fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Gwarancja może stanowić dodatkową zachętę do zakupu

Autor Juleczka One
Flickr
Niektóre obowiązki związane z jakością sprzedawanego towaru wynikają wprost z przepisów. Wystawiając gwarancję, przedsiębiorca może wziąć na siebie dodatkowe zobowiązania
Gwarancji wystawiać nie trzeba, ale można. To jeden z lepszych sposobów na przyciągnięcie klientów i związanie ich z firmą. Widać to chociażby na rynku samochodów, gdzie długość okresu gwarancji dawno stała się istotnym argumentem za wyborem tej albo innej marki. Mali przedsiębiorcy oczywiście nie produkują samochodów, ale nic nie stoi na przeszkodzie wykorzystaniu gwarancji i przez nich.
[srodtytul]Co mówi kodeks[/srodtytul] Gwarancja doczekała się specjalnych przepisów w kodeksie cywilnym. Jakie regulacje wprowadzają? Przede wszystkim gwarancji udziela sprzedawca w wydanym kupującemu dokumencie. Gwarantuje w nim jakość sprzedawanej rzeczy. Jeśli po pewnym czasie ujawnią się jej wady fizyczne, poczytuje się w razie wątpliwości, że wystawca dokumentu – zwany gwarantem – ma obowiązek usunąć je lub dostarczyć kupującemu rzecz wolną od wad (art. 577 [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=70928]k.c.[/link]).
Z przywołanego przepisu płynie kilka istotnych wniosków. Przede wszystkim gwarantem nie musi być sam sprzedawca. Równie dobrze można porozumieć się w tym względzie z osobą trzecią, np. firmą wyspecjalizowaną w dokonywaniu określonego rodzaju napraw. Poza tym gwarancja kodeksowa obejmuje tylko rzeczy. Tymczasem przepisom znane są i inne przedmioty – jak choćby utwory w rozumieniu prawa autorskiego, w tym oprogramowanie komputerowe. Wreszcie gwarancja dotyczy jedynie wad fizycznych (np. uszkodzeń mechanicznych czy niedopasowania elementów). Przepisy nie wspominają natomiast o wadach prawnych (np. istnieniu nieznanych kupującemu obciążeń rzeczy uprawnieniami osób trzecich). Czy wspomniane regulacje oznaczają, że gwarancją nie wolno objąć usług? Na przykład obiecać, że wstawione okna nie wypadną albo naprawiona maszyna nie przestanie działać? Oczywiście nie. Będzie to jednak umowa podobna do gwarancji, a nie gwarancja w rozumieniu takim, jakie wiąże z nią kodeks cywilny. [srodtytul]Na jaki czas[/srodtytul] W dokumencie gwarancyjnym nie trzeba określać terminu, w jakim rzecz ma zachować swoją jakość. Tyle tylko, że w takiej sytuacji z mocy prawa wynosi on rok. Termin ten należy liczyć od dnia, w którym rzecz została kupującemu wydana (art. 577 § 2 k.c.). Nie ma natomiast przeciwwskazań, aby okres gwarancji skrócić albo wydłużyć. Skracanie nie jest oczywiście dobrze widziane, bo klienci odbierają to jako przyznanie się do nie najlepszej mimo wszystko jakości. Cóż by to była np. za lodówka, na którą firma daje tylko miesiąc gwarancji?! Natomiast co do wydłużania, to żadnych ograniczeń nie ma. Bywa, że pierwotny termin gwarancji zostaje zmieniony. Dzieje się tak m.in., gdy gwarant wymienił rzecz albo dokonał takich jej napraw, które można uznać za istotne. W obu tych sytuacjach termin gwarancji biegnie wówczas na nowo. Liczymy go od chwili dostarczenia rzeczy wolnej od wad lub zwrócenia rzeczy naprawionej (art. 581 k.c.). Te same reguły znajdują zastosowanie, gdy gwarant wymienił tylko część rzeczy (np. jakiś istotny element silnika czy kosztowny podzespół). Tyle tylko, że ponowny start terminu dotyczy jedynie tej wymienionej części, a nie całej rzeczy. Jeśli natomiast do wymiany nie doszło, termin gwarancji ulega przedłużeniu o czas naprawy. [srodtytul]Jak korzystać z gwarancji[/srodtytul] Kodeks dosyć dokładnie określa sposób postępowania w razie ujawnienia się wad. Reguła jest taka, że [b]zepsutą rzecz właściciel musi dostarczyć do miejsca wskazanego w gwarancji lub tego, w którym rzecz została wydana przy udzieleniu gwarancji. Kodeks zastrzega jednak, że reguła ta nie dotyczy sytuacji, gdy z okoliczności wynika, iż wada powinna być usunięta w miejscu, w którym rzecz znajdowała się w chwili ujawnienia wady[/b] (art. 580 § 1 k.c.). To bardzo rozsądny wyjątek, bo dzięki niemu wielkich maszyn nie trzeba rozmontowywać i przewozić, lecz można je naprawiać na miejscu. Co ważne, owo dostarczenie rzeczy następuje na koszt gwaranta. Ten ostatni powinien następnie wykonać obowiązki wynikające z gwarancji w odpowiednim terminie i dostarczyć uprawnionemu z gwarancji rzecz na własny koszt do tego samego miejsca, w które ten ją przywiózł. Firmy świadczące tego typu usługi muszą uwzględniać fakt, iż w czasie naprawy to gwaranta obciąża ryzyko przypadkowej utraty lub uszkodzenia rzeczy (art. 580 § 3 k.c.). Gwarancję można rozbudować o rozmaite postanowienia. [srodtytul]Dodatki, dodatki[/srodtytul] Wolno np. zmienić zasadę, że odpowiedzialność z tytułu gwarancji obejmuje tylko wady powstałe z przyczyn tkwiących w sprzedanej rzeczy (art. 578 k.c.). Innymi słowy, gwarant będzie wówczas reperował usterki powstałe wskutek niewłaściwej eksploatacji rzeczy, wypadków itp. Co ważne, sprzedawca nie ma pełnej swobody w zakresie kształtowania uprawnień kupującego. Ustawa wyraźnie zastrzega, że kupujący może wykonywać uprawnienia z tytułu rękojmi za wady fizyczne rzeczy, niezależnie od uprawnień wynikających z gwarancji (art. 579 k.c.). Rękojmia to odrębna ochrona kupującego wynikająca z kodeksu cywilnego. Przywołany przepis oznacza, że nie wolno wprowadzić do gwarancji postanowienia, w myśl którego gwarancja wyłącza skorzystanie przez kupującego z uprawnień, jakie daje rękojmia. [ramka][b]Jak to napisać[/b] Kodeks mówi tylko o zawarciu gwarancji w dokumencie. Nie określa jednak szczegółowo, jak dokument taki powinien wyglądać. To ważne, bo dzięki takiemu brzmieniu przepisów gwarancją może okazać się i takie pismo, które na pierwszy rzut oka nią nie jest. Jako przykład warto tu przywołać jeden z poglądów [b]Sądu Najwyższego. W uchwale z 10 lipca 2008 r. (III CZP 62/08)[/b] stwierdził on, że zamieszczenie w fakturze VAT, wystawionej przez przyjmującego zamówienie, adnotacji, że jej podpisanie stanowi potwierdzenie właściwej jakości i kompletności zakupionego towaru oraz podstawę do realizacji uprawnień gwarancyjnych z tytułu zakupionych części i wykonanych usług, kształtuje między stronami umowy o dzieło stosunek gwarancji. [/ramka] masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=p.wrzesniewski@rp.pl]p.wrzesniewski@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA