Coraz częściej mamy do czynienia z dezinformacją dotyczącą nauki. Dlaczego?
Obserwujemy w życiu publicznym narastający sceptycyzm wobec nauki. To jest skorelowane – przynajmniej w Polsce, ale też w innych krajach Zachodu – ze wzrostem znaczenia sił populistycznych, antyeuropejskich. Z kolei platformy społecznościowe pozwalają na łatwą dystrybucję treści antynaukowych. Są też głębsze powody rosnącej dezinformacji i wspomnianego już populizmu. To przede wszystkim problemy polityczne, społeczne, gospodarcze czy bezpieczeństwa, z którymi jako Zachód od mniej więcej 20 lat się borykamy. Rozszerzenie NATO i Unii Europejskiej to było okno możliwości, które Polska wykorzystała bardzo dobrze. A potem się zaczęły głębsze problemy: międzynarodowy kryzys gospodarczo-finansowy, kryzys migracyjny, agresywna polityka Rosji, islamski terroryzm, Covid-19.
Czytaj więcej
Działalność tzw. papierni produkujących artkuły z dowolnym „autorstwem” i ich recenzje, które uka...
Świat stał się bardziej skomplikowany. W obliczu tej złożoności wielu ludzi szuka prostych i szybkich odpowiedzi. A są to często odpowiedzi, które mają charakter dezinformacji. Oferują pozorne poczucie pewności, uproszczone, czarno-białe narracje i fałszywe wyjaśnienia, które brzmią atrakcyjniej niż rzetelna wiedza. Nauka z natury rzeczy bywa wymagająca, opiera się na faktach, dowodach i może być trudna, a w związku z tym mało atrakcyjna. Pojawia się potrzeba łatwych odpowiedzi, a tych udzielają dezinformatorzy. Wykorzystują to świadomie, podsycając lęk, nieufność i podziały społeczne.
Jak zdefiniować dezinformację dotyczącą nauki?
Żeby zilustrować to zjawisko, często przytaczam dwa bardzo oczywiste przykłady. To niewiara w ocieplenie klimatu. Ewentualnie niewiara w to, że to człowiek stoi za tym ociepleniem. Drugi przykład to niewiara w szczepionki. Ewentualnie przekonanie, że szczepionki to spisek jakiejś big pharmy, która ma na celu zmniejszenie wielkości populacji, otrucie naszych dzieci czy zwiększanie zarobków koncernów farmaceutycznych.
Krótko mówiąc, dezinformacja w obszarze nauki to głoszenie tez, które stoją w jawnej sprzeczności z aktualnym stanem aktualnej wiedzy naukowej. Dobrym przykładem jest niedawny przypadek udziału w programie jednego z dziennikarzy pani profesor, która głosiła kontrowersyjne tezy dotyczące na przykład rzekomej szkodliwości diety wegetariańskiej. Wypowiedzi te spotkały się z jednoznaczną krytyką środowiska naukowego. Mimo to obrońcy pani profesor głoszą, że to prawie „casus Galileusza” czy „casus Giordano Bruno”, czyniąc z niej męczennicę nauki i argumentując, że nauka musi iść do przodu.