fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Komisja Europejska vs. niemiecki Trybunał Sprawiedliwości w sprawie wyższości prawa unijnego nad krajowym

Adobe Stock
Bruksela wyzywa na pojedynek niemiecki sąd konstytucyjny. Ale stawką jest też sytuacja w naszym kraju.

Nieoczekiwanie Komisja Europejska wszczęła w środę postępowanie o naruszenie unijnego prawa przeciwko Niemcom. Chodzi o wyrok niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego z maja 2020 r., gdzie ten podważył legalność programu skupu obligacji państw strefy euro na rynku przez Europejski Bank Centralny, a także podważył wyrok unijnego Trybunału Sprawiedliwości. Uznał go za wykraczający poza kompetencje przyznane unijnym prawem.

Istota sporu została wyjaśniona. Sąd w Karlsruhe żądał odpowiedzi na pytanie, czy działania EBC są współmierne do sytuacji. Sam EBC, jako instytucja niezależna, nie mógł na nie odpowiedzieć, ale odpowiedział Bundesbank, należący do sieci banków centralnych eurostrefy i tym samym powiązany z EBC. I te wyjaśnienia sąd w Karlsruhe uznał za wystarczające.

Czytaj też:

Komisja Europejska pozywa Czechy i Polskę o prawa wyborcze

Dlaczego więc KE odgrzewa ten spór? Bo boi się eskalacji w samych Niemczech, ale także niebezpiecznych precedensów w innych państwach członkowskich, w tym Polsce, gdzie Trybunał Konstytucyjny ma rozważać legalność środków tymczasowych nakładanych przez unijny sąd w sprawie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

– Prawo UE ma pierwszeństwo przed krajowym, wszystkie wyroki unijnego Trybunału Sprawiedliwości są wiążące, w tym dla krajowych sądów. To zostało naruszone wyrokiem sądu w Karlsruhe. Komisja zdecydowała się więc wysłać list o naruszeniu podstawowych zasad przez niemiecki sąd konstytucyjny – powiedział w środę Christian Wiegand, rzecznik KE. I podkreślił: – Ten list jest niezbędny, bo orzeczenie Karlsruhe jest poważnym precedensem, zarówno dla jego wyroków w przyszłości, jak i dla wyroków sądów najwyższych i trybunałów konstytucyjnych w innych państwach członkowskich. To mogłoby zagrozić jedności prawa UE i otworzyć drogę do Europy a la carte.

Komisja Europejska podkreśla prymat prawa unijnego nad krajowym, ale jednocześnie zasadę niezależności sądów. Dlaczego zatem od rządu domaga się szanowania prawa UE przez niemiecki Trybunał Konstytucyjny? I to w sytuacji, gdy wiadomo, że niemiecki rząd z wyrokami sądu w Karlsruhe, podającymi w wątpliwość prymat prawa unijnego, się nie zgadza? Problem polega na tym, że dla KE interlokutorem zawsze jest rząd i wszystkie procedury o naruszenie prawa wszczynane są przeciwko rządom. W tej sytuacji Bruksela sugeruje możliwe rozwiązania, np. skierowanie sprawy przez niemiecki Sąd Najwyższy do unijnego Trybunału, tak by ten ostatecznie wyjaśnił kwestię kompetencyjną. Rząd ma dwa miesiące na odpowiedź. Sprawa może zakończyć się skargą do unijnego sądu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA