kierunek regulacyjny to 2 x C.
W obszarze wspólnych zasad ustalania podstawy CIT propozycja Komisji zawiera wiele interesujących rozwiązań, z pewnością korzystnych z perspektywy polskich podatników. Te najbardziej interesujące to:
- wyłączenie nieodpłatnych świadczeń z przychodów podatkowych,
- możliwość nieograniczonego w czasie rozliczania strat,
- możliwość zaliczania do kosztów uzyskania przychodów rezerw na zobowiązania,
- znacznie węższy w stosunku do polskiej ustawy o CIT katalog kosztów niestanowiących kosztu podatkowego,
- tzw. business purpose test, wskazujący, że do kosztów uzyskania przychodu kwalifikowałyby się wydatki związane z działalnością gospodarczą podatnika (co mogłoby zakończyć obecne dyskusje na temat związku kosztu z przychodem),
- amortyzacja zagregowanych aktywów pozwalająca na dokonywanie odpisów nie od pojedynczych środków trwałych, lecz od łącznej wartości wszystkich aktywów niestanowiących nieruchomości lub aktywów długoterminowych czy WNiP.
Unia Europejska ze swoimi 27 systemami podatkowymi nie ułatwia ekspansji zagranicznym koncernom
Małą rewolucję wprowadziłoby także roczne rozliczanie CIT, i to dopiero w terminie dziewięciu miesięcy od zakończenia roku podatkowego. Model CCCTB nie przewiduje zaliczek miesięcznych i jest w tym podobny do systemów rozliczeniowych większości państw Unii, ale jakże różny od naszego.
Drugi kierunek regulacyjny dyrektywy to 3 x C. Oznacza możliwość ustalania ujednoliconej podstawy opodatkowania nie tylko dla pojedynczych jednostek, lecz także dla grup firm, i to grup międzynarodowych. Mowa zatem o tzw. skonsolidowanej, wspólnej podstawie opodatkowania CIT, co w skrócie CCCTB odpowiada za pojawienie się trzeciego, środkowego C. Grupy spełniające warunki niezbędne do podatkowej konsolidacji łączyłyby wszystkie, ustalane według ujednoliconych zasad, dochody i straty poszczególnych członków grupy w jeden wspólny wynik podatkowy. Wynik ten byłby następnie alokowany do poszczególnych państw według tzw. formuły alokacyjnej uwzględniającej zaangażowany w danym państwie kapitał grupy, jej zatrudnienie i sprzedaż. W wypadku wyniku dodatniego (dochodu) państwa członkowskie opodatkowywałyby go, stosując lokalne stawki CIT.
Projekt dyrektywy zakłada, że w ramach transakcji między jednostkami wchodzącymi w skład grupy nie będą obowiązywać ograniczenia dotyczące cen transferowych.

Czy budżety państw stracą

Problem trzeciego C to najpoważniejsza przeszkoda w uzyskaniu akceptacji modelu CCCTB w Unii. Państwa członkowskie obawiają się nie tylko spadku wpływów z CIT, ale także pośrednich negatywnych skutków dla gospodarki (po stronie inwestycji zagranicznych, zatrudnienia, dynamiki PKB etc.). Na pierwszy rzut oka obawy te wydają się uzasadnione, jako że większość z przeprowadzonych do tej pory analiz wpływu (tzw. impact assessment) wskazuje, że na wdrożeniu CCCTB znacznie więcej państw przegra, niż wygra. Analizy te opierają się jednak na krótkoterminowych skutkach wprowadzenia CCCTB, jako że skutki w dalszej perspektywie są trudniej mierzalne.
Nas jednak przecież powinny interesować właśnie skutki długoterminowe, a te wcale nie muszą być złe ani dla większości państw Unii, ani dla Polski. I to nawet przy założeniu, że ostatnim etapem harmonizacji systemu CIT stanie się kiedyś ujednolicenie jego stawki lub wprowadzenie stawki minimalnej. Dziś średnia stawka nominalna w Unii nieznacznie przekracza 23 proc. i ciągle jest w trendzie spadkowym. Jeśli więc za jakiś czas presja na ujednolicenie stawek CIT nabierze realnych kształtów, bardzo prawdopodobne jest, że nasze 19 proc. znajdzie się w znacznej bliskości proponowanej harmonizacji. Wówczas ujednolicenie stawek może stanowić kłopot dla Cypru, Estonii czy Irlandii, lecz nie dla Polski.

Potrzebna jest analiza

U nas dyskusja na temat CCCTB dopiero się zaczyna. Szczegóły projektu nie zostały dobrze przyswojone, a jego publiczny odbiór często sprowadza się do reakcji lękowych wobec rzekomego narzucenia podwyżek CIT słabszym państwom członkowskim przez silne. Zadziwiające jest, że również wśród doradców podatkowych, których gospodarcza rola polega na ochronie interesu podatników, w tym przedsiębiorstw, dominuje daleko posunięty sceptycyzm wobec modelu CCCTB, chociaż jest najzupełniej oczywiste, że dla przedsiębiorców byłoby to rozwiązanie dobre.
Polska nie opublikowała dotąd własnej analizy typu impact assessment. Resort finansów twierdzi, że dysponuje taką q, nie ujawnił jednak dotąd jej treści. Wyjawia jedynie, że na jej podstawie układ 2 x C jest dla Polski do zaakceptowania, w przeciwieństwie do modelu 3 x C. Trudno na takich podstawach ocenić, czy w dalszej perspektywie znaleźlibyśmy się w gronie wygranych czy przegranych po wdrożeniu CCCTB. Dlatego polska analiza wpływu, jeśli istnieje, powinna zostać jak najszybciej opublikowana i poddana rzeczowej dyskusji.
Przyjęcie CCCTB leży w interesie polskich podatników i jest prawdopodobne, że w długim okresie także w interesie Skarbu Państwa. Musimy to dokładniej ustalić, zanim zdecydujemy, czy zamierzamy stawać na drodze harmonizacji opodatkowania CIT w Europie, czy też ją wesprzeć.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA