fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Szef Sądu Najwyższego możliwy nawet jesienią

Fotorzepa, Danuta Matłoch
W połowie września każdą ze 166 kandydatur do SN zajmie się Krajowa Rada Sądownictwa. Od niej będzie zależało, jakie nazwiska trafią do prezydenta.

W poniedziałek upłynął termin zgłaszania się kandydatów na urząd sędziego Sądu Najwyższego. Wpłynęło 166 zgłoszeń. W SN są do obsadzenia 62 miejsca. Może ich być 72 (czyli o 12 więcej, bo tylu sędziów oczekuje na decyzję prezydenta co do dalszego orzekania). Wnioskami zajmą się teraz zespoły KRS i przedstawią rekomendacje całej Radzie. Ta podejmie decyzje na posiedzeniu plenarnym. Najbliższe posiedzenie zaplanowano na 18 września.

Czytaj także: Już 166 chętnych do Sądu Najwyższego

Ruszyła machina

29 czerwca Monitor Polski przyniósł obwieszczenia prezydenta o wolnych stanowiskach sędziego w SN i w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. Zgodnie z art. 31 ustawy o SN każda osoba, która spełnia warunki bycia sędzią SN, może zgłosić kandydaturę KRS w ciągu miesiąca od obwieszczenia. Termin upłynął w poniedziałek.

Ilu sędziów potrzeba? Regulamin mówi o 120 wakatach – usłyszeliśmy w biurze prasowym SN. W Izbie Cywilnej orzeka 25 sędziów (w tym siedmiu, którzy ukończyli 65 lat i czekają na decyzję prezydenta). Miejsc jest 35. W Izbie Karnej na 29 miejsc orzeka 21 sędziów (w tym dwóch po ukończeniu 65 lat). W Izbie Pracy na 20 stanowisk służbę pełni 17 sędziów (w tym prof. Małgorzata Gersdorf i trójka sędziów, którzy złożyli oświadczenia o dalszej woli orzekania). Do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych potrzeba 20 sędziów, a do Izby Dyscyplinarnej 16.

Chętnych nie brak

Do godzin wieczornych w poniedziałek do KRS zgłosiło się 166 prawników, którzy chcą być sędziami SN. Do Izby Cywilnej zgłosiło się 31 kandydatów, do Izby Karnej - 6, do Izby Dyscyplinarnej - 77 osóbm a do Izby Kontroli i Spraw Publicznych - 52 osoby.

Wśród kandydatów są: pracownicy naukowi - 19, adwokaci - 27, radcowie prawni - 28, notariusze - 8, prokuratorzy - 12, urzędnicy Prokuratorii Generalnej - 3, sędziowie WSA - 3, sędziowie apelacyjni - 14, sędziowie okręgowi - 16 i sędziowie rejonowi - 16 oraz jeden sędzia wojskowy.

Wiadomo, że do SN zgłosiła się szefowa sędziowskiej szkoły Małgorzata Manowska (mówi się o niej jako kandydatce na pierwszą prezes SN, może kandydować dzięki nowelizacji prawa) oraz prezes wrocławskiego sądu apelacyjnego Konrad Wytrykowski.

Ustawa mówi, że kandydat na sędziego SN musi mieć tylko polskie obywatelstwo, korzystać z pełni praw cywilnych i publicznych, mieć powyżej 40 lat, dziesięć lat stażu sędziego, prokuratora, prezesa lub wiceprezesa prokuratorii, adwokackiego, radcowskiego lub notarialnego i wyróżniać się wysokim poziomem wiedzy prawniczej. Kiedy zostaną sędziami SN, wezmą udział w wyborze pierwszego prezesa SN.

I tak Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN wybierze i przedstawi prezydentowi kandydatów na pierwszego prezesa SN, tuż po obsadzeniu 2/3 liczby stanowisk sędziów SN.

Wsparcie dla niepokornych

Stowarzyszenia sędziowskie: Themis i Iustitia w sprawie kandydowania do SN podjęły właśnie wspólną uchwałę.

„Zgodnie stwierdzamy, że procedura konkursowa do Sądu Najwyższego jest nieważna. Będziemy wspierać tych, którzy będą kwestionować status organu pełniącego funkcję Krajowej Rady Sądownictwa i ważność konkursu" –piszą sędziowie.

W poniedziałek głos zabrali także sędziowie SN, którzy dwa tygodnie temu zostali negatywnie zaopiniowani przez KRS w sprawie ich dalszego orzekania po 65. roku życia. „(...) Po tym jak szef KRS Leszek Mazur nie nadał biegu i nie prześle do SN odwołań trojga sędziów (Anny Owczarek, Marii Szulc i Józefa Iwulskiego) od negatywnego zaopiniowania ich oświadczeń o woli dalszego orzekania, uprzejmie przypominamy, że przesłanie odwołań to prawny obowiązek KRS, i to bez względu na merytoryczną ocenę ich treści" – napisali w komunikacie SN.

Poinformowano także, że sędziowie SN: Anna Owczarek, Maria Szulc oraz Józef Iwulski swoje odwołania złożyli bezpośrednio do SN.

Dariusz Zawistowski sędzia, prezes Izby Cywilnej, były przewodniczący KRS

Sądzę, że liczba nie jest jeszcze ostateczna. Gdyby zgłosiło się 150 do 200 kandydatów, to w normalnych warunkach, mając na względzie liczbę wakatów, nie uważałbym jej za małą. Fakt, że najwięcej kandydatów zgłasza się do Izby Dyscyplinarnej, też mnie nie dziwi. Do niej zaproponowano pewne zachęty – np. 40-proc. dodatek do uposażenia. Na tym nie koniec. Nie wykluczam, że część kandydatów kieruje się też ilością merytorycznej pracy. W tej Izbie będzie ona na pewno mniej wymagająca niż np. w Izbie Cywilnej. Zastanawiam się, jak ocenić kandydowanie na sędziego SN w takich jak dziś okolicznościach. Jeśli chodzi o orzekanie w Izbie Dyscyplinarnej, to się kandydatom dziwię. Jeśli do innych Izb – z góry nie krytykuję. Bo nie wiem, jakie pobudki nimi kierowały, czy myśleli o dobru wymiaru sprawiedliwości czy chęci awansu.

Czytaj też:

Nie opłaca się niedoceniać przeciwnika

Proces rozmontowywania sądów ruszył na dobre

Już 166 chętnych do Sądu Najwyższego

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA