W sądzie i urzędzie

Prawo, które reguluje stosunki transgraniczne

Rzeczpospolita, Paweł Gałka
Potrzebne są normy kolizyjne dla roszczeń związanych z ochroną własności przed imisjami pośrednimi – pisze Marcin Krzymuski, asystent w Katedrze Polskiego Prawa Cywilnego Uniwersytetu Europejskiego Viadrina we Frankfurcie nad Odrą oraz radca prawny w Polsce
W kręgu specjalistów, nieco na uboczu powszechnie poruszanych zagadnień, toczy się właśnie ważna dyskusja na temat nowej ustawy – [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=DD8B6EBB98E277CD145B27D375A84F9A?id=71612]Prawo prywatne międzynarodowe[/link]. Rządowy projekt tej ustawy wpłynął do Sejmu 31 października 2008 r. Jak stwierdził podczas posiedzenia Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka poseł Ryszard Kalisz, jest to projekt ponadpolityczny, bo „prace nad ustawą zostały rozpoczęte za rządów SLD, kontynuowane i w zasadzie skończone – za czasów rządów PiS, a obecny rząd złożył projekt jako inicjatywę ustawodawczą do Sejmu”. Choć projekt ma status apolityczny, wśród specjalistów rozgorzał spór co do potrzeby uchwalania nowej ustawy. Nie chciałbym się tutaj wdawać w polemikę co do potrzeby uchwalenia nowej ustawy oraz poprawności projektu. Skromne ramy nie pozwalają bowiem na szczegółową i dogłębną analizę problemu. Warto jednak przy okazji dyskusji nad reformą prawa prywatnego międzynarodowego zwrócić uwagę na fakt, iż do tej pory nie pojawiły się propozycje dla ustalenia norm kolizyjnych dla roszczeń związanych z ochroną własności przed imisjami pośrednimi.
[srodtytul]Sąsiad zza granicy[/srodtytul] Stosownie do art. 222 § 2 i art. 144 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=664FC1877F3CFBDC9FE1660DC08AC399?id=70928]kodeksu cywilnego[/link] właściciel może żądać od władającego inną nieruchomością zaprzestania oddziaływań wpływających negatywnie na nieruchomość, jeżeli skala tych oddziaływań przekracza przeciętną miarę wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych. Roszczenia te mają najczęściej zastosowanie w stosunkach sąsiedzkich.
Nie należy jednak ograniczać prawa sąsiedzkiego do relacji wewnątrzkrajowych. Zasady prawa sąsiedzkiego mogą bowiem obowiązywać także w stosunkach transgranicznych. Przed kilkoma laty roszczenia o zaniechanie imisji były przedmiotem powództwa rządu Górnej Austrii przeciwko rządowi Republiki Czeskiej. Sprawa dotyczyła uruchomienia przez Czechy elektrowni atomowej w położonym nieopodal czesko-austriackiej granicy Temelinie. Kwestie incydentalne związane z właściwością sądów rozstrzygał Europejski Trybunał Sprawiedliwości (wyrok z 18 maja 2006 r., C-343/04). Podstawą roszczenia rządu Górnej Austrii był § 364 ABGB, będący odpowiednikiem polskiego art. 144 k. c. Z podobnymi stanami faktycznymi, niebędącymi jeszcze przedmiotem postępowania sądowego, możemy mieć do czynienia np. w polsko-niemieckim rejonie przygranicznym (spalarnia w niemieckim Schwedt, planowana polska elektrownia atomowa w Gryfinie). [srodtytul]Które prawo[/srodtytul] Polska ustawa z 1965 r. ani też projekt nie zawierają przepisów decydujących, jakie prawo ma zastosowanie dla roszczeń o zaniechanie oddziaływań przekraczających przeciętną miarę w stosunkach sąsiedzkich. Wydaje się więc, iż zarówno według obecnej ustawy, jak i projektu zastosowanie ma reguła ogólna dotycząca własności (art. 24 § 1 ustawy, art. 39 ust. 1 projektu). Wedle niej dla akcji negatoryjnej właściwe jest prawo obowiązujące w miejscu położenia nieruchomości, której dotyczą oddziaływania (lex rei sitae). Tymczasem stosowanie reguły prawa miejsca położenia nieruchomości powoduje ograniczenie uprawnień właściciela nieruchomości podlegającej oddziaływaniom. W przypadku bowiem zgłoszenia roszczeń prewencyjnych deliktowych (art. 439 k.c.) podmiot uprawniony ma wybór między prawem miejsca, gdzie może nastąpić szkoda, a prawem miejsca, z którego wychodzą imisje. Rozporządzenie nr 864/2007/WE (Rzym II), obowiązujące od 11 stycznia 2009 r., bazuje bowiem na zasadzie wszędobylności skutków oddziaływań (art. 7 rozporządzenia Rzym II). Jeżeli oddziaływania na cudzą nieruchomość powodują jednocześnie naruszenie elementów środowiska (wody, powietrza), a z reguły tak jest, ograniczenie to jest niekorzystne także z punktu widzenia ochrony środowiska. Potencjalny truciciel może bowiem wykorzystać, iż w sąsiednim kraju normy dopuszczalnych oddziaływań są łagodniejsze i lokować instalacje w pobliżu granicy. Pozostając więc przy zasadzie lex rei sitae, roszczenia negatoryjne wywodzone z przepisów prawa rzeczowego podlegałyby wówczas prawu o mniej surowych wytycznych. W ten sposób łatwo byłoby obejść art. 7 rozporządzenia Rzym II. Tymczasem uzasadnieniem dla wprowadzenia tej szczególnej normy kolizyjnej dla zobowiązań wynikających z naruszenia środowiska była potrzeba podniesienia jakości ochrony środowiska i zapobieżenie lokowaniu inwestycji w rejonach nadgranicznych (art. 174 traktatu o Wspólnocie Europejskiej). [srodtytul]Kwestia właściwości sądu[/srodtytul] Problematyczna jest także kwestia właściwości sądu dla roszczeń z art. 222 § 2 k.c. w zw. z art. 144 k.c. We wspomnianym orzeczeniu dotyczącym elektrowni atomowej w Temelinie Trybunał rozstrzygnął, iż spory oparte na przepisach prawnorzeczowych podlegają nie przepisom o właściwości wyłącznej, lecz regułom deliktowym. O właściwości sądu decyduje więc art. 5 pkt 3 rozporządzenia nr 44/2001/WE (Bruksela I), a nie – jakby się na pierwszy rzut oka mogło wydawać – art. 22 pkt 1 tego rozporządzenia. Sprawa podlega więc właściwości przemiennej, wybór sądu właściwego należy do powoda. Nie jest wykluczone, iż ta zgodna z zasadami autonomicznej wykładni prawa europejskiego zasada będzie oddziaływać na interpretację przepisu art. 38 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=6F56C25CECDABAFA410DA1329DC8B047?id=70930]k.p.c.[/link] Pośrednio będzie także oddziaływać na wykładnię art. 24 ustawy – Prawo prywatne międzynarodowe. Zachodzi więc potrzeba rozstrzygnięcia kwestii kolizyjnoprawnej kwalifikacji tych roszczeń i stosowanego łącznika. Projektując nowy przepis, warto skorzystać z doświadczeń innych państw. W Niemczech, gdzie przewiduje się podobną do polskiej ochronę prawną dla właściciela nieruchomości w przypadku imisji pośrednich (§ 1004 BGB w zw. z § 906 BGB), od 2000 r. obowiązuje art. 44 EGBGB (zmieniony ostatnio ustawą dopasowującą niemieckie przepisy kolizyjne do rozporządzenia Rzym II), który nakazuje stosować dla tych roszczeń to samo prawo, jakie obowiązuje w przypadku czynów niedozwolonych. Miarodajny jest więc system prawny wskazany według reguł przewidzianych w rozporządzeniu Rzym II. W ten sposób udało się pogodzić prawnorzeczową naturę tych roszczeń z potrzebą zbieżności prawa właściwego w tych relacjach z prawem obowiązującym w razie wyrządzenia szkody. Rozwiązanie, choć nieidealne, jest godne polecenia. [srodtytul]Konieczna odrębna norma kolizyjna[/srodtytul] Konieczne jest więc wprowadzenie w Polsce odrębnej normy kolizyjnej dla imisji pośrednich w stosunkach transgranicznych. Nowy przepis powinien zawierać również klauzulę, iż raz dokonany wybór prawa właściwego obowiązuje dla wszystkich roszczeń wynikających z danego stosunku prawnego. W ten sposób właściciel nie będzie nienależnie profitował z faktu, iż jego nieruchomość podlega oddziaływaniom z zagranicy, wybierając raz jeden, raz inny porządek prawny. Wskazane byłoby także wyznaczenie terminu, do którego powinien nastąpić ostateczny wybór prawa i konsekwencje braku złożenia oświadczenia co do wyboru (notabene takie unormowanie powinno obowiązywać od dnia wejścia w życie rozporządzenia Rzym II). W Niemczech np. termin ten kończy się z zamknięciem pierwszej rozprawy w pierwszej instancji, względnie z zakończeniem pisemnego postępowania wstępnego (art. 46a EGBGB). Wreszcie powinien też być przepis, jakie prawo obowiązuje w razie braku oświadczenia. Według art. 46a EGBGB zastosowanie ma prawo miejsca, w którym nastąpiła lub może wystąpić szkoda.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL