Nieruchomości

Reanimacja betonowego kikuta

Siedzibę dla wilanowskich urzędników Deniz obiecywał wybudować do końca 2002 roku
Fotorzepa, Seweryn Sołtys Seweryn Sołtys
Betonowy szkielet na Polach Wilanowskich chcą zamienić w ratusz władze dzielnicy, budując jako spółka Ratusz Wilanów. Sęk w tym, że pozwolenie na prace ma wciąż – od 2001 r. – firma Deniz Investment Company. A dwóch pozwoleń na jedną inwestycję być nie może
Pozwolenie dla spółki Deniz, która zeszła z placu budowy sześć lat temu, w marcu tego roku utrzymał w mocy wojewódzki sąd administracyjny, uznając, że zostało wydane prawidłowo.
– Chcemy wystąpić o kasację tego wyroku – mówi Robert Lasota, wiceburmistrz Wilanowa i jednocześnie prezes miejskiej spółki Ratusz Wilanów. Tymczasem na budowie od lat nic się nie dzieje, a porzucony kikut z betonu niszczeje. Inwestycję na wniosek spółki Ratusz Wilanów skontrolował w tym roku Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego (PINB).
– Nakazaliśmy inwestorowi, spółce Deniz Investment Company, zabezpieczenie terenu budowy: i ratusza, i sąsiedniej inwestycji [na obie jest jedno pozwolenie – red.]. Niezabezpieczona budowa może spowodować zagrożenie bezpieczeństwa ludzi i mienia – tłumaczy Andrzej Kłosowski, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. Spółka Ratusz Wilanów wystąpiła też do PINB z pytaniem, czy budowa ratusza nie została przerwana na dłużej niż dwa lata. W takim przypadku inwestor straciłby pozwolenie na budowę. Jak poinformował „Rz” Andrzej Kłosowski, spółka Deniz przedstawiła w PINB dzienniki budowy... z aktualnymi wpisami kierownika budowy. – Na podstawie tych wpisów ustaliliśmy, że decyzja o pozwoleniu na budowę wydana w 2001 roku nie narusza przepisów prawa budowlanego – mówi Kłosowski. Czy Deniz będzie kończył budowę ratusza? – Nie. Na podstawie porozumienia zawartego z syndykiem spółki Ratusz Wilanów w 2007 roku obowiązek dokończenia budowy ciąży na tej spółce – mówi Arkadiusz Mazur, przedstawiciel spółki Deniz. – Ostatni wpis w dzienniku budowy jest z 2007 roku, ale nie mieliśmy przerwy w budowie dłuższej niż dwa lata – zapewnia. Jak to możliwe, skoro firma zeszła z placu budowy cztery lata wcześniej? – Chodzi o prace w części komercyjnej obiektu – twierdzi Mazur. – Niejednokrotnie też deklarowaliśmy chęć przeniesienia pozwolenia na budowę na spółkę Ratusz Wilanów. Ale ta nie może z jednej strony kwestionować legalności tego pozwolenia, a z drugiej starać się je przejąć – mówi. Władze dzielnicy szacują tymczasem, że jeśli tylko spółce Ratusz Wilanów uda się uzyskać pozwolenie na budowę, inwestycja mogłaby zostać ukończona w ciągu dwóch lat. Przypomnijmy, że dzielnicowy ratusz na Polach Wilanowskich miała zbudować spółka celowa Ratusz Wilanów, którą utworzyły była gmina Wilanów i Deniz IC. Gmina wniosła do spółki ziemię, partner miał dać pieniądze. Siedziba urzędu miała stanąć na 0,8 ha gruntu. Na tym też kawałku ziemi znalazło się miejsce dla biurowca połączonego z ratuszem podziemnym garażem – na te dwie inwestycje jest jedno pozwolenie budowlane. Deniz w zamian za budowę ratusza dostał zaś prawo użytkowania sąsiedniego 2,2-hektarowego terenu, na którym miało stanąć około 300 apartamentów. Gmina na interesy z Denizem przeznaczyła więc w sumie 3 ha gruntu. Siedzibę dla wilanowskich urzędników Deniz miał ukończyć do jesieni 2002 roku. Firma zeszła jednak z placu budowy. Władze byłej gminy Wilanów zostały zaś oskarżone o narażenie majątku gminy na straty. Spółka Ratusz Wilanów została postawiona w stan upadłości. Syndyk zdołał doprowadzić do ugody z Denizem, który zapłacił spółce 15 mln zł kar umownych. – Dziś sytuacja spółki jest stabilna. Nie jest ona ani w stanie likwidacji, ani w upadłości. Nie ma długów ani zobowiązań. Ma na koncie pieniądze – mówi Robert Lasota. Nie ma jednak najważniejszego: pozwolenia na budowę. Właścicielem całej trzyhektarowej działki na Polach Wilanowskich jest Skarb Państwa. Pozwolenie na użytkowanie wieczyste gruntu, na którym miały powstać mieszkania, Deniz przeniósł na związaną ze sobą spółkę RFC. – Ta spółka jest także użytkownikiem terenu pod budynkiem komercyjnym, sąsiadującym ze szkieletem ratusza. Należy do niej także nieukończony biurowiec – mówią władze Wilanowa. Dzielnica nie wyklucza zakupu użytkowanej przez RFC działki wraz z konstrukcją biurowca połączonego z kikutem ratusza wspólnym garażem. – Nieruchomość możemy kupić jedynie po uporządkowaniu księgi wieczystej i wydzieleniu części działki. Obecna księga obejmuje bowiem część działki ze szkieletem biurowca oraz teren z osiedlem mieszkaniowym – tłumaczy Robert Lasota. Dodaje, że spółka RFC zapewnia, że w sądzie wieczysto-księgowym złożyła już wniosek o wyłączenie części gruntu. – Spółka RFC chce sprzedać budynek komercyjny. Czeka na wycenę i będzie prowadzić negocjacje – nie ukrywa Arkadiusz Mazur. Ile pieniędzy potrzeba na ukończenie budowli? Władze dzielnicy obliczają, że jeśli w grę wejdzie nabycie gruntu od RFC i budowa całego obiektu (razem z częścią komercyjną), potrzeba będzie ok. 50 – 60 mln zł.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL