Reklama

Państwo w państwie. Spłaci dług w 400 lat. Sztuczki budowlańca z Krakowa

Nieuczciwy wykonawca w świetle prawa spłaca swój dług pokrzywdzonemu po 50 złotych miesięcznie.

Publikacja: 22.11.2025 16:37

Droga przez sądy trwała niemal dekadę.

Droga przez sądy trwała niemal dekadę.

Foto: Adobe Stock

Kiedy na horyzoncie pojawia się nadzieja, iż sprawiedliwości stanie się za dość, skazani mają w zanadrzu jeszcze kilka sztuczek, by nie dać o sobie zapomnieć swoim ofiarom.Przekonał się o tym boleśnie Józef Wilczyński, który prowadził firmę budowlaną w Krakowie od 1985 roku. Jego kontrahenci nigdy nie mieli z nim problemów, cieszył się nieposzlakowaną opinią, regularnie rozliczał się z urzędami oraz współpracownikami.

Nie zapłacił za wykonaną pracę

Dopiero gdy na jego drodze stanął Andrzej W. - generalny wykonawca, który zlecił mu prace warte prawie ćwierć miliona złotych, a potem nie zapłacił ani złotówki - jego życie wywróciło się do góry nogami. Droga przez sądy trwała niemal dekadę. Pieniędzy i wyroku nadal nie było, a mimo to pan Józef wywiązał się ze swoich zobowiązań. Zapłacił pracownikom, uregulował faktury w składach budowlanych, odprowadził składki do ZUS-u i podatki do Urzędu Skarbowego. Najpierw sąd gospodarczy, później karny. Oba orzekły na korzyść oszukanego budowlańca.

Czytaj więcej

Państwo w państwie. Komisy poza prawem i nowy sposób na okradanie kierowców

Andrzej W. został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz obowiązek naprawienia szkody finansowej w całości. Problem w tym, że skazany zaczął spłacać dług przelewami z poczty – po 50 złotych miesięcznie. Gdyby w ten sposób miało wyglądać spłacanie długu, to spłata samego kapitału trwałaby 400 lat. Z odsetkami ponad… 800. Sąd uznał, że Andrzej W. wywiązuje się z zobowiązania według swoich możliwości finansowych i nie uchyla się od wykonania wyroku. To oznacza, że nie ma podstaw do zarządzenia wykonania kary pozbawienia wolności.

Ofiary nieuczciwego zleceniodawcy

Pan Józef nie jest jedyną ofiarą. Robert Nabyrdalik, przedsiębiorca z branży, także napotkał na swojej drodze nieuczciwego kontrahenta. Poznał go przez kierownika budowy, który zaproponował mu wykonanie parkingów i dróg przy apartamentowcu w Chorzowie. Dominik D., kolejny poszkodowany, czeka na spłatę ponad 100 tysięcy złotych, z odsetkami – ponad 200 tysięcy.Pan Józef próbował dotrzeć do Andrzeja W. Mieszka koło Suchej Beskidzkiej, korespondencja przychodzi z domu rodzinnego. Wie, że skazany nie oszczędza na życiu. Dla pana Józefa sprawa z Andrzejem W. była jedną z kolejnych „wpadek" w budowlance. Odbiło się to na zdrowiu jego i całej rodziny. Problemy z sercem, drastyczne oszczędności na każdym kroku.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Państwo w państwie. Czy można odebrać dziecko za niepełnosprawność?

O tej sprawie i o mechanizmach, które pozwalają skazanym unikać konsekwencji wyroków, usłyszymy w programie Państwo w państwie w Polsacie w niedzielę o 19.30.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
miasto zimą
-15 stopni w Warszawie. Miasto uruchamia pełny system pomocy potrzebującym
Społeczeństwo
Prof. Andrzej Szeptycki: Jak się nie nabrać na dezinformację w nauce
Społeczeństwo
Cała prawda o polskich kierowcach w 2025 roku. Są policyjne dane
Społeczeństwo
Ukraińcy jak inni cudzoziemcy. Czy likwidacja przywilejów odwróci antyukraińskie nastroje w Polsce?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama