Reklama

Polska czempionem wzrostu gospodarczego. I długu publicznego. Nowe prognozy KE

Polska gospodarka urośnie realnie w latach 2025-2027 niemal najmocniej spośród wszystkich krajów Unii Europejskiej – wynika z nowych prognoz Komisji Europejskiej. Na unijnym szczycie będziemy też jednak, jeśli chodzi o wysokość deficytu budżetowego.

Publikacja: 17.11.2025 13:59

Polska gospodarka urośnie realnie w latach 2025-2027 niemal najmocniej spośród wszystkich krajów Uni

Polska gospodarka urośnie realnie w latach 2025-2027 niemal najmocniej spośród wszystkich krajów Unii Europejskiej

Foto: Aleksander Kalka / NurPhoto / NurPhoto via AFP

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie czynniki będą wpływać na polski wzrost gospodarczy w najbliższych latach?
  • Jakie zmiany inflacji prognozuje Komisja Europejska dla Polski?
  • Jaka będzie sytuacja na polskim rynku pracy do 2027 r.?
  • Jakie są przewidywane zmiany w polskich finansach publicznych?

3,2 proc. r/r – o tyle, realnie, urośnie PKB Polski w 2025 r., według najnowszych prognoz Komisji Europejskiej. To i tak dość zachowawcze oczekiwanie, bo np. średnia prognoz ekonomistów ankietowanych przez „Rzeczpospolitą” i „Parkiet” czy centralna ścieżka listopadowej projekcji NBP zakłada wzrost o 3,4-3,5 proc. Niemniej, nawet wynik 3,2 proc. oznaczałby, że polska gospodarka rosłaby w 2025 r. niemal najszybciej w całej Unii Europejskiej.

Czytaj więcej

Polska gospodarka „w sam raz”. NBP pokazuje optymistyczny scenariusz do 2027 r.

Wyższe prognozy na ten rok Komisja Europejska ma wyłącznie dla Irlandii (10,7 proc., aczkolwiek dane stamtąd są mało miarodajne, bo międzynarodowe korporacje wykorzystują Irlandię do księgowania zysków generowanych w innych krajach) oraz dla malutkich gospodarek Malty i Cypru (3,4-4 proc.). Polska ma rosnąć znacznie szybciej niż unijna średnia (1,4 proc.) i strefa euro (1,3 proc.), silniej niż inne gospodarki regionu (np. Bułgaria 3 proc., Czechy i Litwa 2,4 proc., inne kraje wyraźnie słabiej: np. Węgry, Łotwa, Słowacja, Estonia czy Rumunia o 0,4-1 proc.). Tempa wzrostu dotrzyma tylko Chorwacja (prognoza 3,2 proc.), a z krajów Europy Zachodniej blisko ma być Hiszpania (2,9 proc.).

Mocne prognozy dla Polski na 2026 i 2027 r.

Co więcej, Komisja Europejska rysuje dla Polski jeszcze lepsze perspektywy w 2026 r., prognozując jej wzrost gospodarczy na 3,5 proc. Lekko lepszą projekcję (3,8 proc.) ma tylko Malta. W 2025 r. głównym motorem naszego wzrostu gospodarczego pozostaje konsumpcja prywatna. W 2026 r. jej wkład będzie słabnąć (acz pozostanie silny), natomiast silnie pozytywnie na nasze wyniki wpłynie znaczący wzrost inwestycji w wyniku wyższej absorpcji funduszy UE, zwłaszcza z KPO. Wkład eksportu netto ma pozostawać ujemny, ale jednak zawężać się wraz ze wzrostem eksportu.

Reklama
Reklama

W 2027 r., po wygaśnięciu efektów boomu inwestycyjnego i przy przyzwoitym, ale niższym wzroście konsumpcji prywatnej, tempo realnego wzrostu PKB Polski według prognoz Komisji Europejskiej przyhamuje do 2,8 proc. Wciąż będzie to jednak w zasadzie najlepszy wynik w UE, za Maltą i Irlandią, niemal dwukrotnie szybszy niż średnio w UE (1,5 proc.) i szybszy niż w innych krajach naszego regionu.

Inflacja mocno w górę, jeśli wejdzie ETS2

Co kluczowe z punktu widzenia pracowników, sytuacja na rynku pracy ma pozostać dobra: bezrobocie ma utrzymywać się na poziomie 3-3,1 proc., w zasadzie najniższym w UE (podobnym tylko jak w Czechach i na Malcie). Dla uściślenia: chodzi o stopę bezrobocia według wytycznych Międzynarodowej Organizacji Pracy, tj., miarę tego, jaki odsetek osób aktywnych zawodowo nie ma pracy, ale jej szuka. Hamować będzie tempo nominalnego wzrostu średniej płacy: z 8,6 proc. w tym roku do 6 proc. w 2027 r. Wciąż mają to być jednak wyniki wyraźnie powyżej inflacji, a więc zapewniające wzrost także w ujęciu realnym.

Czytaj więcej

Agencja S&P utrzymała rating Polski oraz jego perspektywę

Zresztą, jeśli chodzi o inflację, to prognozy Komisji Europejskiej dla Polski są ciekawe. Zakładają bowiem spadek średniorocznej inflacji do 2,9 proc. w 2026 r., a więc blisko celu NBP (2,5 proc.). Nowe prognozy dla inflacji w 2025 r. są też lepsze niż wiosenne (3,4 proc. teraz względem 3,7 proc. poprzednio). Jednocześnie Komisja Europejska przewiduje dla Polski wyraźny wzrost inflacji w 2027 r. – aż do 3,7 proc. średniorocznie – jeśli w życie wejdzie system ETS2. Czy tak się stanie, nie wiadomo – Rada UE proponuje przesunięcie implementacji systemu na 2028 r. Nie zmienia to faktu, że system może wyraźnie podbić ceny paliw i ogrzewania w Polsce. – W najgorszej wersji może to oznaczać wzrost inflacji nawet o dwa punkty procentowe – wyliczał niedawno prezes NBP Adam Glapiński.

Wysokie deficyty fiskalne polskiego budżetu

Na obrazie Polski – szybko rosnącej na tle UE, a jednocześnie ze stabilnymi prognozami inflacji blisko celu NBP przynajmniej przez kolejny rok – największą rysą jest stan finansów publicznych. Komisja Europejska prognozuje, że 2025 r. skończymy z deficytem sektora finansów publicznych na poziomie 6,8 proc. PKB. Wyższy ma mieć tylko Rumunia (8,4 proc. PKB). W 2026 i 2027 r. nie mamy mieć już jednak sobie „równych” w UE – deficyty kolejno 6,3 i 6,1 proc. PKB mają być najwyższe w całej Wspólnocie. KE przewiduje więc siłą rzeczy silny, systematyczny wzrost relacji długu publicznego do PKB – z 55,1 proc. w 2024 r. do 69,2 proc. w 2027 r.

Gospodarka
Miliardy Kremla utopione w Wenezueli. Ile straciła Rosja na upadku Maduro
Gospodarka
Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP: Jeszcze zdrowszy i stabilniejszy wzrost
Gospodarka
Polak z większym dochodem w 2026 roku niż Hiszpan
Gospodarka
Ranking gospodarek: Indie przeskoczą Japonię. Chcą przeskoczyć Niemcy
Gospodarka
Minister finansów Litwy: Nadchodzi huragan, a my jesteśmy w oku cyklonu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama