Litwa, podobnie jak Polska, jest liderem w NATO pod względem wydatków na obronność. Jak w przyszłorocznym budżecie godzą Państwo konieczność gigantycznych inwestycji zbrojeniowych z utrzymaniem dyscypliny fiskalnej wymaganej przez Unię i strefę euro?
To bardzo dobre i trudne pytanie. Pomagają nam wprowadzone przez Komisję Europejską mechanizmy pozwalające na zwiększenie wydatków na obronność. Dzięki tzw. klauzuli wyjścia można czasowo zwiększyć deficyt, jeśli wydatki idą na obronność. I z tego korzystamy.
Wasz rząd przeforsował dużą reformę podatkową, aby sfinansować rosnące wydatki. Czy nie obawia się pan, że dodatkowe obciążenia mogą spowolnić wzrost gospodarczy?
Nie, nie martwię się tym, ponieważ wprowadziliśmy zmiany podatkowe w kilku kierunkach, rozkładając i ograniczając ich wpływ na gospodarkę. W sumie wprowadziliśmy sześć różnych zmian w opodatkowaniu. Dzięki nim udało się uzyskać dodatkowy dochód w wysokości 0,6 proc. PKB. Pieniądze te kierujemy bezpośrednio do funduszu obronnego w budżecie państwa. Sprawdziliśmy, jaki negatywny wpływ będzie to miało na wzrost PKB i wyszło, że około 0,2 punktu procentowego.
Jak zwiększone obciążenia zostały przyjęte przez społeczeństwo i przedsiębiorców? Udało się uniknąć protestów?
Zmiany podatkowe, zwłaszcza gdy podnosimy podatki, a nie obniżamy – są dość trudne do wytłumaczenia przedsiębiorcom i obywatelom. Trudno przekonać ich, że to najlepsza droga. Każda grupa społeczna czy biznesowa ma swój własny pogląd. Na przykład biznes przychodzi i mówi: „podnoszenie podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) to zły ruch, powinniście zamiast tego podnieść VAT”. A potem przychodzi stowarzyszenie konsumentów i mówi: „Tylko nie podnoście VAT-u, proszę podnieść CIT”. Dość trudno to zrównoważyć i zawsze spotykasz się z zastrzeżeniami wobec tego, co robisz. Na pewno nie zdobędziesz tym popularności. Ale myślę, że ostatecznie odnieśliśmy sukces, ponieważ wyraziliśmy się bardzo jasno: cały dodatkowy dochód idzie na obronność. Owszem, wciąż były sprzeciwy, ale prawdopodobnie wyglądałyby inaczej, gdybyśmy powiedzieli: „to na ogólne wydatki kraju, administrację, na podwyżki czyichś płac czy na emerytury”. Chciałbym jednak zauważyć, że mimo wzrostu wydatków wojskowych w budżecie na 2026 r. udało nam się zawrzeć podwyżki emerytur i płac.
Czytaj więcej
Ponad 10 mld zł to wartość właśnie podpisanej umowy na pociski rakietowe do Homarów-K. W nadchodz...
Litwa wprowadziła podatek od nadzwyczajnych zysków banków (windfall tax), aby sfinansować wydatki obronne. Czy sektor bankowy mocno ucierpiał? Czy udało się zapobiec przerzuceniu tych kosztów na klientów?
Litewski sektor bankowy jest dość specyficzny. Trzy główne banki odpowiadają za ponad trzy czwarte całego sektora. Jest więc bardzo skoncentrowany. Ten podatek, wprowadzony przez poprzedni rząd, został nałożony na nadzwyczajne zyski. Banki otrzymały dużo dodatkowego dochodu z powodu wysokich stóp procentowych. I właśnie to zostało opodatkowane [podatek naliczano od nadmiarowej płynności trzymanej w banku centralnym – red.]. Teraz, gdy stopy procentowe spadły, podstawa opodatkowania po prostu zniknęła, a podatek zostanie zniesiony od 2026 r. Uważam, że był to udany ruch. Ale ponieważ sektor bankowy jest tak skoncentrowany, dość trudno jest uniknąć sytuacji, w której większość tych kosztów zostaje ostatecznie przerzucona na społeczeństwo.