Radcowie

Kto powinien oceniać kwalifikacje radcy prawnego

Rzeczpospolita
Nikt, nawet korporacje prawnicze wyposażone w prawo dokonywania samooceny swoich członków, nie może krępować pracodawcy w ocenie jego pracowników pod kątem przydatności w firmie i dla firmy – uważa sekretarz miasta Zduńska Wola
Radcy prawni zatrudnieni na umowę o pracę w jednostkach samorządu terytorialnego podlegają okresowym ocenom kwalifikacyjnym dokonywanym przez bezpośredniego przełożonego, czyli wójta, burmistrza, prezydenta miasta, na równi z innymi pracownikami samorządowymi zatrudnionymi na stanowiskach urzędniczych. Stało się tak, ponieważ rozporządzenie Rady Ministrów z 2 sierpnia 2005 r. dotyczące wynagradzania pracowników samorządowych umieściło ich w wykazie stanowisk urzędniczych (DzU nr 146, poz. 1223 ze zm.).
Odnosi się wrażenie, że redaktor tego rozporządzenia nie odróżnia znaczenia pojęć „stanowisko” i „zawód”. Jednocześnie dziwić może bierność organów samorządu radcowskiego, który nie zareagował na tę sytuację, biorąc pod uwagę, że art. 1 ust. 2 ustawy o radcach prawnych (ustawa) ustanawia ochronę prawną dla tytułu zawodowego „radca prawny”. Wręcz przeciwnie, autorzy wielu komentarzy akceptują ten stan pod warunkiem zastosowania art. 16 ust. 1 ustawy, według którego „Oceny pracy zawodowej radcy prawnego dokonuje kierownik jednostki organizacyjnej po zasięgnięciu opinii radcy prawnego wskazanego przez radę okręgowej izby radców prawnych”. Ta połowiczna próba ratowania niezależności wolnego zawodu za pomocą wątpliwego konstrukcyjnie przepisu w praktyce prowadzi do wielu nieporozumień. Żaden szanujący się wójt (burmistrz, prezydent miasta), starosta czy marszałek województwa nie pozwoli, by ktokolwiek ograniczał jego prawo do swobodnego oceniania swoich pracowników. I nie jest ważne, czy jest to zwykły urzędnik, architekt z uprawnieniami urbanistycznymi czy radca prawny. Nikt, nawet korporacje prawnicze wyposażone w prawo dokonywania samooceny, nie może krępować pracodawcy w ocenie jego pracowników pod kątem przydatności w firmie i dla firmy. Innym problemem jest zagadnienie nagradzania lub wyciągnięcia konsekwencji dyscyplinarnych w wyniku przeprowadzonej oceny. Absurdalny wydaje się jednak wniosek, że kierownik jednostki jest ograniczony w stosowaniu kar dyscyplinarnych wobec pracownika, np. za niepunktualność czy nadużywanie alkoholu, tylko dlatego, że w opinii swojego środowiska (korporacji zawodowej, której jest członkiem) zawód swój wykonuje bez zarzutu. Dobre wykonywanie zawodu radcy prawnego nie jest tożsame z dobrym wykonywaniem powierzonych obowiązków na konkretnym stanowisku, np. z punktu widzenia zgodności z interesem jednostki organizacyjnej. Odwracając problem, czy możliwa byłaby sytuacja, że korporacja skutecznie uniemożliwia jakiemukolwiek pracodawcy zatrudnienie radcy prawnego z powodu negatywnej oceny wykonywania przez niego zawodu. Kryteria ocen kwalifikacyjnych pracowników samorządowych ustalone przez rozporządzenie Rady Ministrów z 13 marca 2007 r. (DzU nr 55, poz. 361) odnoszone są do konkretnej osoby na konkretnym stanowisku. Sfera czy płaszczyzna nazywana wykonywaniem zawodu jest tylko jej częścią, i to wcale nie najważniejszą. Prawdą jest, że przy konstruowaniu tego typu ocen często w ogóle nie jest możliwe uchwycenie granicy, co jest wykonywaniem obowiązków służbowych na zajmowanym stanowisku, a co wykonywaniem zawodu, tym bardziej że ujawnianie tej granicy dotychczas nie było potrzebne. Sedno problemu uwidacznia się w praktyce. Z zapisanego w art. 16 ust. 1 ustawy zastrzeżenia wynika wprost, że pracodawca radcy (i to nie tylko szef jednostki samorządu terytorialnego) nie może samodzielnie dokonywać jego oceny, jeżeli będzie w niej „dotykał” sfery odnoszącej się do wykonywania zawodu radcy. Zakładając, że wójt zwróci się o wskazanie przez radę okręgowej izby radcy prawnego, którego zadaniem będzie przygotowanie stosownej opinii, samoistnie pojawi się konieczność ustalenia sposobu jej przygotowania i zakresu przedmiotowego. Nieporozumieniem są stosowane w praktyce kontrole pracy radcy w miejscu zatrudnienia na podstawie art. 221 ustawy: „Rada okręgowej izby radców prawnych jest uprawniona do kontroli i oceny wykonywania zawodu przez radcę prawnego (…). Kontrolę przeprowadzają i oceny dokonują wizytatorzy powołani przez radę spośród radców prawnych”. Z tego przepisu w żaden sposób nie można wywieść uprawnień wizytatorów czy też obowiązków pracodawcy do poddania się takiej kontroli, a nawet do podjęcia współpracy z wizytatorami. Wskazany przepis nie wyposażył ewentualnych kontrolerów w instrumenty umożliwiające kontrolę pracodawcy (co niestety się zdarza) dotyczącą np. wysokości wynagrodzenia radcy, warunków pracy, wglądu do akt prowadzonych spraw, niezależności. Okręgowa izba może najwyżej skierować prośbę z pytaniem lub wnioskiem o udzielenie określonych informacji na zasadach ogólnych, tj. na podstawie przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej. To, że kompetencje wizytatora kontrolującego wykonywanie zawodu radcy w stosunku do pracodawcy są praktycznie żadne, daje paradoksalnie odpowiedź na pytanie, w jakim zakresie opinia sporządzana na podstawie art. 16 ust. 1 ustawy powinna i może być sporządzana. Otóż opinia ta może dotyczyć wyłącznie wiedzy o danym radcy możliwej do pozyskania czy też pozostającej w dyspozycji organów korporacji. W opinii tej mogą się znaleźć informacje dotyczące np. podstawy uprawnień do wykonywania zawodu, wyników egzaminu radcowskiego i jego przebiegu, ewentualnych postępowań dyscyplinarnych, nałożonych kar lub przyznanych nagród i wyróżnień, działalności w organach samorządu, społecznej, publicystycznej itp.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL