fbTrack

Dane gospodarcze

Zapasy pociągnęły w górę wzrost PKB

PKB w drugim kwartale wzrósł o 3,5 proc
Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
PKB w drugim kwartale wzrósł o 3,5 proc. Gospodarka rosła szybciej, niż spodziewał się rząd i analitycy, którzy spodziewali się, że wzrost tylko nieznacznie przekroczy 3 proc.
Resort finansów i Michał Boni, szef doradców ekonomicznych premiera przewidywali wzrost PKB na poziomie 3,1-3,2 proc. Tymczasem wynik zaskoczył wszystkich. Jak ogłosił GUS, w II kwartale 2010 roku PKB wyrównany sezonowo (w cenach stałych przy roku odniesienia 2009 roku) wzrósł realnie o 1,1 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem i był wyższy niż przed rokiem o 3,8 proc. PKB niewyrównany sezonowo (w cenach stałych średniorocznych roku poprzedniego) wzrósł realnie o 3,5 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego.
Zdaniem analityków urzędu, siłą napędową wzrostu gospodarczego był popyt krajowy, którego wpływ na tempo wzrostu gospodarczego wyniósł 3,8 pkt. proc. Wpływ spożycia ogółem wyniósł 2,2 pkt. proc., a akumulacji 1,6 pkt. proc. (przy ujemnym wpływie popytu inwestycyjnego -0,3 pkt. proc. i dodatnim wpływie zmiany zapasów 1,9 pkt. proc.). Także eksport netto nie sprzyjał wzrostowi: -0,3 pkt. proc. W pierwszym kwartale roku gospodarka rosła w tempie 3 proc., rynek prognozował, że w kolejnym przyspieszy do 3,2 proc. Teraz ekonomiści przyznają wprawdzie, że było lepiej, jednak podkreślają, że struktura wzrostu nie jest już tak korzystna.
- Przede wszystkim odnotowany został kolejny silny spadek inwestycji (-6,2 proc. rok do roku) - wyjaśnia Przemysław Kwiecień z domu maklerskiego X-Trade. Brokers. -Wzrost gospodarczy to przede wszystkim efekt odbudowywania zapasów. Ten element odpowiadał za niemal 2 punkty procentowe wzrostu. Analityk dodaje, że zapasy zwiększyły się najsilniej od trzeciego kwartału 2008 roku. Stosunkowo wyraźnie wzrósł też popyt konsumpcyjny w sektorze prywatnym. - Pociągnęło to za sobą jednak wzrost importu, przez co po raz pierwszy od sześciu kwartałów saldo bilansu handlowego negatywnie wpłynęło na wzrost gospodarczy - wyjaśnia Kwiecień. Z kolei Marcin Mrowiec, główny ekonomista Banku Pekao jest zdania, że oznacza to stosunkowo szybkie odbudowywanie się dynamiki inwestycji, którym w drugim kwartale nie przeszkadzały już tak bardzo warunki atmosferyczne, jak przez większą część pierwszego kwartału. - Obecnie za dynamiką inwestycji stoją przede wszystkim poważne projekty infrastrukturalne, współfinansowane ze środków europejskich, a równocześnie „stymulowane czasowo” przez przygotowania do EURO2012. Równocześnie trzeba pamiętać, że sektor prywatny ani nie inwestuje na szeroką skalę, ani nie wyraża chęci takich inwestycji w najbliższym czasie - dodaje Mrowiec. Trzeci raz z rzędu nastąpiło przyśpieszenie konsumpcji indywidualnej. Wydatki konsumentów okazały się realnie o 3,0 proc. wyższe niż rok wcześniej. To najlepszy wynik od pierwszych miesięcy 2009 r. W przypadku konsumpcji wybuch kryzysu dał o sobie znać z opóźnieniem – zaznaczył się od II kwartału 2009 r., a to oznacza, że tegoroczne dane były porównywane z dość niską bazą statystyczną. – Dane pozbawione wpływu czynników sezonowych pokazują, że spożycie prywatne nadal pozostaje słabe, a w porównaniu z I kwartałem jego dynamika spadła. Wreszcie, trwa stagnacja w sektorze usług rynkowych co oznacza, że wzrost jest tak trwały jak ożywienie w przemyśle, a to może zniknąć wraz z pogorszeniem sytuacji w Europie – skomentowali ekonomiści Banku Gospodarstwa Krajowego.
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL