Praca, emerytury, renty

Więcej wcześniejszych emerytów

Trybunał Konstytucyjny wydał wczoraj wyrok bardzo korzystny dla dziesiątek tysięcy mężczyzn (sygn. P 10/07). Już za rok będą mogli wcześniej przejść na emeryturę, nawet gdy nie pracowali w ciężkich warunkach ani w szczególnym charakterze
Dotychczas mężczyźni mogli otrzymać wcześniejszą emeryturę z ZUS tylko, gdy pracowali jako np. górnik, kolejarz czy nauczyciel. Teraz zyskają jeszcze jedną możliwość, którą dotychczas miały tylko kobiety w wieku 55 lat i z 30-letnim stażem pracy. Mężczyźni będą mogli wykorzystać ten przywilej, gdy skończą 60 lat i osiągną 35-letni staż pracy.
Tak wynika z wczorajszego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Stwierdził on, że obowiązujące zasady przyznawania wcześniejszych emerytur dyskryminują mężczyzn wobec kobiet, a więc są niezgodne z konstytucją. Wyrok TK zapadł wskutek pytania prawnego Sądu Okręgowego w Łodzi. – Po reformie systemu emerytalnego z 1998 r. prawo do wcześniejszej emerytury ma charakter wygasający. Póki jednak obowiązuje, powinno być zgodne z konstytucją – mówiła prok. Maria Bojarska, która w imieniu prokuratora generalnego poparła zastrzeżenia łódzkiego sądu. W czasie wczorajszej rozprawy Trybunał dociekał, jakie było założenie tego przepisu, ale usłyszał tylko kontrargumenty ekonomiczne. Powoływał się na nie także w piśmie do Trybunału premier Jarosław Kaczyński, który podał, że roczny koszt zmiany tego przepisu dla tysiąca mężczyzn wyniósłby 22 mln zł. Z tego rachunku wynika szacunek po 1888 zł na osobę. W kuluarach oceniano, że jest to kwota przeszacowana. Eksperci uznali wczorajszy wyrok za zwycięstwo socjalnej wykładni prawa, która może mieć jednak poważne konsekwencje finansowe dla ZUS i budżetu państwa. Trzeba bowiem pamiętać, że mężczyznom łatwiej będzie spełnić warunki dotyczące stażu niezbędnego do uzyskania takiej emerytury. Nie korzystają bowiem z urlopów wychowawczych. Łatwiej im także znaleźć zatrudnienie, by wypracować ten 35-letni staż. W ostatnich latach z możliwości przejścia na wcześniejszą emeryturę korzysta bowiem kilkadziesiąt tysięcy osób rocznie. Dla przykładu w 2004 r., z 143 tys. osób, które zwróciło się do ZUS o przyznanie emerytury, tylko 23 tys. osiągnęło już powszechny wiek emerytalny – 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Pozostali postanowili przejść na emeryturę wcześniej, z czego kilkadziesiąt tysięcy osób na podstawie art. 29 ustawy emerytalnej. – Moim zdaniem to bardzo kontrowersyjny wyrok – zauważyła Inetta Jędrasik-Jankowska z Katedry Ubezpieczeń Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. – O ile można było by rozważać uznanie za niezgodne z zasadą równości przyznanie przywileju określonej grupie ubezpieczonych do przejścia na emeryturę mimo nieosiągnięcia wieku , o tyle trudno dopatrzeć się naruszenia konstytucji w tym, że przywilej jest za wąski i nie obejmuje mężczyzn. Trybunał uznał jednak, że ustawodawca przekroczył granice przysługującej mu swobody, naruszając konstytucyjną zasadę równości oraz zakaz dyskryminacji ze względu na płeć. Sędziowie stwierdzili, że ten wyrok ma zastosowanie w praktyce od momentu wydania, bez względu na odroczenie wejścia w życie tego orzeczenia. – Trzeba pamiętać, że jeszcze przez 12 miesięcy przepis w obecnym brzmieniu będzie obowiązywał. W tym czasie ustawodawca powinien zmienić ustawę emerytalną tak, by usunąć z niej niekonstytucyjne rozwiązania – mówi prof. Bogusław Banaszak, konstytucjonalista z Uniwersytetu Wrocławskiego. – Jeśli więc przepisy nie zostaną zmienione na czas, może się okazać, że wyrok będzie niemożliwy do wykonania. Przepis straci bowiem moc, natomiast ustawodawca nie będzie musiał zastosować się do apelu Trybunału Konstytucyjnego. Problem jednak w tym, że Trybunał uznał za niekonstytucyjny brak odpowiedniej regulacji, który dyskryminuje mężczyzn w dostępie do wcześniejszych emerytur. – Tak więc do czasu zmiany ustawy, mężczyznom trudno będzie walczyć o swoje prawa przed sądem – mówi prof. Barbara Wagner z Katedry Prawa Pracy i Polityki Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego Może się więc okazać, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego, ze względu na ogromne koszty jakie niesie dla budżetu państwa, nigdy nie zostanie wykonany. Nie będzie to zresztą pierwszy taki przypadek (sygn. P 10/07) Kamil Antonów, adiunkt w Zakładzie Prawa Pracy i Polityki Społecznej na Uniwersytecie Opolskim Fakt, że kobiety mogą wcześniej przechodzić na emeryturę niż mężczyźni, jest uzasadniony tym, że między obu płciami występują faktyczne różnice w sferze społecznej, zawodowej i rodzinnej. W związku z tym brak uprawnień mężczyzn do wcześniejszej emerytury ze względu na wiek i staż pracy nie powinien być, moim zdaniem, postrzegany jako naruszenie nakazu równego traktowania wszystkich obywateli. Zgodnie z polską tradycją kobiety są bowiem bardziej obciążone obowiązkami rodzinnymi. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że sytuacja społeczna w Polsce się zmienia. Uważam, że w starym systemie, który wygaśnie z końcem przyszłego roku, nie powinno być takiej ingerencji Trybunału Konstytucyjnego. Na zmiany społeczne reaguje bowiem nowy system emerytalny. masz pytanie, wyślij e-mail do autora: m.rzemek@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL