fbTrack

Edukacja i wychowanie

Szkoły poprowadzą obowiązkowe zajęcia w sieci

Fotorzepa, Bosiacki Roman Bos Roman Bosiacki
Obowiązkowe zajęcia nauczyciel poprowadzi w sieci. Skorzystają z tego np. uczniowie chorzy i ci za granicą. Nauczanie przez Internet ma wspierać to tradycyjne
Nauczyciel biologii, matematyki czy polskiego będzie mógł poprowadzić lekcje przez Internet, bez obecności ucznia w szkole (poza zajęciami praktycznymi i laboratoryjnymi). Taką możliwość od 1 września 2012 r. przewiduje projekt zmiany ustawy o systemie oświaty, którego pierwsze czytanie odbyło się w Sejmie.
Zdaniem Macieja M. Sysły z Uniwersytetu Wrocławskiego i Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu to ruch w dobrym kierunku, zgodny z obecną praktyką. Czy powstaną e-szkoły? Raczej nie. Minister edukacji narodowej określi bowiem warunki organizacji zajęć z wykorzystaniem technik kształcenia na odległość, w tym część do przeprowadzenia w sieci i tradycyjnie. Wszystko wskazuje na to, że większość lekcji będzie się musiała odbyć w szkole. Prawo do pełnego zdalnego nauczania zyskają zaś uczniowie w wyjątkowej sytuacji, np. chorzy, niepełnosprawni, przebywający za granicą lub mieszkający na terenie objętym klęską żywiołową.
Zbigniew Zieliński, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 1 w Mielcu, uważa, że nauka nie może się ograniczać do wirtualnej rzeczywistości. – Bezpośredni kontakt z nauczycielem jest niezbędny – dodaje Maciej M. Sysło. Marcin Dąbrowski, prezes Stowarzyszenia E-learningu Akademickiego, uważa, że zbyt szczegółowe regulacje mogą zahamować rozwój e-edukacji w szkołach. Jego zdaniem rozporządzenie powinno obligować nauczycieli do takiej organizacji zajęć zdalnych, która zagwarantuje odpowiednią jakość kontaktu z uczniem. Szkoły powinny zapewniać pedagogom odpowiednie wsparcie techniczne i metodyczne. Rozporządzenie ma określić warunki techniczne pozwalające prowadzić e-lekcje. Zdaniem Dąbrowskiego to zbędne przeregulowanie, które nie nadąży za zmieniającą się rzeczywistością. Do e-edukacji można bowiem wykorzystywać darmowe platformy, serwisy społecznościowe, e-maile, esemesy, aplikację do prac grupowych itd. Obecnie e-learning mogą stosować tylko placówki kształcące dorosłych i szkoły prowadzące działalność innowacyjną lub eksperymentalną. Mimo braku podstaw prawnych wielu nauczycieli już wykorzystuje Internet w procesie dydaktycznym. W ZSO w Mielcu pedagodzy stworzyli m.in. specjalną platformę do prowadzenia kursów przygotowujących do matury. OPINIA Grzegorz Żurawski - rzecznik prasowy Ministerstwa Edukacji Narodowej E-learning  ma umożliwić poszerzenie oferty edukacyjnej zwłaszcza dla uczniów chorych, niepełnosprawnych czy mających utrudniony dojazd do szkoły. Komputer i Internet pozwoliłby im część lekcji odbyć w domu. Wprowadzenie e-learningu nie oznaczałoby jednak, że gimnazjum można by skończyć bez wychodzenia z domu. Minister edukacji określiłby w rozporządzeniu, jaka część zajęć może się odbywać na odległość. Nowelizacja umożliwiłaby też stworzenie nowoczesnego systemu wsparcia oświaty polskojęzycznej poza granicami kraju. Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki j.ojczyk@rp.pl Czytaj też:   Zobacz: » Prawo dla Ciebie » Twoje prawo » Edukacja, oświata, wychowanie » Sfera budżetowa » Nauczyciele » Samorząd » Zadania » Oświata i edukacja    
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL