fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądy i prokuratura

Bezstronność to podstawa - sędzia SN o Trybunale Konstytucyjnym

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Głos z Sądu Najwyższego Nazwą „trybunał" określa się zazwyczaj sąd o specjalnych kompetencjach.

W polskim systemie prawnym funkcjonują dwa trybunały, choć o Trybunale Stanu trudno powiedzieć, aby funkcjonował intensywnie.

Trybunał Konstytucyjny działa od 1986 r. Głównym jego zadaniem jest kontrola norm prawnych, a ściślej orzekanie o zgodności ustaw i innych aktów normatywnych z Konstytucją RP. W demokratycznym państwie prawnym trudno przecenić jego rolę.

Sędziami TK powinni być najwybitniejsi znawcy prawa, zwłaszcza konstytucyjnego. Dotychczas byli to przeważnie profesorowie nauk prawnych. Ich bezstronność i niezawisłość ma być chroniona m.in. tym, że orzekają przez jedną, dziewięcioletnią kadencję, potem przechodzą w stan spoczynku. Konstytucja mówi, że sędziów TK wybiera Sejm. Krytycy tego rozwiązania uważają, że to go upolitycznia, bo sędziowie mogą poczuwać się do obowiązku lojalności wobec partii, dzięki której zostali powołani. Wybór na sędziów TK rzeczywistych autorytetów prawniczych, osób o ugruntowanej pozycji środowiskowej istotnie jak dotąd niwelował to zagrożenie.

Wydarzenia związane z obsadą sędziowskich stanowisk w TK mogły osłabić wiarę w bezstronność jego sędziów. Bezstronność rozpatrywać należy z dwóch punktów widzenia. Jeden dotyczy rzeczywistej, osobistej bezstronności każdego sędziego. Zależy przede wszystkim od siły charakteru, jego wewnętrznej niezależności, odporności na naciski lub sugestie. Drugi aspekt bezstronności związany jest ze społecznym odbiorem poczynań składów orzekających w konkretnych sprawach. Zdarza się bowiem, że obiektywnie bezstronne rozstrzygnięcia oceniane są powszechnie jako stronnicze, a więc oparte nie tylko na wykładni konkretnych norm konstytucyjnych i zobiektywizowanym rozumowaniu prawniczym, ale realizujące także inne cele. Postrzegane być mogą jako służące określonym zadaniom politycznym.

Interesujące byłoby zapewne badanie opinii publicznej po ogłoszeniu wyroku TK z 24 października 2017 r., K 3/17. Nie rozważając kwestii wewnętrznej bezstronności orzekających w tej sprawie sędziów, zastanowić by się można nad tym drugim, zewnętrznym aspektem bezstronności. Wchodząc w swobodniejszą formę artykułu, wyobraźmy sobie badania, w których poszukujemy odpowiedzi na następujące pytania:

- Czy wskazany wyrok TK oceniasz jako orzeczenie niezawisłego organu, badającego zgodność określonych przepisów z konstytucją, czy też mamy do czynienia z wykorzystaniem TK jako oręża przeciwko pierwszemu prezesowi SN? (Zakreśl właściwą odpowiedź).

- Czy wybór kandydatów na pierwszego prezesa SN na podstawie regulaminu uchwalonego przez zgromadzenie sędziów SN był (a) prawidłowy, (b) nieprawidłowy, rodził jakieś niebezpieczeństwa? (Zakreśl właściwą odpowiedź, po zakreśleniu odpowiedzi (b) wskaż niebezpieczeństwa).

Przypomnieć wypada, że regulamin ten obowiązuje od 2003 r. i na jego podstawie trzykrotnie już wskazano kandydatów, a prezydenci RP powołali trzech pierwszych prezesów.

- Czy sposób rozumowania przedstawiony w uzasadnieniu wyroku z 26 października 2017 r. (sprowadzający się do uznania, że stwierdzone przez TK nieprawidłowości nie wpłynęły na zasadność powołania pierwszego prezesa przez prezydenta) miał na celu (a) uchronienie systemu prawnego przed zamętem, czy też chodziło raczej (b) o przedstawienie rozwiązania, które chronić będzie inne osoby, do trybu powołania których także zgłaszano zastrzeżenia? (Zakreśl właściwą odpowiedź).

Zastrzeżenia takie formułowano wobec tzw. sędziów dublerów i obecnej prezes Trybunału Konstytucyjnego.

- Czy sposób wyłonienia składu orzekającego i rozpoznanie sprawy na posiedzeniu niejawnym, o którego terminie poinformowano kilka dni wcześniej, wpływa pozytywnie na odbiór wyroku jako bezstronnego? (odpowiedź tak/nie).

- Czy zmiany w TK w ciągu ostatniego roku uznać należy za wzmacniające praworządność, budujące autorytet państwa i zaufanie do TK? (odpowiedź tak/nie).

Pomysł badania opinii publicznej nie jest zgłaszany serio, to rodzaj intelektualnego wyzwania, warto bowiem zastanowić się nad problemami, których dotyczą powyższe pytania. Metoda zadawania pytań ma długą tradycję w historii myśli ludzkiej. Jednym z jej mistrzów był Sokrates, przy czym zapoznanie się z jego osobistymi losami nie powinno prowadzić do pochopnych wniosków.

Autor jest sędzią Sądu Najwyższego Izby Karnej

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA