fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Aplikacja sędziowska i prokuratorska 2019: 11 osób na 1 miejsce

Fotorzepa, Piotr Guzik
Rośnie liczba młodych prawników, którzy zamierzają zostać sędzią lub prokuratorem. Kusić może etat i stan spoczynku.

Prawie 11 osób walczy o jedno miejsce na aplikacjach sędziowskiej i prokuratorskiej. Pierwszy etap egzaminu 5 listopada (3 grudnia II etap konkursu). Do obsady 180 miejsc.

Rok temu było ich więcej. Limit wyniósł 110 miejsc na aplikację sędziowską i tyle samo na prokuratorską. O miejsca na obu aplikacjach rywalizowało łącznie 1918 kandydatów. A to oznacza, że było niespełna dziewięciu kandydatów na jedno miejsce na aplikacji.

Od lat najlepiej radzą sobie absolwenci Uniwersytetu Jagiellońskiego. W 2018 r. drugie miejsce zajęli absolwenci Uniwersytetu Łódzkiego (77,55 proc. zdało egzaminy), po nich absolwenci Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (74,46 proc.).

Atmosfera wokół wymiaru sprawiedliwości nie służy budowaniu autorytetu sądów i umacnianiu pozycji urzędu. Czemu więc młodzi prawnicy chcą orzekać?

– Trzeba wierzyć w młodych, że widząc potrzebę zmian i mając pomysły na poprawę, chcą swym ideałom służyć – mówi sędzia Barbara Piwnik. Wspomina też o innej możliwości.

Czytaj także:

Są pokusy

– Mam nadzieję, że pokusy nie stanowi pewność codziennej sytuacji związana z etatem i warunkami pracy, jakie stworzono sędziom – dodaje.

I przypomina, że wbrew twierdzeniom o poszerzeniu dostępności do zawodu adwokata czy radcy prawnego rynek ten skurczył się i nie gwarantuje młodym prawnikom satysfakcji. Sędzia Arkadiusz Krupa z SE w Łobzie ma przekonanie, że zawód sędziego i prokuratora z założenia jest prestiżowy.

– To zupełnie naturalne, że w opinii tych młodych ludzi takim pozostanie – twierdzi. Jego zdaniem jest i druga strona medalu: w odróżnieniu od wolnych zawodów prawniczych jego wykonywanie wiąże się ze stabilnością: zatrudnienie na etat, urlop wypoczynkowy, stan spoczynku itd. I przytacza wspomnienie ze swej nominacji. – Spotkałem kolegę z roku. Bez ogródek powiedział wówczas: przesiedzę dwa lata w sądzie i idę do adwokatury. I co? Do dziś jest sędzią – mówi.

Poznański adwokat Mariusz Paplaczyk też umiarkowanie wierzy w motywację związaną z ideałami.

– Nawet jeśli pokusą jest etat i gwarancja zatrudnienia, to przecież nie ma w tym nic złego. Taką motywację można połączyć z marzeniami, pasją i zostać znakomitym sędzią – twierdzi adwokat.

Kolejny nowy nabór

Tegoroczny nabór jest drugim, który odbywa się na zmienionych zasadach, bo w 2017 roku zmienił się model szkolenia wstępnego w Krajowej Szkole. Zniknęła aplikacja ogólna. Aplikanci rozpoczynają teraz szkolenie wstępne bezpośrednio na aplikacji sędziowskiej albo prokuratorskiej. Nabór na aplikacje sędziowską i prokuratorską odbywa się w drodze dwuetapowego konkursu: testu sprawdzającego wiedzę z poszczególnych dziedzin prawa oraz pracy pisemnej sprawdzającej umiejętności dokonywania wykładni i stosowania prawa, stosowania argumentacji prawniczej oraz kwalifikowania stanów faktycznych do zakresu właściwych norm prawnych.

Do drugiego etapu zostają dopuszczeni kandydaci, stosownie do liczby uzyskanych punktów, w liczbie odpowiadającej sumie dwukrotności limitów przyjęć na aplikację sędziowską i aplikację prokuratorską.

Konkurs przeprowadza komisja konkursowa powołana przez ministra sprawiedliwości. W jej skład wchodzi 12 członków – sędziów i prokuratorów. Przewodniczącym jest sędzia Mieczysław Potejko, sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie. Kandydaci mają 150 minut na rozwiązanie testu konkursowego. Ten składa się m.in. z wiedzy z: prawa konstytucyjnego czy cywilnego. Test zawiera 150 pytań testowych. Każde pytanie zawiera trzy propozycje odpowiedzi, spośród których tylko jedna jest prawdziwa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA