Magistrowie/studenci

Studia nie wykluczają pracy na etacie

Przepisy pozwalają tak zorganizować pracę na etacie, by dało się pogodzić interesy pracodawcy z potrzebami pracującego studenta. Coraz większa ich grupa łączy więc naukę z pracą
Jeszcze kilka lat temu przepisy prawa pracy stanowiły barierę dla studentów zainteresowanych stałym zatrudnieniem. Z każdym rokiem w kodeksie pracy przybywa rozwiązań pozwalających stronom stosunku pracy na jego elastyczne kształtowanie.
Już za kilka tygodni studenci będą mogli świadczyć pracę, nie ruszając się z domu. Wystarczy, że będą w nim mieli założony Internet. W kodeksie pracy znajdą się przepisy określające zasady telepracy. Jest to zajęcie wykonywane regularnie poza zakładem pracy z wykorzystaniem środków komunikacji elektronicznej. Pracownik-student może wykorzystywać do tego własny komputer i inny sprzęt. Dostaje za to ekwiwalent. Przy ustalaniu jego wysokości brane mają być pod uwagę normy zużycia sprzętu i jego udokumentowane ceny rynkowe. Ze względu na specyfikę tej formy zatrudnienia strony powinny zawrzeć odrębną umowę, a w niej określić szczegółowe relacje między pracodawcą a pracownikiem. Powinna ona mówić m.in. o zakresie ubezpieczenia i zasadach wykorzystywania własnego sprzętu, a także o zasadach porozumiewania się z pracodawcą czy sposobie kontroli wykonywania pracy. Pracodawca co jakiś czas ma prawo skontrolować studenta w miejscu pracy, ale tak, by nie naruszyć zasad prywatności. Klasycznym rozwiązaniem jest praca w niepełnym wymiarze, czyli na pół etatu. Oczywiście można ustalić inny jej wymiar. Wszystko zależy od tego, jak umówią się strony. Praca na część etatu nie oznacza, że student musi przychodzić do niej codziennie, tyle że na krócej. Można w zależności od programu zajęć na uczelni określić na poszczególne dni tygodnia różne godziny przyjścia i wyjścia. Nie ma też przeszkód, by jeden czy dwa dni w tygodniu były w ogóle wolne. Ważne, aby zsumowany czas pracy odpowiadał uzgodnionemu wymiarowi. Praca na część etatu w niczym nie jest gorsza od pełnowymiarowej. Student ani żaden inny zatrudniony w ten sposób nie może być z tego powodu dyskryminowany. Ma prawo tak jak pełnoetatowcy do wszystkich przywilejów. Oczywiście fakt, że pracownikowi przysługuje mniejszy wymiar urlopu wypoczynkowego, nie jest dyskryminujący. Czas odpoczynku jest po prostu zmniejszany proporcjonalnie do wymiaru czasu pracy. Od kilku lat kodeks pracy pozwala na zatrudnianie w systemie weekendowym, tzn. wyłącznie w piątki, soboty, niedziele i święta. Można stosować ten system tylko na pisemny wniosek pracownika. Inaczej niż w ramach klasycznego stosunku pracy jest ona świadczona tylko przez część tygodnia, dopuszczalne jest więc przedłużenie jej dobowego wymiaru, nie więcej jednak niż do dwunastu godzin w okresie rozliczeniowym nieprzekraczającym jednego miesiąca. Pracujący od poniedziałku do niedzieli za pracę w niedzielę i święta otrzymują dodatkowe wynagrodzenie. Pracownicy weekendowi nie otrzymują natomiast takich dodatków. Zgodnie z art. 94 pkt 6 kodeksu pracy firma musi ułatwiać pracownikowi podnoszenie kwalifikacji zawodowych. Ten jednak nie może żądać, aby zmieniono mu warunki pracy na takie, które umożliwiłyby mu pobieranie nauki. Jeżeli pracodawca idzie zainteresowanemu na rękę i próbuje dostosować warunki zatrudnienia wynikające z umowy o pracę do potrzeb studenta, to zmiana treści umowy powinna nastąpić w drodze aneksu. ¦
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL