Apel dotyczy projektu ustawy o zmianie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz niektórych innych ustaw, która wdraża do polskiego porządku prawnego akt o usługach cyfrowych (DSA).
Przypomnijmy, iż projekt nowych przepisów wzbudza kontrowersje. Jego przeciwnicy podnoszą m.in. zarzut zagrożenia państwową cenzurą. Swoje wątpliwości zgłaszał też sam prezydent Karol Nawrocki. W październiku ubiegłego roku, kiedy odbywało się wysłuchanie publiczne, we wpisie zamieszczonym na platformie „X” prezydent stwierdził, że „pod pozorem walki z nielegalnymi treściami i dezinformacją rząd chce ograniczyć wolność słowa, poprzez wprowadzenie mechanizmu blokowania wypowiedzi arbitralnymi decyzjami administracyjnymi urzędników”. Jak dodał, „nie tak to powinno wyglądać”.
Dlaczego eksperci proszą pierwszą damę o interwencję u Karola Nawrockiego
W poniedziałek 5 stycznia apel do małżonki prezydenta, Marty Nawrockiej o włączenie się w działania na rzecz wdrożenia w Polsce aktu o usługach cyfrowych (DSA) wystosowała Fundacja Panoptykon. Podpisało się pod nim 132 ekspertów i ekspertek. W swoim piśmie zwracają uwagę na problem ochrony praw najmłodszych użytkowników i użytkowniczek sieci. „Jako osoby zawodowo zajmujące się wpływem nowych technologii na społeczeństwo, w szczególności na zdrowie i prawa dzieci – a także jako rodzice – zwracamy się do Pani jako Pierwszej Damy i pomysłodawczyni Fundacji Blisko Ludzkich Spraw z prośbą o interwencję u Pani małżonka, Prezydenta Karola Nawrockiego. To od jego podpisu zależą obecnie losy ustawy mającej chronić Polki i Polaków (także najmłodszych) przed szkodliwym wpływem platform (anty-)społecznościowych, takich jak TikTok, YouTube, Facebook czy WhatsApp” – czytamy w apelu. Jego sygnatariusze przypominają, że fundacja, którą chce założyć pierwsza dama ma stawiać sobie za cel m.in. walkę z hejtem i przemocą w Internecie.
Czytaj więcej
Przepisy dotyczące blokowania nielegalnych treści w ustawie wdrażającej DSA to nie cenzura, tylko chęć skończenia ze swoistym eksterytorialnym stat...
W apelu zwrócono uwagę, iż zgodnie z regulaminami platform internetowych, takich jak Facebook, Instagram czy YouTube, serwisy te są przeznaczone dla osób powyżej 13. roku życia. Jak podkreślono jednak w piśmie, praktyka jest jednak zupełnie inna. „Platformy nie tylko nie dbają o szczelność swoich »bramek«, przepuszczając setki tysięcy dzieci, które mają mniej niż 13 lat, lecz także celowo uzależniają od swoich usług najmłodszych użytkowników przy pomocy swoich algorytmów” – twierdzą sygnatariusze apelu.
Wskazują oni, iż dzięki przepisom DSA będzie można domagać się, by platformy internetowe: przestrzegały własnych regulaminów i nie wpuszczały dzieci poniżej 13. roku życia czy nie kierowały do osób poniżej 16. roku życia treści sponsorowanych, które żerują na ich słabościach i zainteresowaniach. W piśmie przyznano, iż głównym rozliczającym platformy za przestrzeganie tych zasad jest Komisja Europejska, ale jak podkreślono, to sygnały płynące od obywateli i obywatelek oraz organów z państw członkowskich wpływają na to, czy platforma dostanie dotkliwą karę finansową i czy będzie musiała zmienić zasady działania. Jak dodano, takim sygnałem może być np. skarga rodzica do polskiego urzędu. Co ważne, tego rodzaju skarga, w przeciwieństwie do pozwu, nie wymaga nakładów finansowych ani znajomości prawa. „Rodzice w całej Europie mogą już korzystać, i korzystają, z tego mechanizmu” – podkreślono w apelu.
Czytaj więcej
Ustawa wdrażająca DSA nie zagraża wolności słowa, tylko ją wzmacnia. Bez niej jesteśmy bezbronni wobec Big Techów. Wprowadzone na ostatniej prostej...